Alicja Rosłoń z Piasutna to najstarsza mieszkanka gminy Świętajno. W ubiegłym tygodniu w gronie najbliższych oraz przedstawicieli władz samorządowych świętowała swoje setne urodziny. Jak mówi jej wnuczka Ewa, pani Alicja nie spodziewała się, że doczeka tak pięknego jubileuszu. - Mówi, że w ten sposób Pan Bóg wynagrodził jej trudy życia, których miała niemało.

Sto lat pani Alicji
Gratulacje i życzenia jubilatce przekazali m.in. przedstawiciele władz samorządowych i dyrekcja KRUS/fot. Robert Arbatowski/Mazurska Fala

W piątek w sali ślubów Urzędu Gminy w Świętajnie odbyła się niecodzienna uroczystość. Świętowano setne urodziny Alicji Rosłoń z Piasutna. Jest ona obecnie najstarszą mieszkanką gminy. Życzenia jubilatce złożyli wójt Alicja Kołakowska, starosta Jarosław Matłach oraz dyrektor Regionalnego Oddziału KRUS w Olsztynie Henryk Żuchowski. Okolicznościowy list od premiera Mateusza Morawieckiego odczytała wójt Kołakowska. W uroczystości wzięli udział także członkowie rodziny pani Alicji. Były życzenia, gratulacje, tort oraz symboliczna lampka szampana i krótki występ artystyczny.

Pani Alicja urodziła się 26 lutego 1923 r. w miejscowości Zdziwój Stary w gminie Chorzele.{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}  W czasie wojny była na robotach przymusowych w Królewcu. Na Mazurach najpierw zamieszkał jej brat, który osiedlił się w Kolonii. To tam poznała swojego późniejszego męża, z którym ślub wzięła w Pasymiu. Następnie zamieszkali w Świętajnie, a potem kupili dom w Piasutnie. Pani Alicja zajmowała się tam prowadzeniem małego gospodarstwa rolnego, a jej mąż pracował w tartaku. Wychowali wspólnie czworo dzieci. Pani Alicja doczekała się czworga wnucząt, siedmiorga prawnucząt i sześciorga praprawnucząt. Jej mąż zmarł w 2006 r. Wnuczka stulatki, Ewa Żywica mówi, że babcia, mimo sędziwego wieku, nadal pozostaje w dobrej formie. - Jak tylko robi się ciepło, chodzi na grzyby. Zimą trochę się nudzi, ale wtedy pasjami ogląda teleturnieje, ma też swoje ulubione seriale – zdradza pani Ewa. Przyznaje, że babcia nie ma żadnej recepty na długowieczność. - Sama nie spodziewała się, że dożyje takiego wieku. Tłumaczy, że w ten sposób Pan Bóg wynagrodził jej trudy życia, których miała niemało – mówi wnuczka pani Alicji, dodając, że najtrudniejszym okresem dla babci była wojna i czasy tużpowojenne. Okazuje się, że również rodzeństwo jubilatki cieszyło się długowiecznością. - Wszyscy dożywali 80 – 90 lat. Dziś, oprócz babci żyje jeszcze jej młodsza siostra, która ma 93 lata – mówi pani Ewa.

Pani Alicji życzymy jeszcze długich lat w zdrowiu i dobrej kondycji!

(ew){/akeebasubs}