Pomiędzy radnymi z klubu „Wszystko dla Szczytna” i PSL a burmistrzem Krzysztofem Mańkowskim znów doszło do spięcia. Tym razem poszło o realizację budżetu obywatelskiego, który, według projektu przyszłorocznego budżetu miasta miał być finansowany z kredytu.

Tężnia nie na kredyt
Przygotowany przez burmistrza projekt przyszłorocznego budżetu zakłada, że budowa tężni będzie finansowana z kredytu. To nie podoba się radnym z klubu „Wszystko dla Szczytna” i PSL

Budżet obywatelski znów wzbudził emocje wśród szczycieńskich samorządowców. Tym razem poszło o sposób finansowania wybranej w tegorocznej edycji inwestycji polegającej na budowie tężni w parku przy ul. Pasymskiej. W przygotowanym przez burmistrza Krzysztofa Mańkowskiego projekcie przyszłorocznego budżetu miasta zadanie to, warte 250 tys. zł, miało być sfinansowane z kredytu. Podczas poniedziałkowego posiedzenia komisji promocji i rozwoju gospodarczego ostro sprzeciwili się temu radni Rafał Kiersikowski i Tomasz Łachacz. {akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}  - To chyba pierwszy raz w historii, kiedy budżet obywatelski jest finansowany z kredytu – nie mógł się nadziwić ten pierwszy. Podkreślał, że z tego powodu koszt zadania będzie wyższy od planowanego, bo trzeba do niego doliczyć jeszcze odsetki, a to nie będzie uczciwe wobec mieszkańców. - Uważam, że jest to taka „wrzutka” - mówił Kiersikowski, sugerując, że w ten sposób burmistrz chce wymusić na radnych zagłosowanie za budżetem miasta. W podobnym tonie wypowiadał się Tomasz Łachacz. - Stawia się nas pod ścianą – nie krył zdenerwowania szef rady.

Skarbnik Alina Gajkowska tłumaczyła, że wszystkie dochody majątkowe pochodzące z własnych źródeł zostały przeznaczone na wkład własny do zadań, które miasto będzie realizować w ramach m.in. Polskiego Ładu. Wyjaśniała również, że nie ma prawnych przeszkód, aby budżet obywatelski był finansowany z kredytu.

Burmistrz zapewniał radnych, że jego działania nie miały żadnego drugiego dna. Przekonywał, że nie wiedział o tym, że budowa tężni ma być finansowana z kredytu, a dowiedział się o tym dopiero wtedy, gdy zapytała go o to dziennikarka „Kurka”. Apelował do radnych, aby nie doszukiwali się tu żadnych kombinacji, bo jest to obraźliwe dla jego współpracowników, a w szczególności dla skarbnik. - Czy to będzie z kredytu, czy ze środków własnych, to i tak będzie zrobione. Widzę, że znów chcecie budżet przewalić – irytował się włodarz. Ostatecznie jednak zwrócił się do skarbnik z pytaniem, czy jest możliwość przesunięcia zadań w planie inwestycyjnym tak, aby budżet obywatelski był finansowany ze środków własnych. Taki też wniosek przegłosowali członkowie komisji.

(ew){/akeebasubs}