Dni i Noce Szczytna już za nami. Choć na tegorocznej imprezie cieniem położył się tragiczny wypadek w lunaparku, w którym zginął 9-letni chłopiec, to odbyły się wszystkie zaplanowane koncerty. Na dużej scenie zagrali m.in. Kombii, Anna Wyszkoni oraz Agnieszka Chylińska.

Takie były Dni i Noce
Zespół Kombii i Anna Wyszkoni byli największymi gwiazdami sobotniego koncertu

TAK TO SIĘ ZACZĘŁO ...

O tym, że zaczynają się Dni i Noce Szczytna, można się było przekonać już w piątkowy ranek, kiedy to wyłączono z ruchu główne ulice miasta. W newralgicznych punktach nad płynnością ruchu czuwali policjanci, ściągnięci specjalnie z niemal całego województwa. Nie zapobiegło to w pełni korkom, ale trzeba przyznać, że nie były one większe niż w latach ubiegłych. Do komunikacyjnego horroru nie doszło, bo na szczęście na czas święta grodu otwarto już nowe rondo na skrzyżowaniu ulic Polskiej, Leyka, Wileńskiej i Piłsudskiego.

Pochodzący z gminy Pasym Bartosz Abramski rozpoczął piątkowe spotkanie z muzyką disco polo

Przed oficjalnym otwarciem imprezy odbyła się minipromocja wydanej przez Urząd Miejski płyty „Klenczon inspiracje – ze Szczytna w świat”. {akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *} Swoje wersje znanych piosenek związanego ze Szczytnem muzyka zaprezentowali Jarosław Chojnacki („Latawce z moich stron”), bracia Andrzej i Janusz Ałajowie („Nie przejdziemy do historii”) oraz zespół Frajda („Historia jednej znajomości”). Podczas inauguracji corocznego święta członkini Zarządu Województwa Warmińsko – Mazurskiego Sylwia Jaskulska wręczyła trzem mieszkańcom miasta Odznaki Honorowe Za Zasługi dla Województwa Warmińsko – Mazurskiego. Otrzymali je: emerytowany dyrektor Powiatowego Centrum Sportu, Turystyki i Rekreacji Jerzy Cimoszyński, były dyrektor szczycieńskiej firmy drogowej PUDIZ Krzysztof Połukord oraz powiatowy lekarz weterynarii Jerzy Piekarz.

Z kolei do złożenia wpisów w Złotej Księdze Miasta zaproszono dwoje kombatantów – Zygmunta Gołaszewskiego oraz Urszulę Haczkiewicz. Tę ostatnią, nieobecną ze względu na stan zdrowia, reprezentowała córka.

Po przejęciu przez Juranda kluczy do bram miasta, przyszedł czas na zabawę przy muzyce disco polo. W piątkowy wieczór publiczność bawiła się przy piosenkach Bartosza Abramskiego oraz zespołów Defis, Classic i Weekend.

SPOKOJNA SOBOTA, OSTRA NIEDZIELA

Stashka zaśpiewała piosenkę Krzysztofa Klenczona „Raz na tysiąc nocy”

Sobotni koncert, jak co roku, miał swoje akcenty związane z Krzysztofem Klenczonem. Na początek jeden z jego utworów, także zawarty na wspomnianej płycie, zaśpiewała Stashka. Następnie na scenie pojawiły się dzieci uczestniczące w prowadzonym przez nią projekcie muzycznym, by razem wykonać specjalnie przygotowaną na tę okazję piosenkę. W klimat lat 60. i 70. wprowadziły publiczność Czerwone Gitary z Jerzym Skrzypczykiem. Po nich przyszedł czas na Annę Wyszkoni, która akurat tego wieczoru świętowała swoje urodziny. Z tej okazji otrzymała od burmistrz Szczytna Danuty Górskiej bukiet róż. Przed występem ostatniej gwiazdy wieczoru, zespołu Kombii, publiczność obejrzała efektowny pokaz fajerwerków.

Agnieszka Chylińska zaimponowała niespożytą energią i zaintrygowała swoim wyglądem

Zdecydowanie ostrzejszy był niedzielny koncert, choć zaczął się łagodnymi brzmieniami reggae w wykonaniu Mesajah. Po nim jednak na scenę wkroczyła Agnieszka Chylińska, na której występ czekało liczne grono fanów. Piosenkarka zaimponowała niespożytą energią, ale też zaintrygowała drapieżnym wyglądem – kolorowym irokezem oraz licznymi tatuażami. Ostatnim muzycznym akcentem święta miasta był koncert zespołu Red Lips, na którego czele stoi pochodzący ze Szczytna Łukasz Lazer. W trakcie ich występu pl. Juranda zaczął już jednak pustoszeć, a do końca wytrwali najzagorzalsi fani.

NIE TYLKO KONCERTY

Grupa Red Lips była ostatnim wykonawcą tegorocznych Dni i Nocy

Dniom i Nocom towarzyszyły także nie tylko muzyczne atrakcje. Nowością był zjazd food trucków. Kojarzone z potrawami typu fast food, niekiedy bardzo fantazyjne pojazdy, serwowały zróżnicowane dania, od popularnych frytek, przez hot – dogi i hamburgery, po egzotyczne potrawy azjatyckie czy wegańskie. Nie zapomniano o milusińskich – z myślą o nich stworzono strefę dziecka z animacjami i dmuchanymi zabawkami. Jak co roku na pl. Juranda odbył się także piknik służb mundurowych, podczas którego można było obejrzeć m.in. pokaz ratownictwa drogowego w wykonaniu szczycieńskich strażaków, czy wsiąść do symulatora dachowania. Na liście imprez towarzyszących nie zabrakło również turnieju łuczniczego, koncertów lokalnych artystów na małej scenie na plaży, mistrzostw modeli pływających oraz obrzucania się kolorowymi barwnikami. Nie zachwycał Jarmark Jurandowy, na którym, podobnie jak w latach ubiegłych, oferowano przeważnie tandetę. Jego przeciwieństwem była za to zlokalizowana na ul. Spacerowej aleja rękodzielników, gdzie można było kupować i oglądać przedmioty wykonane własnoręcznie przez ludowych artystów.

Dni Szczytna do tej pory uchodziły za jedną z najbardziej bezpiecznych imprez letnich w regionie. Niestety, tragiczny wypadek w lunaparku sprawił, że o tegorocznym święcie grodu zrobiło się głośno w całym kraju, lecz nie z powodu dobrej zabawy. Nie takiej promocji spodziewali się organizatorzy wydarzenia.

Ewa Kułakowska

Przyjazd Juranda i jego świty to co roku jeden z najbardziej oczekiwanych punktów święta miasta
Pod sceną panował ścisk, a humory publiczności dopisywały{/akeebasubs}