Chociaż wiemy już, w jakim kierunku odlecą pierwsze samoloty z Szyman, nadal nie znany jest przewoźnik, który zrealizuje połączenia. Wszystko wskazuje jednak na to, że nie będzie to na razie żadna z najbardziej znanych tanich linii lotniczych.

Szymany startują w styczniu

NIE WIZZ AIR, NIE RYANAIR A SPRINT AIR

Połączenia z Szyman mają zostać zainaugurowane w styczniu przyszłego roku, zaraz po zakończeniu czynności związanych z certyfikacją lotniska. Taką informację przekazała zebranym na konferencji w Szymanach wicemarszałek województwa Wioletta Śląska-Zyśk. Loty mają się odbywać po trzy razy w tygodniu do Berlina, Monachium i Krakowa. O ile kierunki te można uznać za perspektywiczne, to dziwi nieco wybór przewoźnika.{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}  Choć oficjalnie nie podano informacji o firmie, która ma realizować wspomniane połączenia, to internetowe strony branżowe nie mają złudzeń, że będzie to polska firma Sprint Air. W porównaniu do takich gigantów linii low-coast-owych jak Wizz Air czy Ryanair, Sprint Air posiada niewielką flotę, stosunkowo niedużych samolotów turbośmigłowych przystosowanych do przewozów pasażerskich. W skład floty przewoźnika wchodzą głównie samoloty SAAB 340A, z których jedynie trzy przystosowane są do przewozu pasażerów, reszta służy do transportu ładunków. Na pokład tych maszyn może wejść około 30 pasażerów. Przypomnijmy jednak, że lotnisko w Szymanach zostało przebudowane w taki sposób, by móc przyjmować o wiele większe samoloty typu Airbus 320 czy Boeing 737, które na pokład mogą zabrać w zależności od wersji od 180 do 239 pasażerów.

KOSZTY, KOSZTY, KOSZTY

Otwarte pozostaje pytanie o koszty tych połączeń. Szczegóły nie zostały podane, ale można je porównać chociażby do sezonowych lotów z Bydgoszczy do Krakowa zamówionych przez samorząd w tym roku, a wykonywanych także przez firmę Sprint Air. Odległość w linii prostej na trasie Bydgoszcz-Kraków a Szymany – Kraków jest porównywalna. Za około 80 lotów wykonanych na przestrzeni około trzech miesięcy samorząd zapłacił prawie 1,5 mln. Daje to dopłatę na poziomie około 20.000 zł za jeden lot, czyli około 560 zł na pasażera. Bilety na lot mogli oni kupować w cenie od 99 zł. Czy podobnie będzie w przypadku Szyman? Władze samorządowe zakładają, że lotnisko pozostanie deficytowe przez kilkanaście lat i dopiero po osiągnięciu zakładanej liczby pasażerów ma zacząć przynosić realne dochody. Zupełnie inne zdanie ma Jacek Krawczyk, były prezes PLL LOT i przewodniczący Grupy Pracodawców Europejskiego Komitetu Ekonomiczno-Społecznego. Przewiduje on bowiem, że lotnisko w Szymanach może być zamknięte już po 10 latach użytkowania.

TOUROPERATOR I UMOWA Z PRZEWOŹNIKIEM AUTOKAROWYM

Jako że lotnisko w Szymanach będzie obsługiwało także loty czarterowe, powołano do życia operatora turystycznego, którego zadaniem ma być sprzedaż w całej Europie wycieczek na Warmię i Mazury. Ułatwieniem dla podróżnych ma być także podpisana umowa z firmą przewozową dysponującą ponad 1,5 tys. autokarów, która zobowiązała się do dowożenia gości z lotniska do wybranych hoteli w maksymalnym czasie 2 godzin. Na branżowych stronach można znaleźć jednak wiele sceptycznych głosów. Dotyczą one głównie wątpliwości związanych z powołaniem touroperatora. W wątpliwość podawana jest wartość Warmii i Mazur jako oferowanego produktu, który w wielu krajach zachodnich nie jest praktycznie rozpoznawalny.

W POŁOWIE ROKU WIĘCEJ POŁĄCZEŃ

Jak podaje wicemarszałek województwa Wioletta Śląska Zyśk, prowadzone są rozmowy z liniami lotniczymi na temat kolejnych połączeń, których inauguracja planowana jest prawdopodobnie na połowę przyszłego roku. Choć nie jest znany przewoźnik to wiadomo, że loty będą się odbywały do Oslo, Londynu, Dublina oraz jednego z miast w Zagłębiu Ruhry. Prawdopodobnie w grę wchodzą lotniska w Düsseldorfie i Dortmundzie, choć zapewne większe szanse na realizacje ma to drugie ze względu na niższe opłaty.

POCIĄGIEM ZA 1,2 MLN

W zeszłym tygodniu poznaliśmy także więcej szczegółów związanych z obsługą i funkcjonowaniem linii kolejowej mającej dowozić pasażerów na lotnisko. Jak powiedział dyrektor warmińsko-mazurskiego zakładu Przewozów Regionalnych Ryszard Kuć, od połowy grudnia będzie ona gotowa do realizacji połączeń. Dokładny kształt rozkładu jazdy zostanie dostosowany do potrzeb lotniska. Na razie zakładane jest kursowanie 4 pociągów dziennie. Połączenia realizowane będą szynobusami mogącymi pomieścić 107 osób. - Kalkulując ofertę, na pewno nie zakładamy, że będzie jeździć jednorazowo ponad 100 osób. Plany są takie, że w jedną stronę pojedzie 30-40 pasażerów. Chodzi o obsługę początkowo dwóch lotów w ciągu doby - wyjaśnił. Koszt uruchomienia połączenia to 1,2 mln zł rocznie.

Łukasz Łogmin{/akeebasubs}