Była burmistrz Szczytna Danuta Górska otrzymała ponad 95 tys. zł odprawy związanej z upływem kadencji i przejściem na emeryturę. Jej zastępca, Krzysztof Kaczmarczyk, w ramach świadczenia dotyczącego odwołania ze stanowiska zainkasował przeszło 43 tys. złotych. Żeby wypłacić im należne środki, konieczna była korekta budżetu.
Była burmistrz Szczytna Danuta Górska nie ma powodów do narzekań, mimo że przegrała wybory, nie wchodząc nawet do drugiej tury. Gorycz porażki osładza jej 95 580 zł, które otrzymała, żegnając się po 16 latach z pracą w Urzędzie Miejskim. {akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
O ponad połowę mniej zainkasował zastępca Górskiej, były już wiceburmistrz Krzysztof Kaczmarczyk. Otrzymał 43 440 zł z tytułu świadczenia związanego z odwołaniem go ze stanowiska. W jego przypadku kwota została określona na podstawie ustawy o szczególnych zasadach rozwiązywania z pracownikami stosunków pracy z przyczyn ich niedotyczących. Aby wypłacić odprawy byłej burmistrz i jej zastępcy, konieczna okazała się korekta tegorocznego budżetu miasta. Radni uchwalili ją podczas pierwszej w tej kadencji sesji, nie zgłaszając żadnych uwag. - Takie mamy prawo i trzeba je respektować. Te pieniądze po prostu musieliśmy wypłacić – komentuje sprawę nowy burmistrz Szczytna Krzysztof Mańkowski.
Wypłaty odpraw dla odchodzących włodarzy samorządowych nie są niczym nowym. Cztery lata temu, gdy z urzędami żegnali się wójtowie gmin Dźwierzuty, Jedwabno, Świętajno, Rozogi oraz burmistrz Pasymia, także zostały im wypłacone. Wtedy jednak żadna nie przekroczyła 40 tys. złotych. Najwięcej, bo 36,3 tys. zł zainkasował odchodzący wójt gminy Rozogi Józef Zapert.
(ew){/akeebasubs}
