Dźwierzuty to jedyna gmina w województwie, w której swoje biuro poselskie zdecydował się otworzyć Jerzy Szmit. Poseł Prawa i Sprawiedliwości chwali lokalną społeczność za to, że w sytuacji zagrożenia potrafiła się zintegrować, bronić interesów gminy i to w bardzo profesjonalnym stylu. Jej przedstawiciele merytorycznymi argumentami przekonali marszałka województwa i wiceministra ochrony środowiska o szkodliwych skutkach planowanych tu inwestycji.

Spotkanie z posłem

ZAIMPONOWALI ARGUMENTAMI

Przymiarki do otworzenia biura posła PiS-u trwały już od jesieni ubiegłego roku. Cel został osiągnięty dopiero w ubiegłym tygodniu.

- Poseł Szmit bardzo nam pomógł w walce z planowaną budową gigantycznych kopalni kruszywa. Z naszymi problemami musieliśmy jeździć do Olsztyna, bo na pomoc partii, której czołowym przedstawicielem jest były już wójt nie mogliśmy liczyć – tłumaczy Halina Messerschmidt, prezes stowarzyszenia ekologicznego. Stąd pojawił się postulat utworzenia biura poselskiego Jerzego Szmita w Dźwierzutach, pierwszego w miejscowości gminnej.

Poseł chwali lokalną społeczność za to, że w sytuacji zagrożenia potrafiła się zintegrować, bronić interesów gminy i to w bardzo profesjonalnym stylu.

{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}

Jej przedstawiciele brali udział w kilku spotkaniach z marszałkiem województwa i wiceministrem ochrony środowiska. Obaj urzędnicy wysokiego szczebla po rozmowie z nimi zmienili zdanie na temat planowanych inwestycji. Zostali przekonani merytorycznymi argumentami. - Ogromnie mi to imponowało, bo nie były to wątki emocjonalne, które każdy kogo interesy są zagrożone akcentuje, ale konkrety, przepisy prawne – podkreśla poseł Szmit. Zwraca też uwagę na inny sukces dźwierzuckiej społeczności, która zdołała zmienić wójta, sprawującego urząd przez blisko 30 lat. - Trzeba było ogromnej determinacji mieszkańców, żeby do takiej zmiany doprowadzić – mówi z uznaniem.

SPOTKANIE W GOK-u

Po oficjalnym otwarciu biura, w sali miejscowego GOK-u odbyło się spotkanie mieszkańców gminy z posłem, w którym uczestniczyła także wójt Marianna Szydlik. Poruszano problemy dotyczące spraw lokalnych, jak chociażby fatalny stan drogi do Pasymia, a także ogólnokrajowe – jak np. odstąpienie rządu od zapowiadanej wcześniej modernizacji „szesnastki”, czy próby zmierzające do wprowadzenia zmian w Konstytucji w sprawie Lasów Państwowych.

Krytycznie poseł odnosił się do obecnego funkcjonowania samorządów w Polsce. Według niego należałoby przywrócić elementarną równowagę między uprawnieniami wójta czy burmistrza, a rady. Dziś bowiem włodarze nie przejmują się nawet brakiem absolutorium, czy nieprzyjęciem budżetu. Brakuje też realnego nadzoru nad samorządami, a także wydawanymi przez nie pieniędzmi. - Przy konstruowaniu planów inwestycyjnych i budżetów często nie jest uwzględniany aspekt efektywności osiągania celów, a jedynie polityczny. To skutkuje później wysokimi kosztami utrzymania zrealizowanych już inwestycji – uważa poseł.

JOW-y NA „NIE”

Uczestnicy spotkania zwracali z kolei uwagę na fatalną sytuację polityczną w Polsce, szukając przyczyn m. in. w obowiązującej ordynacji wyborczej. Sugerowano, że krokiem w dobrym kierunku byłoby utworzenie w wyborach do sejmu jednomandatowych okręgów wyborczych, co odpolityczniłoby w jakimś stopniu parlament, przypominający dziś maszynkę do głosowania. Podobne stanowisko prezentował podczas swojego niedawnego spotkania w Gromie profesor Jerzy Stępień.

Poseł Szmit jest takiemu rozwiązaniu zdecydowaniu przeciwny. Według niego obecność posłów niezależnych doprowadziłaby do chaosu. - Trudno byłoby w takiej sytuacji utworzyć większość, która ma przecież wspierać rząd – tłumaczył Szmit. Przekonywał, że brak niezależnych posłów nie jest największą bolączką polskiego systemu politycznego. Jest nią natomiast słabość partii politycznych, brak zaangażowania społeczeństwa w życie publiczne i niska frekwencja wyborcza.

(o)

{/akeebasubs}