Rozmowa z byłym wojewodą i senatorem dwóch kadencji Januszem Lorenzem
- Za pana rządów województwem, w 1996 r., w Szymanach uruchomiono pasażerski Port Lotniczy. Po kilku latach lotnisko zamknięto, a dziś czynione są zabiegi zmierzające do jego reaktywacji. Szanse jednak na to, po decyzji Krajowej Izby Odwoławczej, niebezpiecznie zmalały.
- Bardzo źle, że nieprawidłowości, które stwierdziła izba nie wykryła komisja przetargowa. To ona na etapie wstępnym powinna poprosić o uzupełnienie ofert, ewentualnie wykluczyć z przetargu firmy niespełniające jego wymogów.
{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
Można byłoby w ten sposób uniknąć opóźnień w realizacji inwestycji.
- Prezes Krawczyk szacuje, że tylko z tego powodu wyniosą one ok. 2 miesięcy.
- Jestem tym zaskoczony i zasmucony. Z portem lotniczym w Szymanach wiązałem i wiążę duże nadzieje. Miał stanowić on silne ogniwo rozwoju nie tylko naszego województwa, ale całego regionu Polski północno-wschodniej.
- Czy można było uniknąć tej sytuacji?
{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
- Oczywiście. Skandalem dla mnie było przekazanie portu poprzedniej spółce. Po pierwsze ze względu na ich „znajomość tematu”, po drugie – pochodzenie i możliwości. Stracono co najmniej 2-3 lata.
- Ile daje pan szans na to, że uda się zakończyć prace na lotnisku do końca przyszłego roku?
- Nie chcę prorokować, ale niepowodzenie tego przedsięwzięcia będzie oznaczało polityczny wyrok śmierci na rządzących naszym województwem. Niech sobie zdają z tego sprawę. Nikt im tego nie odpuści, ja też. Przysięgam.
Rozmawiał Andrzej Olszewski
{/akeebasubs}
