W Miejskim Dom Kultury w Szczytnie obyła się premiera dokumentalnego filmu „Serce Polski”. Nie obyło się bez mocnych, szczycieńskich akcentów. Muzykę do filmu skomponował Szymon Kusior, zaledwie 18-letni mieszkaniec naszego miasta, a harcerską pieśń poświęconą majorowi „Ponuremu” wykonuje 16-letnia Magdalena, siostra muzyka.
W miniony piątek Miejski Dom Kultury w Szczytnie stał się areną znaczącego wydarzenia. W sali widowiskowej obyła się premiera dokumentalnego filmu „Serce Polski” w reżyserii Tomasza Grzegorza Stali. Seans poprzedził krótki recital rodzeństwa Kusiorów, którym zawdzięczamy dźwiękową oprawę filmu. Muzykę bowiem, która jak podkreślił reżyser, odgrywa istotną rolę i scala poszczególne wątki, skomponował Szymon Kusior, zaledwie 18-letni mieszkaniec naszego miasta. Choć odbiega ona od modnych, młodzieżowych brzmień, znakomicie oddaje atmosferę i nastrój dokumentu filmowego. Świetna okazała się też nowa aranżacja harcerskiej pieśni poświęconej pamięci majora „Ponurego” Jana Piwnika. Śpiewa ją Magdalena Kusior, 16-letnia siostra muzyka, zaskakując dojrzałością wykonania.{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
- W pracy nad ścieżką dźwiękową inspirowały mnie głównie obrazy filmowe – mówi Szymon, dodając, że było to ważne wydarzenie w jego życiu. Dotąd tworzył tylko i wyłącznie dla siebie, a teraz stanął przed niełatwym zadaniem skomponowania muzyki na konkretne zamówienie. Ma nadzieję, że odbiór będzie pozytywny.
Film „Serce Polski” to dokumentalny obraz poświęcony Grodzieńszczyźnie, krainie, która poprzez stulecia była świadkiem ważnych wydarzeń rozgrywających się w czasach Rzeczypospolitej Obojga Narodów. Mamy więc wątki historyczne sięgające panowania Władysława Jagiełły i późniejsze, aż do II wojny światowej. Są migawki z Nowogródka, gdzie stoi odbudowany rodzinny dom Mickiewiczów i z Miłkowszczyzny, gdzie przyszła na świat Eliza Orzeszkowa. Jednak główny temat filmu to dzisiejsza rzeczywistość, przedstawiona poprzez wywiady z mieszkańcami polskiego pochodzenia. Dzięki ich pamięci o minionych czasach, udało się zachować niezakłamaną historię Grodzieńszczyzny i jest ona wciąż żywa, bo przekazywana sąsiadom innych narodowości. Miejscowi Polacy skarżą się jednak, że poprzez cały powojenny czas żyją w zapomnieniu, że nie interesują się ich losem kolejne polskie rządy.
Marek J.Plitt{/akeebasubs}
