Wiemy już, jak po reformie oświaty ma wyglądać sieć szkół prowadzonych przez samorząd miejski. „Trójka” i „szóstka” będą funkcjonować w dwóch budynkach, a „dwójka” zmniejszy swój obwód. Burmistrz Danuta Górska zapewnia, że wprowadzając zmiany kierowała się przede wszystkim dobrem uczniów.
Wejście w życie reformy oświaty zakładającej likwidację gimnazjów, jest już przesądzone. Ustawa wprowadzająca rządowe założenia czeka tylko na podpis prezydenta. Wdrażanie zmian w szkolnictwie spada na barki samorządów. W powiecie szczycieńskim największy problem ma miasto Szczytno, gdzie osobno działają podstawówki i gimnazja. - Tam, gdzie są one razem, bądź działają zespoły szkół, nie ma takiego problemu – podkreśla burmistrz Szczytna Danuta Górska. Przy okazji nie kryje dystansu wobec wprowadzanej przez rząd reformy. - Samorząd nie był ani jej twórcą, ani inicjatorem. Jako organ prowadzący jesteśmy zobligowani zrealizować to, co nam narzuca ustawa – mówi burmistrz.{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
Szczycieński samorząd opracował już założenia dotyczące tego, jak po zmianach działać ma sieć szkół. Zamiast obecnych pięciu przez niego prowadzonych, docelowo pozostaną trzy. SP nr 6 i SP nr 3 będą funkcjonować w dwóch budynkach. Pierwsza z nich zostanie połączona z obecnym Gimnazjum nr 2, a druga – Gimnazjum nr 1. - Opcja, którą wybraliśmy, nie powoduje tworzenia nowych obwodów, a tym samym wyrywania dzieci w trakcie nauki z ich dotychczasowego środowiska – tłumaczy burmistrz. Po zmianach obecni uczniowie klas VI obu podstawówek, od nowego roku szkolnego pójdą dla klasy VII, ale już w budynkach gimnazjów. Pozwoli to też uniknąć sytuacji, w której w jednym obiekcie spotkaliby się kończący edukację gimnazjalną 16-latkowie z 7-latkami. Nieco inaczej będzie wyglądało funkcjonowanie SP z OI nr 2. Aby w niej mogli pomieścić się siódmoklasiści, powiększony zostanie o teren śródmieścia obwód „trójki”. Proces likwidacji gimnazjów potrwa dwa lata. Zdaniem burmistrz, do tego czasu będą możliwości zagospodarowania pracujących w nich nauczycieli oraz administracji. Kadra gimnazjalna, tracąc godziny, w sposób naturalny ma szanse uzupełniać je w podstawówkach, aż do całkowitego do nich przejścia. - Ale tylko w takich przypadkach, kiedy będzie to możliwe – zastrzega Górska.
(ew){/akeebasubs}
