Sportowa Szkoła Podstawowa nr 4 ma rozpocząć działalność już w 2020 r. na bazie zlikwidowanego Gimnazjum nr 2. Zamiar utworzenia nowej placówki wywołuje kontrowersje wśród radnych. Zgłaszają oni zastrzeżenia dotyczące m.in. tego, czy szkoła będzie dysponować odpowiednim zapleczem oraz czy w związku z niżem demograficznym znajdzie się wystarczająca liczba uczniów.
WIODĄCA SIATKÓWKA
O utworzeniu szkoły sportowej w mieście mówi się od początku bieżącej kadencji samorządu, kiedy to urząd burmistrza objął Krzysztof Mańkowski. Placówka ma działać na bazie zlikwidowanego Gimnazjum nr 2. – Tam jest najlepsze zaplecze sportowe w Szczytnie – argumentuje burmistrz. {akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
Zgodnie z założeniami, wiodącą dyscypliną w programie nauczania ma być piłka siatkowa, a w dalszej kolejności piłka nożna i lekkoatletyka z pływaniem. – Planujemy, że cztery klasy sportowe, które są obecnie w SP nr 6, przejdą do nowej szkoły – informuje naczelnik wydziału edukacji Jacek Walaszczyk. Zapowiada, że w grudniu lub w styczniu zostaną opracowane kryteria naboru do placówki, które musi przyjąć w formie uchwały Rada Miejska.
BIEŻNIA PAMIĘTAJĄCA BREŻNIEWA
Plany utworzenia szkoły sportowej budzą wątpliwości wśród części radnych. Chodzi m.in. o zatrudnienie nauczycieli, program nauczania oraz bazę. Zarówno burmistrz, jak i naczelnik uspokajają, że w związku z tworzeniem placówki, nie będzie zwolnień, a wręcz przeciwnie – niewykluczone, że pojawi się zapotrzebowanie na nowych pedagogów. Chodzi tu głównie o nauczycieli wychowania fizycznego. W nowej szkole liczba godzin tego przedmiotu ma wynosić 10, a być może nawet 14 tygodniowo. Przeciwko takiemu rozwiązaniu protestuje radna Anna Rybińska, emerytowana wuefistka. – Który uczeń wytrzyma 14 godzin wychowania fizycznego? Przecież nadmierny wysiłek prowadzi do kalectwa – alarmuje radna. Jej zdaniem zaplecze, jakim dysponuje szkoła, jest niewystarczające. – Nie wiem, jak można tworzyć klasy lekkoatletyczne, skoro nie ma tam żadnej bazy. Bieżnia jest przedpotopowa pamiętająca czasy Breżniewa – opisuje Rybińska.
Z kolei radna Agnieszka Kosakowska obawia się, czy z powodu niżu demograficznego nie zabraknie uczniów. Już teraz w miejskich podstawówkach w roczniku klas IV jest ich bardzo mało. Jej zdaniem miasto powinno podjąć działania zmierzające do tego, aby zachęcić do nauki w placówce także dzieci z terenu powiatu. – Szkoła jest tworzona przede wszystkim dla dzieci z naszego miasta. One będą miały pierwszeństwo przy naborze, ale jeśli pojaw i się możliwość przyjęcia uczniów z powiatu, to z niej skorzystamy – zapewnia burmistrz Mańkowski. Według niego utworzenie szkoły sportowej, której nie obowiązuje rejonizacja, ma zahamować negatywne skutki niżu demograficznego. – Docelowo w mieście będą cztery szkoły podstawowe. Czy byśmy tworzyli sportową, czy nie, to na tyle nas stać – mówi Mańkowski. – Szkoła sportowa to nie jest mój wymysł, tylko wymóg, aby nauczyciele nie musieli już biegać z budynku do budynku i nie tracili pracy – przekonuje.
Uchwałą dotyczącą utworzenia nowej szkoły radni mieli się zająć podczas środowej sesji, już po zamknięciu tego wydania „Kurka”.
(ew){/akeebasubs}
