Każdego dnia przybywa zakażonych koronawirusem, a rząd wprowadza kolejne obostrzenia mające na celu zahamowanie wzrostu zachorowań. Tymczasem wciąż nie brakuje takich, którzy uważają, że żadnej pandemii nie ma i snują najróżniejsze teorie spiskowe. - Niech ci ludzie pukną się w głowy – radzi doktor Joanna Pawłowicz – Radosz, która jako pierwsza już w styczniu na łamach „Kurka” ostrzegała mieszkańców Szczytna przed pochodzącym z Chin wirusem.

Puknijcie się w głowę
Doktor Joanna Pawłowicz – Radosz uważa, że teorie spiskowe głoszone przez osoby negujące istnienie koronawirusa wynikają z głupoty

W ostatnich tygodniach na ulicach Szczytna, m.in. na przystankach czy słupach ogłoszeniowych można było przeczytać „odezwy” kwestionujące występowanie koronawirusa. Ich autorzy dowodzą, że wywoływana przez niego choroba w ogóle nie istnieje, a jeśli nawet, to jest tylko „bezobjawową grypą”. Przekonują, że noszenie maseczek szkodzi zdrowiu oraz podają szczegółowe instrukcje co zrobić, aby uniknąć płacenia mandatów za ich brak. Antycovidowcy twierdzą ponadto, że… wystarczy nie robić testów, a problem zniknie.{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}  Mnóstwo podobnych teorii krąży w internecie. Informacje o liczbie zakażonych czy wprowadzanych obostrzeniach spotykają się z falą negatywnych, wręcz agresywnych komentarzy. Na agresję narażeni są też ludzie, którzy nawołują do zachowywania obowiązujących zasad sanitarnych. Przykładem jest niedawny atak na motorniczą w Warszawie. Kobieta została pobita za to, że zwróciła uwagę pasażerom, którzy nie mieli maseczek. Skąd się biorą tego typu zachowania oraz teorie spiskowe? - Z głupoty – odpowiada krótko doktor Joanna Pawłowicz – Radosz, która już pod koniec stycznia na łamach „Kurka” ostrzegała mieszkańców Szczytna przed zagrożeniem, które niesie wirus z Chin. - Niech ci ludzie, którzy opowiadają takie głupoty, że koronawirusa nie ma, pukną się w głowy – nie kryje irytacji lekarz. Dodaje, że sama styka się z ludźmi głoszącymi takie teorie w swoim gabinecie. - Twierdzą, że to jakiś spisek, za którym stoją Żydzi, Bill Gates i nie wiadomo kto tam jeszcze – relacjonuje doktor. Przyznaje, że trudno jest przekonać takie osoby, bo racjonalne, naukowe argumenty do nich nie docierają. Być może zmieniłyby zdanie, gdyby na COVID-19 zmarł ktoś z ich bliskich lub gdyby mieli możliwość przyjrzenia się, w jakich warunkach pracuje obecnie personel medyczny.

Doktor Pawłowicz – Radosz po raz kolejny apeluje, żeby nosić maski i trzymać społeczny dystans. Podkreśla także, że maseczki trzeba często zmieniać, bo sama nieraz obserwuje, że ludzie noszą je brudne. - Obowiązkowo należy zasłaniać nos i usta w kościele, i nie słuchać księży, którzy mówią, że Bóg nie widzi zasłoniętego katolika, a takie sytuacje się u nas zdarzają, bo opowiadają mi o nich pacjanci – mówi Joanna Pawłowicz – Radosz. - Maseczki musimy nosić absolutnie wszędzie. Choćby nawet premier czy prezydent mówili nam, żeby je zdejmować, to ich nie słuchajmy. Jest to kwestia szacunku dla drugiego człowieka – podkreśla doktor.

(ew){/akeebasubs}