W Szczytnie przyznawane będą nagrody za wybitne osiągnięcia w dziedzinie twórczości artystycznej i sportu. Środki na ten cel pochodzić mają z uchwalonej na początku roku obniżki diet radnych. Przyjęciu uchwały w tej sprawie towarzyszyły kontrowersje. Radni opozycji byli zdziwieni, że rządząca miastem koalicja nie konsultowała z nimi tego pomysłu.

Spór  z nagrodami w tle

PROMOCJA MIASTA I ARTYSTÓW

Pomysł przyznawania stypendiów uzdolnionym artystom pochodzącym ze Szczytna jeszcze na początku tej kadencji zgłosił radny Arkadiusz Dziczek, uznany fotografik. Nie podał jednak wtedy żadnych konkretów dotyczących trybu nagradzania ani jego kryteriów. Według niego, byłaby to nie tylko symboliczna pomoc dla twórców, którzy często znajdują się w trudnej sytuacji materialnej, ale przede wszystkim promocja miasta i osiągnięć jego mieszkańców. Zdaniem radnego, artystów związanych ze Szczytnem jest wielu, zdarza się jednak, że nie zawsze identyfikują się oni z tym miejscem. Przyznawanie im stypendiów mogłoby to zmienić i przyczynić się do tego, by aktywniej włączali się w życie kulturalne miasta. Wiadomo, że środki na ten cel mają pochodzić z wprowadzonej na początku roku obniżki diet.

Projekt uchwały w sprawie przyznawania nagród za wybitne osiągnięcia artystyczne i sportowe został przyjęty przez radnych podczas sierpniowej sesji, a wcześniej dyskutowano na jego temat podczas komisji. Jak się okazało, temat wzbudził szereg kontrowersji. {akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *} Zastrzeżenia początkowo zgłaszały dwie radne opozycji, Anna Rybińska i Agnieszka Kosakowska, sugerując, że lepiej by było, gdyby pieniądze te zostały przeznaczone na nagrody dla dzieci, a nie osób dorosłych. Ostatecznie, po rozmowie z pomysłodawcą projektu, zmieniły zdanie.

DECYDUJĄ BEZ OPOZYCJI

Przedstawiciele opozycji mają jednak żal do radnych koalicji, że o podziale środków pochodzących z diet wszystkich radnych, zdecydowały tylko kluby PSL oraz „Z Górską dla Szczytna”. - Czujemy się pokrzywdzeni, bo nic o tych zamiarach nie wiedzieliśmy – mówi Anna Rybińska z Forum Samorządowego. Wspiera ją radny Paweł Malec ze Stowarzyszenia „Razem dla Mieszkańców”. - Jeśli rozporządzamy pieniędzmi, które wspólnie zaoszczędziliśmy, to wspólnie powinniśmy dyskutować o tych pomysłach. A tak robią to tylko dwa kluby – wytyka radny. Dodaje, że to nie pierwszy przypadek, kiedy radni opozycji są stawiani przed faktem dokonanym, zmuszeni do głosowania bądź opiniowania projektów podrzucanych im w ostatniej chwili.

Za niezasadne pretensje przedstawicieli opozycji uważa należąca do ich grona w poprzedniej kadencji Ewa Czerw, dziś wspierająca burmistrz Górską. - Nie wiem, nad czym ta dyskusja. Projekty uchwał są przecież zawsze omawiane na komisjach – mówi radna.

To nie przekonuje członków opozycji. Uważają oni, że kluczowe decyzje zapadają podczas koalicyjnych spotkań w zaciszu gabinetu burmistrz, a ich o zdanie nikt nie pyta.

(ew){/akeebasubs}