Wydaje się, że odległość z Pasymia do Rozóg nie jest duża, a jednak ... Dla poczty to najwyraźniej sporo, bo list polecony nadany w tej pierwszej miejscowości został doręczony do drugiej po blisko miesiącu. Sprawa jest o tyle poważna, że korespondencja dotyczyła inwestycji związanej z budową paneli fotowoltaicznych. Teraz adresat obawia się, że w razie wątpliwości, nie zdąży już zająć swojego stanowiska, bo minęły ustawowe terminy.

Spóźniona korespondencja
Feralny list został nadany w Urzędzie Pocztowym w Pasymiu

Czy to możliwe, aby korespondencja pomiędzy dwoma miejscowościami leżącymi w tym samym powiecie krążyła blisko miesiąc? Okazuje się, że tak. Z Urzędu Pocztowego w Pasymiu 21 czerwca został nadany list polecony do Rozóg. Na tamtejszą pocztę dotarł dopiero ... 19 lipca. {akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *} Adresatką była przebywająca obecnie za granicą szwagierka pana Marcina, który poinformował nas o sprawie. W czasie nieobecności rodziny, to on odbiera jej korespondencję. List został wysłany z Urzędu Miasta i Gminy Pasym. Zawierał zawiadomienie o postępowaniu związanym z wydaniem decyzji środowiskowej na budowę paneli fotowoltaicznych. Adresatka listu, jako strona, zgodnie z Kodeksem postępowania administracyjnego miała określony termin, by odnieść się do planów inwestora. Teraz pan Marcin obawia się, że wskutek pocztowego opóźnienia, nie będzie miała już takiej możliwości.

Barbara Trusewicz, kierownik Referatu Rozwoju Gminy w UMiG Pasym przyznaje, że jeszcze nie spotkała się z podobną sytuacją. – Jeśli poczta zgubiła lub nie dostarczyła korespondencji na czas, to my wszczynamy postępowanie reklamacyjne – mówi kierownik. Uspokaja też szwagierkę pana Marcina, że nie wszystko stracone. Jak wyjaśnia, urząd zawsze czeka, aż otrzyma potwierdzenia, tzw. zwrotki, od wszystkich stron postępowania, jako dowód, że zostały odpowiednio powiadomione o jego wszczęciu. – Poza tym w takich przypadkach termin, w którym strona może się ustosunkować do konkretnej decyzji, liczy się od daty doręczenia korespondencji – tłumaczy Barbara Trusewicz. – Sprawa na pewno nie jest zakończona. Strona postępowania na każdym jego etapie ma prawo wglądu w akta, a nawet prawomocne decyzje można wzruszyć z ważnych powodów – dodaje.

Skąd tak duże opóźnienie w dostarczeniu listu? Tego nie udało się nam ustalić. Biuro Prasowe Poczty Polskiej informuje nas, że aby wyjaśnić losy przesyłki osoba zainteresowana musi podać jej numer. O sposobie rekompensaty za skutki opóźnienia decyduje nasza wyspecjalizowana jednostka na podstawie posiadanych dokumentów i przedłożonej skargi lub reklamacji. Można je złożyć za pomocą formularza dostępnego pod adresem: http://www.poczta-polska.pl/reklamacje/ - czytamy w nadesłanym nam mailu.

(ew){/akeebasubs}