Wciąż nie wiadomo, jakie przeznaczenie znajdą budynki po zlikwidowanych szkołach w Farynach i Wesołowie. W tym pierwszym przypadku mieszkańcy chcą, aby środki ze sprzedaży zostały spożytkowane na potrzeby wsi. W drugim, mimo zainteresowania ze strony potencjalnych nabywców, nie udało się osiągnąć porozumienia między nimi a gminą.
NIECH SKORZYSTA WIEŚ
Szkoła w Farynach stoi pusta już od kilku lat. Jej losem żywo interesują się mieszkańcy wsi, którzy podczas niedawnego zebrania wiejskiego, zgłosili propozycje dotyczące obiektu. Informowała o nich podczas czerwcowej sesji sołtys wsi Helena Dąbkowska. - Mieszkańcy wyrażają się pozytywnie na temat planów sprzedaży, ale pytają, co Faryny dostaną w zamian jako miejscowość – mówiła sołtys. Sugerowała też, aby decyzje dotyczące nieruchomości podjąć dopiero po jesiennych wyborach samorządowych. - Najprawdopodobniej zmieni się wtedy władza. Nowa może będzie miała jakieś pomysły, co zrobić ze szkołą.
{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
Wśród proponowanych przez mieszkańców rozwiązań jest także nabycie obiektu przez sołectwo. Według szacunków sołtys, przy zastosowaniu przysługującej w takich przypadkach 90-procentowej bonifikaty, można by kupić budynek za środki z funduszu sołeckiego.
Wójt Józef Zapert informuje, że na razie żaden przetarg na sprzedaż szkoły nie został ogłoszony, a jedynie figuruje ona w wykazie nieruchomości przeznaczonych do zbycia. - Do przetargu droga jeszcze daleka – mówi Zapert. Zapewnia, że rozumie intencje mieszkańców. - Wcale nie musimy tego sprzedawać. Jeżeli tylko znajdzie się chętny i zechce ten budynek zagospodarować, to uważam to za dobry pomysł – przekonuje.
Jednak, jak dowiedzieliśmy się w miniony piątek w UG Rozogi, ogłoszenie o przetargu ma się ukazać już lada dzień.
CHĘTNI BYLI, POROZUMIENIA BRAK
Wciąż nie wiadomo też, jakie przeznaczenie znajdzie obiekt po zlikwidowanej przed rokiem szkole w Wesołowie. Jak informuje wójt gminy Wielbark Grzegorz Zapadka, w pierwszym półroczu tego roku zainteresowanie nieruchomością wyrażały dwie firmy. Żadnej z nich nie udało się jednak porozumieć z samorządem. - W pierwszym przypadku na przeszkodzie stanęły plany dotyczące przedmiotu działalności, w drugim – kwestie finansowe – tłumaczy wójt. Jedna z firm chciała otworzyć w dawnej szkole ośrodek terapeutyczny dla osób uzależnionych, na co nie zgadzają się mieszkańcy. Druga z kolei zaproponowała zbyt niską cenę. - Na jesieni ogłosimy kolejny przetarg – zapowiada wójt Zapadka. - Warto by szybko to sprzedać, bo nieużytkowane budynki szybko niszczeją – dodaje. W przypadku zagospodarowania szkoły w Wesołowie decydujący głos mają mieszkańcy. W ramach konsultacji z gminą nakreślili oni kierunki przeznaczenia nieruchomości. - Szczególnie przez nich pożądane byłoby uruchomienie w tym obiekcie działalności związanej z opieką nad osobami starszymi, być może też środowiskowego domu samopomocy – mówi wojt.
(ew)
{/akeebasubs}
