Organizowane w okolicy Elganowa jazdy testowe samochodów rajdowych budzą skrajne reakcje mieszkańców. - Towarzyszący im ryk silników jest nie do wytrzymania, nie mówiąc już o zniszczonych drogach i utrudnieniach w dojeździe do pól rolników – skarży się jeden z nich, Łukasz Nalewajk. Okazuje się jednak, że nie wszyscy podzielają jego krytyczne uwagi.

Testy rajdowe kością niezgody
Zniszczone przez samochody rajdowe drogi to jedna z uciążliwości, na które zwraca uwagę Łukasz Nalewajk. Burmistrz Pasymia i wicestarosta zapewniają jednak, że nawierzchnia jest na bieżąco naprawiana przez organizatora

RYK NIE DO WYTRZYMANIA

O sprawie organizacji testów rajdowych po szutrowych drogach powiatowych i gminnych na terenie gminy Pasym pisaliśmy już kilkakrotnie. Część mieszkańców skarżyła się na towarzyszące im uciążliwości – zniszczoną nawierzchnię, hałas oraz utrudnienia, które spotykają rolników przy dojeździe do ich pól. Mimo to jazdy testowe nadal się odbywają, co mocno irytuje jednego z mieszkańców Elganowa, Łukasza Nalewajka. - Samochód wyścigowy, przejeżdżając przez centrum wsi, wydaje ogromny ryk. Trwa to po 10 – 12 godzin dziennie – żali się.

Blisko dwa lata temu grupa mieszkańców Elganowa złożyła u burmistrza Pasymia Cezarego Łachmańskiego pismo z żądaniem zaprzestania testów.{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}  Kilka miesięcy później we wsi odbyło się spotkanie z udziałem wicestarosty Marcina Nowocińskiego, przedstawiciela Zarządu Dróg Powiatowych oraz organizatora rajdów. Wówczas mieszkańcy wyrazili zgodę na przejazdy, ale pod określonymi warunkami. Organizator miał m.in. informować o nich miejscowych 72 godziny wcześniej.

BEZZASADNA SKARGA

Rok temu Łukasz Nalewajk wystosował do Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska w Olsztynie skargę, w której opisał dotykające mieszkańców uciążliwości. Została ona odesłana do rozpatrzenia przez komisję rewizyjną Rady Miejskiej w Pasymiu. Pod koniec października 2017 r. jej członkowie rozmawiali z sołtys Elganowa Katarzyną Roman. Poinformowała ona, że żadne skargi na testy w ciągu roku już nie wpłynęły, a wręcz przeciwnie – wiele osób chwaliło poprawę stanu dróg, które organizator sukcesywnie naprawia. W tej sytuacji skarga mieszkańca została uznana za bezzasadną. Łukasz Nalewajk nadal uważa, że władze gminy lekceważą problem i zwrócił się do redakcji z prośbą o pomoc.

WIĘCEJ PLUSÓW NIŻ MINUSÓW

W ubiegłym tygodniu, akurat w czasie przejazdów testowych, w Elganowie odbyło się spotkanie sołeckie z udziałem burmistrza Pasymia i wicestarosty. - Choć obawiałem się reakcji mieszkańców, okazało się, że wcale się nie skarżyli na testy – mówi burmistrz. Zapewnia, że wbrew ludziom nie wydawałby zgody na przejazdy. Jako przykład podaje Siedliska. Tam miejscowi zaprotestowali i po rozmowie z sołtysem uzgodniono, że rajdowcy więcej się nie pojawią. - Mam świadomość, że te przejazdy wiążą się z pewnymi utrudnieniami, ale większość mieszkańców Elganowa je akceptuje – twierdzi burmistrz. Według niego organizator na bieżąco naprawia zniszczone przez samochody drogi. - Akurat wróciłem z ich objazdu. Jak na standard y szutrówek, to jedne z lepszych dróg w naszej gminie – przekonuje Łachmański. Z kolei wicestarosta Nowociński dodaje, że organizator zobowiązał się nawet do wycięcia na własny koszt porastających pobocza zarośli. - Ludzie mówili na spotkaniu, że teraz te drogi są w lepszym stanie niż przed organizacją testów – relacjonuje Marcin Nowociński.

Samorządowcy zwracają uwagę na to, że przy naprawie nawierzchni zatrudnienie znajdują mieszkańcy gminy. Na organizacji testów korzystają także zabezpieczające je jednostki OSP. - Za otrzymane środki mogą doposażyć się w nowy sprzęt ratujący zdrowie i życie – podkreśla burmistrz.

Te argumenty nie przekonują mieszkańca. - Burmistrz twierdzi, że gmina ma promocję i zyski, ale gdzie w tym wszystkim mieszkańcy? - zastanawia się.

(ew){/akeebasubs}