W minionym roku straż miejska w Szczytnie nałożyła blisko 170 mandatów i udzieliła 112 pouczeń. Wśród ujawnionych wykroczeń dominują przypadki związane z naruszeniem bezpieczeństwa i porządku w komunikacji. Strażnicy coraz częściej podejmują też interwencje związane z pojawianiem się w mieście dzikich zwierząt.
Straż miejska w Szczytnie, która funkcjonuje w pięcioosobowym składzie, podsumowała miniony rok. Strażnicy ujawnili ponad 290 wykroczeń, udzielili 112 pouczeń i nałożyli 169 mandatów na łączną kwotę 14,3 tys. złotych. Wśród odnotowanych przypadków naruszenia przepisów zdecydowanie dominowały sprawy związane z bezpieczeństwem i porządkiem w komunikacji. {akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
Straż ściśle współpracuje z wydziałami Urzędu Miejskiego. - Są to sprawy porządkowe, uszkodzenia mienia, infrastruktury, stanu dróg i znaków drogowych, oświetlenia, warunków trzymania zwierząt – wylicza komendant. Zdarzają się przypadki, kiedy strażnicy służą jako ochrona urzędnikom. Tak dzieje się np. w sytuacjach, gdy pracownicy wydziału finansów przeprowadzają wywiady. Niektórzy petenci zachowują się agresywnie i wtedy konieczne jest zabezpieczenie ze strony strażnika.
Wiele skarg mieszkańców i zgłaszanych interwencji dotyczy biegających samopas psów. - Często wydaje się, że są one bezpańskie, ale po jakimś czasie okazuje się, że mają właścicieli – mówi komendant. Nowym problemem są dziko żyjące zwierzęta, które coraz częściej pojawiają się w centrum miasta. Ostatni taki przypadek miał miejsce na ul. Bohaterów Westerplatte, gdzie w ogrodzenie jednej z posesji uderzyła sarna. - Musieliśmy ściągać lekarza weterynarii i łowczego powiatowego, którzy zabrali zwierzę, żeby je humanitarnie uśpić – relacjonuje komendant Gutowski.
(ew){/akeebasubs}
