Zaproponowana przez wójta stawka ekwiwalentu za udział strażaków ochotników w akcjach ratowniczych została odrzucona. - To kwota głodowa – uważa prezes OSP Dźwierzuty Adam Maliński i dziękuje radnym za zdrowy rozsądek.
W programie wtorkowych obrad Rady Gminy Dźwierzuty znalazła się uchwała w sprawie ustalenia wysokości ekwiwalentu pieniężnego dla strażaków ochotników z terenu gminy za udział w działaniu lub akcji ratowniczej. Wójt Dariusz Tymiński zaproponował kwotę w wysokości 23 zł za każdą rozpoczętą godzinę. Poza tym za udział w szkoleniu lub ćwiczeniu strażacy mieliby otrzymywać 2 zł za godzinę. Obie stawki są identyczne do obowiązujących dziś od 2 lat i są najniższymi w powiecie.
Propozycja wójta spotkała się z krytyką większości radnych. {akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
Satysfakcji z takiego rozstrzygnięcia nie krył obecny na sesji prezes OSP Dźwierzuty Adam Maliński. Dziękując radnym za zdrowy rozsądek podkreślał, że na bezpieczeństwie nie można oszczędzać, tym bardziej, że strażakom przybywa coraz więcej obowiązków.
- Proponowałem 27-28 zł, co i tak byłoby najmniejszą kwotą w powiecie, a tu wciąż oferuje się nam stawkę głodową – irytuje się szef dźwierzuckich ochotników. Zauważa, że tak naprawdę strażacy dokładają do swojej działalności, bo pieniędzy otrzymanych w ramach ekwiwalentu nie starcza im na zakup sprzętu czy ubrań.
- Można gdzieś indziej poszukać oszczędności. Czy to w niedzielę, czy święta, w nocy, zimą przy ślizgawicy strażacy jadą do akcji na ratunek potrzebującym. Ekwiwalent tylko w niewielkim stopniu rekompensuje ich poświęcenie i niezbędne wydatki – mówi prezes Maliński. Ma nadzieję, że nowy wójt, nie związany ze strażą, w końcu się zreflektuje i wyciągnie wnioski.
Na terenie gminy Dźwierzuty funkcjonuje siedem jednostek OSP. Ta w samych Dźwierzutach należy do największych w powiecie, liczy 32 ochotników, którzy mogą wyjeżdżać do akcji. W ciągu roku notuje ok. 80 wyjazdów.
(o){/akeebasubs}
