Skarga Stowarzyszenia „Zielone Leleszki” na burmistrza Pasymia została przez radnych odrzucona. Za zasadny uznano tylko jeden ze stawianych przez skarżącego zarzutów, dotyczący przekroczenia terminu odpowiedzi na pismo.
ROZGORYCZENI LETNICY
Przypomnijmy. Na początku lutego do Rady Miejskiej w Pasymiu wpłynęło pismo od przedstawiciela Stowarzyszenia „Zielone Leleszki”, w którym w dziesięciu punktach zgłasza szereg zastrzeżeń do sposobu, w jaki pasymski samorząd traktuje mieszkańców terenów rekreacyjnych. Chodziło m.in. o brak realizacji zgłaszanych przez letników wniosków do budżetu, remont schodów prowadzących na brzeg jeziora, utrzymanie dróg oraz gospodarkę śmieciową. Rada, uznając pismo za skargę na działalność burmistrza, przekazała ją do rozpatrzenia komisji rewizyjnej. Wyniki jej prac przedstawił podczas majowej sesji przewodniczący Andrzej Kozikowski.{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
PRZEKROCZONY TERMIN
Spośród dziesięciu zarzutów zawartych w piśmie stowarzyszenia, za zasadny komisja uznała tylko jeden, dotyczący przekroczenia terminu odpowiedzi na korespondencję. Chodziło o wniosek o udzielenie odpowiedzi na pytania, jakie w 2016 r. gmina Pasym uzyskała wpływy do budżetu z tytułu podatku w Leleszkach oraz jakie inwestycje i w jakich kwotach zostały zrealizowane na tym terenie. Pismo wpłynęło do urzędu pod koniec lipca ubiegłego roku, a odpowiedź została udzielona dopiero w drugiej połowie października. Zdaniem członków komisji rewizyjnej, w tym przypadku należało zastosować się do przepisów ustawy o dostępie do informacji publicznej, która daje 14 dni na udzielenie odpowiedzi. - Zebrane informacje wskazują na nieuzasadnione przekroczenie terminu – wytykał Kozikowski.
Radni przychylili się do wniosków komisji rewizyjnej i zagłosowali za odrzuceniem skargi.
Dzień przed sesją przedstawiciel stowarzyszenia nadesłał kolejne pismo, w którym negatywnie ustosunkowuje się do działań komisji rewizyjnej, uznając je za „niekompetentne, niekompletne, nieobiektywne, a w niektórych punktach nieprawdziwe i niezgodne z charakterem pisma”.
Przewodniczący Kozikowski zapoznał z jego treścią pozostałych członków komisji. - Uważam, że podeszliśmy do naszych obowiązków rzetelnie. Wszystkie osoby, które mogły coś wnieść do sprawy, wysłuchaliśmy – odpierał zarzuty, żałując, że nie było wśród nich przedstawiciela stowarzyszenia.
(ew){/akeebasubs}
