Niedawno pisaliśmy o tym, że gmina Szczytno ma bodaj najbardziej rozwiniętą sieć dróg asfaltowych. Teraz dodajmy, że towarzyszy im także nowoczesna infrastruktura.

SuperskrzyżowanieW Kamionku, nieco na uboczu, zbudowano skrzyżowanie, które powinno pretendować do miana wzorcowego, zresztą nie tylko dla tej miejscowości.

Powstało ono na drodze wiodącej do Szczytna przez Lipową Górę, a krzyżują się w tym miejscu co prawda jedynie zaczątki ulic, ale nie to jest ważne (w przyszłości będą biegły tu drogi osiedlowe, wiodące do dzielnic willowych). Rzecz w tym, że przejście dla pieszych, widoczne na fotografii, zostało opatrzone znakami z migającymi światełkami oraz ulicznymi latarniami. Całość, teraz uwaga, zasilana jest hybrydowo, czyli na dwojaki sposób. Energii elektrycznej dostarczają bądź to ogniwa słoneczne, bądź turbiny wiatrowe lub oba te systemy naraz.

Dodajmy jeszcze, że turbiny wiatrowe mają tę właściwość, że są przykre dla otoczenia, gdy mocno wieje. Wytwarzają wtedy okropny hałas. Przysłuchiwaliśmy się więc pracy tych kamionkowych i choć dmuchał silny wiatr, odgłosy wytwarzane przez wiatraki, mimo że dobrze słyszalne, nie były na szczęście dokuczliwe.

CIEMNOŚCI NA CMENTARZU

Zbliża się 1 listopada, w związku z czym nasi Czytelnicy zgłaszają nam rozmaite uwagi dotyczące miejskich nekropolii.
Przede wszystkim jest na nich ciemno. Wiadomo, dni stają się coraz krótsze, więc gdy ktoś chce odwiedzić groby po dniu pracy, przychodzi mu przeciskać się między nimi w szybko zapadającym mroku. Jedyne latarnie stoją od strony ulic przyległych do obu cmentarzy, więc wiele światła na nekropolie nie dostarczają.
A gdyby tak wziąć przykład z Kamionka? Tam, gdzie na cmentarzu wysokie drzewa zasłaniają słońce, można by ustawić latarnie zasilane wiatrem, a na otwartej przestrzeni (nowe kwatery) postawić lampy zasilane fotoogniwami, albo oboma systemami naraz.{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *} 

SUCHE PARKING

Inną znaną od lat bolączką, jeśli chodzi o nekropolie, są rozmiękłe towarzyszące im parkingi, m. in. plac od strony ul. Mrongowiusza.
Naszych Czytelników niepokoi to, że ich nawierzchnie nie będą należycie poprawione i gdy masowo odwiedzimy cmentarz, przyjdzie brodzić w błocie oraz koleinach. Stąd postulat taki, aby  nawieźć na nieutwardzone parkingi  świeżego kruszywa.
Jak zapewnia nas ratusz, nawierzchnie parkingów zostaną odnowione.
- Pozostaje jednak niepewność, czy efekt naszych prac nie zostanie zniweczony przez niekorzystną aurę – wyraża swoje obawy inspektor Wiesław Kulas.

CIASNOTA I CHAOS

Odwiedzający miejskie nekropolie skarżą się też na ogromną ciasnotę oraz chaos w usytuowaniu poszczególnych grobów. Trudno się w tym ogólnym galimatiasie rozeznać i trafić nawet na znane wcześniej miejsce pochówku, zwłaszcza gdy odwiedzamy cmentarz wieczorem.
Tymczasem w pobliskim Jedwabnie, posługując się zwykłym telefon lub innym przenośnym urządzeniem z internetem, bez trudu trafimy na szukaną mogiłę. Wystarczy wejść na stronę  serwisu cmentarza lub Urzędu Gminy. Dzięki wyszukiwarce oraz dokładnemu planowi  tamtejszy cmentarz nie będzie miał przed nami żadnych tajemnic.  
Internetowy serwis działa od 2016 r. i kosztował gminę  ok. 11 tys zł, z czego połowę dołożyła parafia, bo cmentarz administrowany jest przez obie te instytucje.
Czy o coś podobnego nie można byłoby się pokusić w Szczytnie?

UWAGA NA ŚMIGŁOWCE!

Niedawno pisaliśmy, że na ul. Kochanowskiego pojawiły się nowe znaki drogowe – uwaga nisko przelatujące samoloty. Odnoszą się one jednak do ratunkowych śmigłowców, bo Kodeks Drogowy po prostu nie przewiduje osobnych znaków dla helikopterów. Paradoksalnie więc przed śmigłowcami ostrzega żółta tarcza z wizerunkiem skrzydlatej maszyny, choć helikoptery, jak wiadomo, skrzydeł nie posiadają.
No, ale żeby  wszystko było w jak najlepszym porządku, zadbano w opisywanym miejscu o dodatkowe ostrzeżenie.
Zaraz za znakami z samolotami, ostatnio pojawiły się jeszcze tabliczki ostrzegawcze, wyposażone w alarmowe światła. 
Teraz nisko lecący śmigłowiec nie powinien już nikogo zaskoczyć.

LĄDOWISKO GŁÓWNE

Lądowisko helikopterowe jest już gotowe, czekają je tylko odbiory, których ze względu na status odbędzie się kilka. Prezentuje się ono dość elegancko, na głównej, wyniesionej platformie widać ogromy wizerunek krzyża, a z kolei na szczycie budynku dawnej ciepłowni, a dziś pogotowia, zainstalowano rękaw lotniczy i przyrząd do pomiaru prędkości wiatru.  Maszt antenowy służy pewnie do radiowej komunikacji z pilotem i ratownikami. Jak wyjaśnia nam ratownik Grzegorz Archemczyk, powstałe lądowisko będzie przede wszystkim wykorzystywane przy ratowaniu ofiar  wypadków zaistniałych w naszym mieście, np. trakcie  koncertów albo meczów, czy innych  imprez, a także w nagłych przypadkach zawałów serca czy innych tragicznych zdarzeń, które dotknęłyby miejscowych.
Pełni ono jakby rolę lądowiska głównego, bo trzeba wiedzieć, że gdyby analogiczne wypadki zdarzyły się gdzie na terenie powiatu, np. w trakcie dożynek, wówczas jako lądowiska będą wykorzystywane wyznaczone, miejscowe boiska typu orlik, które są do tego przystosowane.

OSOBLIWA ULICA

Jedną z dziwniejszych ulic w Szczytnie jest jedna z najdłuższych, ul. Leśna. Charakteryzuje się tym, że posiada nawierzchnię o trzech rodzajach. Od strony centrum miasta tworzą ją płytki brukowe, dalej zwykły grunt, a pod lasem dywanik asfaltowy. Na tym najgorszym gruntowym odcinku mieszkają cztery rodziny, które do niedawna, gdy  padało, do swoich posesji dostawały się brodząc w błocie i głębokich koleinach.
Na niewiele zdawały się ich interwencje w Urzędzie Miejskim. Całkiem niedawno ratusz przysłał w końcu równiarkę, ale efekt jej pracy był zwyczajnie marny. Jedynie zdenerwowało to mieszkańców, m. in. pana Andrzeja Stryjewskiego. Dlatego też zgłosił się do redakcji po pomoc. - Może „Kurkowi” uda się coś zdziałać względem poprawy nawierzchni naszej ulicy - miał nadzieję nasz rozmówca. I co? Nie zawiódł się. Zaraz po naszej interwencji nawierzchnia ulicy zmieniła się nie do poznania. Koleiny i kałuże znikły, a pojawiła się gładka i równa nawierzchnia żwirowa. Teraz mieszkańcy chwalą te zmiany. Jedno nie daje im jednak spokoju – dlaczego nie można było poprawić nawierzchni w ten sposób już rok temu, kiedy to ułożono wzdłuż ulicy instalację gazową i kanalizacyjną? 
foto i tekst: M.J.R.Plitt{/akeebasubs}