Na lokalnej scenie muzycznej od niedawna działa nowy zespół rockowy. The Dmoks, bo o nich mowa, tworzy trzech chłopaków i dwie dziewczyny. Wśród swoich najważniejszych jak dotąd występów wymieniają m.in. ten z okazji Plebiscytu na Najpopularniejszego Sportowca organizowanego przez redakcję „Kurka Mazurskiego”. Za kilka miesięcy charyzmatyczni młodzi rockmeni zaprezentują się szerszej publiczności podczas Dni i Nocy Szczytna.

SZCZYTNO, KOLONIA, JERUTKI
The Dmoks to pięcioro młodych ludzi zafascynowanych muzyką rockową. Niedawno można było ich usłyszeć podczas ogłoszenia wyników Plebiscytu na Najpopularniejszego Sportowca Powiatu Szczycieńskiego organizowanego przez redakcję „Kurka”. Początki zespołu sięgają 2012 roku. Założycielami grupy jest rodzeństwo ze Szczytna – 14-letnia Maja i jej o trzy lata starszy brat Damian Sawiccy. Ona gra na gitarze basowej, on – na perkusji. W obecnym składzie odbywają próby dopiero od listopada. Oprócz rodzeństwa grupę tworzą: pochodząca z Jerutek wokalistka Nicole Ziebis, oraz dwaj gitarzyści mieszkający w Kolonii – 14-letni Oskar Guziak i 21-letni Karol Sęder. To, że mieszkają w różnych miejscowościach, nie przeszkadza im we wspólnym graniu. – Raz w tygodniu spotykają się w salce prób u Mai i Damiana – mówi Tomasz Guziak, tata Oskara. Każde takie spotkanie trwa zazwyczaj 4 – 5 godzin. Większość członków zespołu to jeszcze gimnazjaliści. Nicole i Oskar uczą się w Gimnazjum w Świętajnie, a Maja – w Gimnazjum nr 1 w Szczytnie. Jej brat Damian uczęszcza do Zespołu Szkół nr 1, gdzie zdobywa zawód mechanika pojazdów samochodowych. Najstarszy Karol skończył już szkołę i obecnie szuka pracy.
SZUKAJĄ WŁASNEGO STYLU
The Dmoks grają rocka, ale poszczególni muzycy gustują w różnych jego odmianach.
{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
Damian preferuje ostrzejsze brzmienia. – Moje ulubione zespoły to Marilyn Manson, Metallica, Slipknot i Hunter – wylicza perkusista. Z kolei Karol inspiruje się dokonaniami Aerosmith i Bon Jovi. Na razie wykonują tylko utwory innych popularnych wykonawców. – Szukają własnego stylu. Żeby stworzyć coś swojego, trzeba się najpierw uczyć na innych zespołach – mówi tata Oskara, który mocno kibicuje młodym muzykom. The Dmoks mają za sobą już kilka występów. Pierwszy miał miejsce podczas Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Grali też na koncercie charytatywnym na rzecz Antosia Zuzelskiego. Kolejne miesiące również zapowiadają się pracowicie. W lipcu zespół zaprezentuje się szerszej publiczności przy okazji Dni i Nocy Szczytna. Zagrają także w Pasymiu, Biskupcu, na dożynkach powiatowych w Świętajnie oraz na dwóch zlotach motocyklowych. Zespół powoli pracuje też nad własnym repertuarem. – Mamy już prawie gotowy jeden utwór – mówią członkowie The Dmoks. Ich największym marzeniem jest wydanie płyty oraz występ na profesjonalnej, dużej scenie, gdzie mieliby możliwość sprawdzenia swoich umiejętności. – Chcielibyśmy zagrać na jednym z festiwali. Aby to się nam udało, musimy przygotować co najmniej trzy własne utwory – mówią muzycy.

ROCKOWE DZIEWCZYNY
Szczególną uwagę w zespole zwracają dziewczyny. Charyzmatyczna wokalistka Nicole śpiewa także w Kreolii i wkrótce zamierza podjąć naukę w Szkole Muzycznej. Na scenie jej zaprzeczeniem jest spokojna, wyciszona Maja. Nieczęsto się zdarza, by dziewczyna grała na gitarze basowej. – To przecież największa gitara w zespole – zauważa tata Oskara. Jak zaczęła się jej przygoda z tym instrumentem? – Zawsze chciałam grać na gitarze, ale nie bardzo wiedziałam, na jakiej. Bas jakoś mi przypasował – wspomina Maja, która wśród swoich muzycznych idoli wymienia słynnego wirtuoza gitary basowej, Wojciecha Pilichowskiego.
Młodych muzyków mocno wspierają rodzice. Towarzyszą im podczas występów, służą jako pomoc techniczna i kierowcy. – Zawsze gdzieś tam jesteśmy za ich plecami, no i oczywiście pełnimy rolę sponsorów – śmieje się tata Oskara.
(ew)
{/akeebasubs}
