27 zł od osoby – tyle, zgodnie z propozycją burmistrza, mieliby płacić mieszkańcy Szczytna za odbiór śmieci. To wzrost o 50% w stosunku do obecnie obowiązującej stawki. Władze miasta tłumaczą, że jest to skutek m.in. nieprzyjęcia przez radnych na początku roku wyższej opłaty, ustalonej wtedy na 23 złote.

Szykuje się drastyczna podwyżka za śmieci
Opłaty za śmieci uderzą mieszkańców po kieszeniach

W porządku najbliższej sesji Rady Miejskiej znajdzie się punkt dotyczący przyjęcia nowej stawki opłat za odpady komunalne. To już drugie w tym roku podejście do uchwalenia podwyżki. W styczniu burmistrz proponował, aby podnieść cenę z 18 do 23 zł od osoby. Wtedy zgody na to nie wyrazili radni. Teraz, jak przekonują władze miasta, odbija się to czkawką.{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}  - W tej chwili mamy trwałą stratę na działalności związanej z odpadami. Jesteśmy około 2 mln zł na minusie – informuje wiceburmistrz Szczytna Ilona Bańkowska. Dodaje, że z powodu występowania trwałej straty, Regionalna Izba Obrachunkowa zobligowała włodarza do podjęcia działań mających na celu zbilansowanie systemu gospodarki odpadami. - Burmistrz nie ma innego wyjścia, jak tylko zaproponować nową stawkę – przekonuje Bańkowska.

Nowa propozycja zakłada, że teraz opłata od osoby wyniesie 27 złotych. Ci, którzy kompostują odpady, mogą liczyć na 4-złotową zniżkę. Wiceburmistrz tłumaczy, że wpływ na wysokość zaproponowanej stawki ma podniesienie opłaty za zagospodarowanie odpadów przez ZGOK oraz rosnące koszty pracownicze wynikające ze stale podnoszonej płacy minimalnej.

Radny Andrzej Dziuban zauważa, że zaproponowana przez burmistrza stawka jest aż o 50% wyższa od dotychczas obowiązującej. - Co robi urząd, żeby mieszkańcy nie ponosili takich kosztów? - zastanawia się. Przy okazji zauważa, że część osób uchyla się od płacenia za śmieci, co obciąża osoby uczciwie wywiązujące się z tego obowiązku. Wiceburmistrz Bańkowska wyjaśnia, że problemem są nie tyle ci, którzy uchylają się od płacenia, lecz głównie osoby, które w ogóle nie zgłaszają się do systemu. W Szczytnie jest ich aż … 4 tysiące. Według wiceburmistrz, urzędnicy, działając na podstawie prawa, nie mogą ich wychwycić, bo prawdziwość składanych w urzędzie deklaracji trudno jest zweryfikować w praktyce.

(ew){/akeebasubs}