Niedawno zadzwonił do mnie znajomy z pytaniem, czy słyszałem o znajdującej się w Szczytnie średniowiecznej pompie ssącej? Nic mi na ten temat nie było wiadomo, a sama informacja o jej istnieniu wydała mi się absurdalna.

Średniowieczna pompa ssąca
Na początku XX wieku jedna z pomp stała po prawej stronie dzisiejszego placu Juranda

NIEISTNIEJĄCY ZABYTEK W STRATEGII

Okazało się jednak, że w Internecie w wielu miejscach można przeczytać, że faktycznie taki zabytek w Szczytnie istnieje. O jej lokalizację pytają też co jakiś czas odwiedzający szczycieńskie muzeum turyści. Najprawdopodobniej informacja o pompie pochodzi z Wikipedii. Być może ktoś umieścił ja tam dla żartu. Co ciekawe, nie zamieściła go u siebie zazwyczaj najeżona różnymi błędnymi informacjami Encyklopedia Warmii i Mazur. Za to informacje o tej pompie znajdują się nawet w Strategii Rozwoju Gminy Miejskiej Szczytno na lata 2021–2030. Trochę to dziwne, że nikt z osób odpowiedzialnych za powstanie tego dokumentu nie wyłapał tej niedorzeczności. Natomiast smutne jest też to, że autor strategii, pomimo tytułu doktorskiego, prawdopodobnie czerpał w jakiejś mierze informacje z Wikipedii. Jak bardzo jest to zwodnicze źródło informacji omówię na przykładzie hasła „Szczytno” w przyszłym tygodniu.

SZCZYCIEŃSKIE POMPY

Ogłoszenie A. Olschinskiego z Rozóg. Rok 1899

Średniowiecznej pompy ssącej niestety w Szczytnie nie ma. {akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *} Za to jeszcze do niedawna w Szczytnie i na terenie naszego powiatu można było zobaczyć liczne ręczne pompy z drugiej połowy XIX wieku i pierwszej połowy XX wieku. Na tych montowanych przez lokalnych ślusarzy i kowali pompach znajdowały się zazwyczaj napisy z nazwami ich zakładów. Na podstawie ogłoszeń publikowanych w „Szczycieńskim Tygodniku Urzędowym” można ustalić, że pod koniec wieku montażem pomp zajmowali się Emil Rogalla z Bartnej Strony, A. Olschinski z Rozóg oraz Matern, Fritz Samorski i W. Gallmeister (senior) ze Szczytna. Pomp Gallmeistera (juniora) zachowało się do naszych czasów najwięcej. Niestety większość przedwojennych pomp została zniszczona, wyrzucona przed laty na złom, wiele też zostało skradzionych.

KRADZIEŻ W ORŁOWIE, PODMIANA W DŹWIERZUTACH

Warto tu wspomnieć o kradzieży w 2020 roku pompy z zabytkowego cmentarza wojennego w Orłowie koło Nidzicy, na którym pochowanych jest wielu szczycieńskich strzelców. Została ona wyprodukowana w fabryce pomp E. Bieskego z Królewca. Była to pierwsza kradzież pompy nagłośniona w mediach społecznościowych i tradycyjnych. Na wcześniejsze nikt uwagi nie zwracał.

W podobnym okresie stojąca przy plebanii ewangelickiej w Dźwierzutach pompa z napisami została podmieniona na pompę bez nazwy zakładu. W ten sposób znikają z naszego krajobrazu w zasadzie już ostatnie drobne, ale ciekawe i nadające mu pewnego kolorytu elementy. Jednak czy na pewno znikają?

WYRWANE Z KONTEKSTU

Ogłoszenie F. Samorskiego ze Szczytna

Od jakiegoś czasu takimi pompami interesują się zbierający regionalne pamiątki kolekcjonerzy. Jednak zdecydowanie częściej kupują je właściciele domów oraz domków letniskowych. Obecnie takie stare, oryginalnie osadzone pompy można spotkać już tylko w nielicznych miejscach, najczęściej na cmentarzach. Nie będę tu wymieniał wszystkich znanych mi miejsc, gdzie takie pompy w naszym powiecie jeszcze się znajdują. Ryzyko ich kradzieży jest zbyt duże. By zobaczyć jedną ze „szczycieńskich” pomp można wybrać się do Muzeum Ernsta Wiecherta w Piersławku. Obok leśniczówki, w której ten najbardziej znany mazurski pisarz się wychował, stoi nadal czynna pompa zamontowana przez W. Gallmeistera.

Byłoby dobrze, żebyśmy jednak o te ostatnie zachowane pompy zadbali. Największą wartość mają one w miejscach, w których je oryginalne postawiono. Wyrwane z kontekstu, stojące przy nowych, prywatnych domach nie pełnią już roli jakiej do tej pory pełniły. Są wyłącznie ozdobami podwórek.

CENNE ELEMENTY NASZEGO KRAJOBRAZU

Podobna sytuacja jak z pompami ma miejsce z kamiennymi drogowskazami. Są one zabierane z lasów i stawiane jako ozdoby na prywatnych posesjach. Czasem w ten sposób giną kamienie, na których wcześniej znajdowała się namalowana nazwa lub nazwy miejscowości. Niestety zdarza się też, że giną o wiele cenniejsze obiekty. Tak było kilka lat temu z kamiennym drogowskazem znajdującym sie pod Orzynami. Drogowskaz ten miał wyryte inskrypcje i najprawdopodobniej wyznaczał granice majątku w Jabłonce. Pomimo tego, że wiadomo kto go z lasu zabrał, to sprawy nie udało się pozytywnie załatwić i kamień nie wrócił na swoje miejsce.

Dbajmy więc wszyscy o te drobne elementy naszego krajobrazu. Zazwyczaj nie są to obiekty oficjalnie uznane za zabytki. Bez wątpienia dodają one jednak naszemu otoczeniu uroku. Byłoby szkoda, gdyby zupełnie zniknęły.

Witold Olbryś{/akeebasubs}