W tym tygodniu przedstawiamy dalsze losy niemieckiej grupy oporu działającej w okolicy Złotych Gór.
18 stycznia 1945 roku nastąpiła zbiórka grupy w leśniczówce Majna Góra. Dotarło tylko jednak trzech członków – leśniczy Tabert oraz Szuplinski i Kölsch. Początkowo Komando Goldberg skupiło się na przenoszeniu wyposażenia i prowiantu do głównej bazy oddziału. W nocy z 18 na 19 stycznia do leśniczówki Majna Góra zajechała grupa esesmanów, stanowiąca załogę rezydencji Ericha Kocha w leśniczówce Złota Góra. Esesmani poinformowali Taberta i jego towarzyszy o szybkich postępach Rosjan, a następnie ciężarówką odjechali w kierunku Pasymia.
W trakcie przejścia oddziałów frontowych Armii Czerwonej grupa ograniczyła się tylko do obserwacji ich ruchów. W dniu 22 stycznia 1945 roku Komando Goldberg udało się do opuszczonej rezydencji Kocha w leśniczówce Złota Góra. Tego dnia drogi na wschód od Złotych Gór były pełne kolumn sowieckich oddziałów, jednak droga Muszaki – Zimna Woda na zachód od Złotych Gór przy leśniczówce Złota Góra pozostawała pusta. Komando Goldberg w spokoju mogło obejrzeć leśniczówkę. W rezydencji Kocha wszystko znajdowało się nienaruszone, tak jak zostawili to uciekający esesmani z obstawy gaulaitera. Grupa Taberta znalezioną w leśniczówce żywność wraz z wyposażeniem w postaci przykryć, koców i dywanów wyniosła do lasu, do swojego pobliskiego schronu „G” i w jego pobliże, przykrywając je plandeką. To wszystko mogło się im przydać w dalszych działaniach. W następnych dniach grupa zasadzie krążyła po okolicznych lasach, także na terenie Nowego Lasu. Któregoś dnia nawet natrafiła i ostrzelała polską bandę szabrowników, wywożącą pozostałe meble i elementy wyposażenia z dotychczasowej rezydencji myśliwskiej gauleitera Ericha Kocha w leśniczówce Złota Góra.{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
W międzyczasie, w Wielki Piątek 30 marca 1945 roku, przestała istnieć chata myśliwska Kocha. Przebywał w niej „oddelegowany” do Złotych Gór członek Komando Goldberg Wilhelm Szuplinski z żoną i 9 – letnim synem Helmutem oraz poszukiwany przez Rosjan uzbrojony gospodarz Otto Iwanneck z Rączek. Wraz z ustępowaniem śniegów w Złotych Górach tworzył się coraz większy problem z wodą. Aby się w nią zaopatrzyć, gospodarz Iwanneck lub syn Szuplinskiego, któremu pomagał 14 – letni Gerhard Kaminski, schodzili do położonego niżej gospodarstwa Johanna Kaminskiego, którego uprowadzono do Rosji, i korzystali z położonej tam studni z pompą.
Zarówno chata myśliwska Kocha jak i gospodarstwo Kaminskiego nie były naniesione na mapy, więc początkowo Rosjanie nie mieli pojęcia o ich istnieniu. Zaobserwowali jednak dwóch chłopców chodzących w Złote Góry, mogących mieć kontakt z poszukiwanymi przez nich niemieckimi partyzantami. Dzięki temu natrafili na kolonię Kaminskiego, którą obsadzili. Pewnej nocy po wodę zszedł uzbrojony gospodarz Iwanneck. Rosjanie zaskoczyli go przy studni Kaminskiego i mimo że został trafiony 7 kulami to żył jeszcze i zabrano go na przesłuchanie, po czym ślad po nim zaginął. Gdy przez cały następny dzień i noc Iwanneck nie wrócił dla Szuplinskiego stało się jasne, że musiał dostać się w ręce Rosjan. Szuplinski bacznie więc obserwował teren dookoła i zorientował się w pewnym momencie, że do chaty myśliwskiej Kocha zbliżają się Rosjanie. Uciekł przed nimi, zabierając żonę z synem i najpotrzebniejsze rzeczy. Żegnały ich odgłosy strzałów i wybuchów. Rosjanie, myśląc, że przed nimi znajduje się baza partyzantów, zbliżali się wolno i ostrożnie, po czym widząc uciekających ludzi ruszyli do szturmu z użyciem broni maszynowej i granatów.
W ten sposób chata myśliwska gauleitera Ericha Kocha w Złotych Górach została zniszczona a znajdujące się przy niej stodoła i obora podpalone. „Zdobywający” chatę Rosjanie zapewne już wiedzieli, kto był jej właścicielem. To też tłumaczy ich ostrożność i późniejszą bezwzględność w jej niszczeniu. W nocy z 30 na 31 marca 1945 roku 14 – letni Gerhard Kaminski został zastrzelony przez Rosjan w domu swojej ciotki w Wałach. Szuplinski wraz z rodziną przeniósł się do pozostałej części Komando Goldberg, przebywającej w bazie przy leśniczówce Majna Góra.
Sławomir Ambroziak
Cdn.
Od Redakcji: Niniejszy fragment tekstu pochodzi z publikacji Sławomira Ambroziaka pod tytułem „Tajemnice Złotych Gór”, która ukazała się w „Roczniku Mazurskim 2019”.{/akeebasubs}
