Kosztem ponad 16 mln zł miasto zmodernizuje stadion przy ul. Śląskiej, mimo że pozyskało na ten cel zaledwie 2,5 mln zł dofinansowania. Taką decyzję podjęli radni, chociaż wcześniej wielu z nich zgłaszało wątpliwości, sugerując, że realizacja inwestycji niemal w całości z kredytu i środków własnych jest ryzykowana dla finansów samorządu. Wynik głosowania byłby pewnie inny, gdyby nie pojawienie się na sesji przedstawicieli środowiska sportowego, którzy optowali za jak najszybszą modernizacją stadionu.

Stadion - szaleństwo czy szansa?
Modernizacja stadionu pochłonie ponad 16 mln zł, z czego kredyty i środki własne miasta stanowić mają aż 85% kosztów

JESZCZE WIĘKSZY KREDYT

W programie poniedziałkowej sesji, na wniosek burmistrza Krzysztofa Mańkowskiego, pojawił się punkt dotyczący zmiany Wieloletniej Prognozy Finansowej miasta. Konieczność jego wprowadzenia pojawiła się po otwarciu ofert w przetargu na modernizację stadionu na ul. Śląskiej. Okazało się, że najtańsza z dwóch zgłoszonych cen, opiewająca na nieco ponad 16 mln zł, przewyższa kwotę, którą samorząd zamierzał przeznaczyć na realizację zadania. Skarbnik Alina Gajkowska zapewniała, że przygotowana przez firmę zewnętrzną Wieloletnia Prognoza Finansowa potwierdza, że miasto może bezpiecznie zrealizować inwestycję, nawet przy zaciągnięciu wyższego kredytu. Z przedstawionego przez skarbnik modelu finansowania zadania wynika, że 6,7 mln zł stanowić mają środki własne, 7 mln zł - kredyt, a zaledwie 2,5 mln zł to pozyskane z ministerstwa sportu dofinansowanie.

NIE POSZLI ŚLADEM BISKUPCA

I to właśnie znikomy udział środków zewnętrznych wzbudził wątpliwości radnych. {akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}  - Uzyskane dofinansowanie zostanie wchłonięte przez koszty kredytu, które są obecnie najwyższe od lat i stale rosną – ostrzegał Paweł Krassowski. Jego zdaniem w konsekwencji tego koszty inwestycji mogą sięgnąć ostatecznie nawet ok. 20 mln złotych. - Za taką kwotę możemy dzisiaj, bez dofinansowania, wybudować 80 mieszkań 50-metrowych, a jeżeli sięgniemy po zewnętrzne dofinansowanie, to liczba pozyskanych mieszkań pozwoli zaspokoić potrzeby 144 rodzin – porównywał radny. Przywołał też przykład Biskupca, gdzie kilka dni temu miało miejsce oddanie do użytku nowego stadionu wybudowanego za 14 mln zł, przy czym dofinansowanie w przypadku tego niespełna 11-tysięcznego miasta sięgnęło około 50%. Krassowski zwracał uwagę, że Biskupiec zabiegał o budowę obiektu od 2015 r. - Nie rozumiem, dlaczego Szczytno musi go mieć tu i teraz? Możemy przecież pomyśleć o etapowaniu tej inwestycji i rozłożeniu jej w czasie – podpowiadał radny, dając do zrozumienia, że pospieszne forsowanie przez burmistrza wykonania zadania ma związek ze zbliżającymi się wyborami.

TO ISTNE SZALEŃSTWO

Anna Rybińska przekonywała, że inwestycje w sport lepiej zacząć od boisk szkolnych, bo dziś są one w opłakanym stanie

W podobnym tonie wypowiadał się radny Zbigniew Orzoł. Choć nie negował tego, że stadion jest miastu potrzebny, to zwracał uwagę, że od czasu podjęcia decyzji o jego modernizacji wiele się zmieniło. - Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje spowodowały jeszcze większą inflację niż po pandemii, a rynek budowlany oszalał. W tej chwili realizacja takiej inwestycji staje się istnym szaleństwem – przekonywał, obawiając się, że być może niedługo do zadania trzeba będzie dokładać kolejne miliony. Jego zdaniem na realizacje inwestycji przy tak niskim udziale środków zewnętrznych mogą sobie pozwolić tylko bogate samorządy, a Szczytno do takich nie należy. - Trzeba się zastanowić, czy musimy się spinać i robić to w tej chwili za wszelką cenę? - zastanawiał się Orzoł, proponując, aby zaczekać, aż rynek budowlany nieco wyhamuje i nastąpi spadek cen prognozowany przez ekspertów na przyszły rok. - Nie może być czegoś takiego, że w imię czyichś osobistych ambicji i interesów trzeba coś robić na siłę – przekonywał Orzoł.

SĄ PILNIEJSZE POTRZEBY

Z kolei radna Anna Rybińska zauważała, że miasto miało dość czasu na pozyskanie środków zewnętrznych na modernizację stadionu, odkąd potrzebę realizacji tego zadania, jeszcze w poprzedniej kadencji, złożyli radni z PSL-u. Teraz jednak, jej zdaniem, nie jest to inwestycja pierwszej potrzeby. - To nie ten czas ze względu na sytuację na świecie, nie ta lokalizacja i nie to finansowanie – podsumowywała Rybińska. Jako znacznie ważniejsze potrzeby miasta wymieniała modernizację oczyszczalni ścieków w Nowym Gizewie, a także budowę boisk sportowych przy szczycieńskich szkołach podstawowych. - Dziś żadna szkoła nie ma boiska do lekkiej atletyki, w tym szkoła sportowa – mówiła radna, dodając, że widać to po wynikach osiąganych przez uczniów ze Szczytna. - W ostatnich zawodach lekkoatletycznych na szczeblu powiatowym pierwsze miejsce zajęła szkoła z Rozóg – informowała Rybińska. Przyznawała, że jako trenerka lekkiej atletyki i emerytowana nauczycielka wychowania fizycznego jest za rozwojem bazy sportowej, ale, jak podkreślała, występuje w imieniu wszystkich mieszkańców. - Budując stadion poważnie zadłużymy miasto – ostrzegała radna.

LICYTACJA NA WINY I ZASŁUGI

Zbigniew Orzoł: - W tej chwili realizacja takiej inwestycji staje się istnym szaleństwem

Za dołożeniem środków do modernizacji obiektu przy ul. Śląskiej optowali natomiast radni z klubu „Razem dla Mieszkańców”. Trener piłki nożnej Piotr Gregorczyk wytykał swoim kolegom i koleżankom z rady, że gdyby dwa lata temu nie zagłosowali przeciw kredytowi, stadion zostałby wybudowany znacznie taniej niż obecnie. Wspierali go Agnieszka Kosakowska, Paweł Malec i Robert Siudak. - Jeśli teraz odłożymy tę decyzję w czasie, to ten stadion nigdy nie powstanie – mówił ten ostatni.

Co ciekawe, szef wywołanego do tablicy największego klubu opozycyjnego w radzie, Rafał Kiersikowski w swoim wystąpieniu nie zgłaszał zastrzeżeń dotyczących finansowania inwestycji. Mówił natomiast o tym, że budowa stadionu to spełnienie marzeń wielu pokoleń szczycieńskich sportowców i miłośników sportu. Przypominał, że to właśnie on i jego koledzy z klubu PSL, jeszcze w minionej kadencji zainicjowali realizację inwestycji. Pewne wątpliwości wyrażał pochodzący z tego samego klubu przewodniczący rady Tomasz Łachacz. Przed głosowaniem domagał się od burmistrza Mańkowskiego jasnej deklaracji, że w razie zgody na zwiększenie kredytu, pozostałe miejskie inwestycje nie będą zagrożone i że zaciągnięte zobowiązanie nie zachwieje płynnością finansową miasta. Włodarz takie deklaracje wygłosił.

RADNI POD PRESJĄ

Trener Ireneusz Bukowiecki: - Jeśli teraz odłożymy budowę, ten stadion nie powstanie przez najbliższe 30 lat

Dyskusję na sesji poprzedziła kampania w mediach społecznościowych zainicjowana przez burmistrza, który zapytał mieszkańców, czy są za modernizacją stadionu. Nie podał jednak żadnych szczegółów dotyczących kosztów i finansowania inwestycji. Trudno się więc dziwić, że większość komentujących była zdecydowanie „za”. Poniedziałkowym obradom przysłuchiwali się przedstawiciele szczycieńskiego środowiska sportowego – trener lekkiej atletyki Ireneusz Bukowiecki, była lekkoatletka, dziś trenerka młodzieży Anna Jesień i jej małżonek Paweł reprezentujący Polski Związek Lekkiej Atletyki, a także Emilia Kijewska, mama Karola Kijewskiego, utalentowanego kulomiota.

NIE MOŻNA BYĆ TROCHĘ W CIĄŻY

Przedstawiciele środowiska sportowego, zabierając głos na mównicy, przekonywali radnych do modernizacji stadionu, nawet za wyższą niż początkowo zakładano, kwotę. Paweł Jesień argumentował, że obecnie, po pandemii, bardzo trudno oderwać młodych ludzi od smartfonów i zachęcić do uprawiania sportu. - Dzieci przyciągają rzeczy atrakcyjne. Nie chcą trenować w parku, na nieskoszonej trawie czy na jakichś ulicach – mówił, dodając, że nowoczesny stadion byłby magnesem przyciągającym młodzież. Wątpił przy tym, aby za jakiś czas inwestycja okazała się tańsza i prosił radnych, aby głosując, nie kierowali się względami politycznymi. Ireneusz Bukowiecki zdradził z kolei, że na sesję przyjechał specjalnie z zawodów wysokiej rangi w Ostrawie, gdzie startuje jego syn Konrad. - Na ten stadion czekamy nie 7 czy 10 lat, a 25 lat – mówił. Wspominał też, że w 2007 r. była możliwość realizacji inwestycji z wkładem miasta na poziomie 700 tys. zł i przekraczającym 9 mln zł dofinansowaniem z ministerstwa sportu, ale ówczesne władze miasta nie były tym zainteresowane. - Jeśli teraz odłożymy budowę, to ten stadion nie powstanie przez najbliższe 30 lat – prorokował trener, spierając się przy okazji z radną Rybińską. - Jestem zdruzgotany tym, co pani mówi. Nie można być trochę w ciąży. Albo jest pani za, albo niech pani powie, że nie chce tego stadionu – domagał się jasnej deklaracji od radnej. Ta podtrzymała swoje wcześniejsze stanowisko, że nie jest to inwestycja pierwszej potrzeby.

Najwyraźniej presja ze strony sportowego lobby podziałała na radnych. Za zwiększeniem kredytu na modernizację stadionu zagłosowało ich 17. Jako jedyny wstrzymał się Zbigniew Orzoł, przeciw byli Anna Rybińska, Teresa Moczydłowska i Paweł Krassowski.

KAŻDY GŁUPI POTRAFI WZIĄĆ KREDYT

Piotr Gregorczyk winą za to, że stadion będzie droższy niż zakładano, obarczał swoich kolegów i koleżanki z rady

Włodarze i radni z sąsiednich samorządów, których poprosiliśmy o opinię w sprawie finansowania modernizacji stadionu w Szczytnie, w większości nie kryją zdumienia. Dziwią się, że radni miejscy popierają inwestycję, na którą udało się pozyskać zaledwie 15% jej kosztów. Nie wszyscy jednak chcieli wypowiedzieć się z imienia i nazwiska na łamach prasy. Wyjątek zrobił radny sejmiku wojewódzkiego, były burmistrz Szczytna Henryk Żuchowski: - Przeznaczanie tak dużych środków z budżetu miasta na budowę stadionu w takim miejscu jest wielką głupotą i nieodpowiedzialnością. To wszystko ma miejsce w sytuacji, gdy są duże środki do pozyskania na taki cel z programów rządowych – mówi Żuchowski. - Mamy tu do czynienia z niesamowitym marnotrawstwem. Tym bardziej, że wybrana lokalizacja ma małą powierzchnię. Brakuje tam miejsca na boczne boisko i parkingi. Podsumowując - każdy głupi potrafi wziąć kredyt, wydać pieniądze i zostawić dług dla następców – konkluduje były burmistrz Szczytna.

Ewa Kułakowska, (o){/akeebasubs}