Turyści, którzy relaksowali się nad małym jeziorem w Szczytnie, przeżyli niemały szok. Na ich oczach z wody wyłonił się szczur, a za nim następny. Widok gryzoni tak przeraził przyjezdnych, że w pośpiechu opuścili brzeg jeziora.
Do Szczytna na Święto Kartoflaka przyjechali turyści ze Śląska, a wśród nich pani Marta z kilkuletnią córeczką. Korzystając z pięknej pogody obie postanowiły pójść nad małe jezioro, aby posiedzieć na ławeczkach i porobić sobie pamiątkowe zdjęcia. Dziewczynka, która bawiła się przy brzegu, nagle zaczęła krzyczeć, że w wodzie widzi coś paskudnego.
- Patrzę, a tu w stronę brzegu płynie wielki szczur, a za nim następny! - relacjonuje pani Marta. Dodaje, że widok nurzających się wodzie gryzoni wywołał nieomal panikę wśród innych wczasowiczów. Dla niej też było to okropne przeżycie i czym prędzej wraz z córeczką opuściły park. Mama mówi nam, że to skandal by w mazurskich, rzekomo pięknych i czystych jeziorach pływały szczury.
{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
- Stanowią one przecież źródło wielu chorób. Ciekawe, co na to sanepid? - zastanawia się turystka.
FACHOWYM OKIEM
W sanepidzie dowiadujemy się, że instytucja ta czuwa jedynie nad stanem wód tych akwenów, na których są urządzane kąpieliska, m. in. kontrolowane jest Jezioro Domowe Duże. Te, jak wiadomo połączone jest z małym. - Ostatnie badanie wód miejskiego akwenu przeprowadzono 6 sierpnia i nie wykazało ono ponadnormatywnej obecności jakichkolwiek chorobotwórczych bakterii – uspokaja nas Iwona Wróblewska, kierownik Sekcji Higieny Komunalnej. Dodaje, że nie ma wobec tego powodu do niepokoju.
Podobną opinię słyszymy w Powiatowym Inspektoracie Weterynarii. Jak nam mówi dr Jerzy Piekarz, Powiatowy Lekarz Weterynarii, ostatni przypadek wścieklizny, niebezpiecznej choroby dla ludzi, którą mogłyby przenosić szczury, odnotowano w naszym powiecie 13 lat temu.
- Gdy wśród zwierząt nie panuje epidemia, to i szczury, czy inny dziko żyjący gatunek, chorób nie przenosi – wyjaśnia powiatowy weterynarz. Potwierdza, że zwierzak pływający w wodzie na pokazanej mu fotografii, to pospolity szczur wędrowny. Dodaje, że chętnie osiedla się on nad brzegami rzek i małych jezior, w których jako doskonały pływak, może zdobywać pożywienie. Obecny jest też w miastach i często populacja szczurów przekracza liczbę mieszkańców danego grodu.
Marek J.Plitt
{/akeebasubs}
