Generalna Dyrekcja Ochrony Środowiska ma przeanalizować rozstrzygnięcia dotyczące wydania pozwolenia wodnoprawnego spółce zarządzającej hotelem Natura Mazur w Warchałach. To skutek interpelacji posłanki Pauliny Matysiak, która, powołując się na wykonaną w marcu tego roku opinię biegłych, za drastyczny spadek poziomu wód w Jeziorze Świętajno obwinia hotel, ale nie oszczędza też wójta gminy Jedwabno Sławomira Ambroziaka.
POSŁANKA OSKARŻA HOTEL ...
Problem drastycznego spadku poziomu wód Jeziora Świętajno trafił na forum Sejmu RP. W połowie kwietnia interpelację w tej sprawie złożyła posłanka Partii Razem Paulina Matysiak. Powołując się na powstałą w marcu tego roku ekspertyzę autorstwa dr. Marcina Krzynówka i mgr. inż. Sławomira Pełkowskiego, za wysychanie akwenu wini spółkę JGT Margalis zarządzającą hotelem Natura Mazur w Warchałach. Zdaniem parlamentarzystki, jej działalność doprowadziła do obniżenia poziomu wód o pół metra, co spowodowało zniszczenie siedlisk ptactwa wodnego, zanikanie trzcinowisk, osuszanie linii brzegowej oraz znaczną degradację chronionych siedlisk przyrodniczych na obszarze Natura 2000 Ostoja Napiwodzko – Ramucka. W opinii biegłych, przesłanej również do prokuratury, wykazano wyraźny wpływ poboru wody ze studni głębinowej nr 3 zlokalizowanej przy hotelu Natura Mazur – czytamy w interpelacji.{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
… I WÓJTA
Posłanka nie oszczędza też wójta gminy Jedwabno Sławomira Ambroziaka. Według niej, pomimo oczywistego ryzyka ekologicznego, zaniechał on przeprowadzenia oceny oddziaływania na środowisko, a pozwolenie wodnoprawne dla hotelu zostało wydane na podstawie wadliwych i niezweryfikowanych danych zawartych w operacie hydrogeologicznym. Autorka interpelacji pyta ministerstwo klimatu i środowiska m.in., czy ma ono wiedzę na temat zaistniałych zniszczeń ekosystemu jeziora i czy planowana jest kontrola wydanej przez Starostwo Powiatowe w Nidzicy decyzji wodnoprawnej oraz decyzji środowiskowej przez wójta.
W odpowiedzi na interpelację, wiceminister klimatu Mikołaj Dorożała informuje, że w związku z poruszonymi w niej kwestiami Generalna Dyrekcja Ochrony Środowiska przeanalizuje wydane w sprawie rozstrzygnięcia.
PROKURATURA ODMAWIA ŚLEDZTWA
Zawiadomienie dotyczące szkód w ekosystemie Jeziora Świętajno, poparte wspomnianą przez posłankę opinią biegłych, trafiło do Prokuratury Rejonowej w Szczytnie. Ta jednak nie dopatrzyła się naruszeń prawa. - W ramach czynności sprawdzających, po wpłynięciu zawiadomienia, została przeanalizowana cała dokumentacja, w tym wszystkie zgody oraz pozwolenia. Na tej podstawie prokuratorzy doszli do wniosku, że brak jest znamion popełnienia przestępstwa i wydano decyzję o odmowie wszczęcia śledztwa – informuje szef szczycieńskiej prokuratury Artur Bekulard.
WSZYSCY WYPIJAJĄ TĘ WODĘ
Wójt gminy Jedwabno Sławomir Ambroziak do całej sprawy podchodzi z dystansem. Już podczas lutowego spotkania z mieszkańcami w Nartach poświęconego wysychaniu jeziora, apelował, aby „nie szukać czarownic”. Odnosił się w ten sposób do sugestii, że to hotel w Warchałach jest najbardziej odpowiedzialny za spadek poziomu wód. Wskazywał wówczas, że nie ma jednej przyczyny niepokojącego zjawiska. Za główny powód uznał zmiany klimatyczne, w tym długotrwałą suszę hydrologiczną, położenie jeziora oraz wykonywane jeszcze od czasów przedwojennych melioracje. Zwracał przy tym uwagę, że nie tylko hotel „wypija” wodę, ale robią to wszyscy mieszkańcy oraz licznie wypoczywający tu letnicy korzystający z pól namiotowych i kempingów.
HISTORIA POZWOLENIA
Czy w sprawie braku wydania decyzji środowiskowej na ujęcie głębinowe dla hotelu ma sobie coś do zarzucenia? - Absolutnie nie – odpowiada Ambroziak. - Opierałem się na opinii RDOŚ i sanepidu. Jeżeli te instytucje uznały, że nie ma potrzeby sporządzania tej oceny, to ja nie mogłem tego kwestionować – tłumaczy włodarz. Wspomina, że w opinii przyrodniczej RDOŚ znalazło się nawet stwierdzenie, że to bardzo dobrze, że hotel powstaje w miejscu dotychczasowego pola kempingowego, na którym latem przebywały tysiące ludzi. - Natomiast w hotelu maksymalna liczba gości oscyluje wokół 200 – 300 osób – zauważa Ambroziak.
Hotel powstał w 2015 r. i wtedy też uzyskał pozwolenie wodnoprawne. Wydało je Starostwo Powiatowe w Nidzicy. Dlaczego nie w Szczytnie? Jak wyjaśnia starosta Jarosław Matłach było ono stroną postępowania, bo powiat ma w tej okolicy swoje działki. - Zgodnie z prawem wystąpiliśmy do wojewody o wyznaczenie innego organu – mówi Matłach. Wydanie pozwolenia wodnoprawnego miało miejsce pięć lat przed wybudowaniem sieci wodociągowej w Nartach, Warchałach i Brajnikach. Jest ono ważne dziesięć lat i wygasa na początku września. Czy zostanie przedłużone, czy też hotel będzie musiał podłączyć się do sieci, tego nie wiadomo.
WÓJT BRONI HOTELU
Wójt Ambroziak nie zgadza się z główną tezą zawartą w opinii biegłych, że to kompleks hotelowy jest głównym winowajcą wysychania akwenu. - Oprócz tych biegłych, których nikt nie zna i nie mają oni autorytetu oraz dorobku naukowego świadczącego o tym, że są wybitnymi fachowcami, nikt inny nie stwierdził, że to wina hotelu – mówi wójt. Jego zdaniem bliższe prawdzie są opinie profesorów Czachorowskiego i Łopaty z Uniwersytetu Warmińsko – Mazurskiego wskazujące, że głównym powodem ubytku wód są zmiany klimatu i susza hydrologiczna. - Hotel nie ma wcale tak dużego poboru wody – twierdzi włodarz. - Ktoś próbuje narzucić taką narrację, pytanie tylko, jak to się ma do naprawdę fachowych ekspertyz – dodaje. Podaje przy tym kolejny argument świadczący o tym, że to nie hotel jest głównym winowajcą. Przypomina, że w czasie pandemii był on przez dłuższy czas nieczynny, a to właśnie po roku 2020 nastąpił większy niż w latach wcześniejszych spadek poziomu wody. W tym też okresie na terenie gminy nastąpił boom związany z zakupem nieruchomości. W związku z napływem nowych osób znacząco zwiększyła liczba produkowanych odpadów – z ok. 840 ton rocznie do 1400 ton. Z prowadzonego przez gminę monitoringu liczby ludności przebywającej na jej terenie wynika, że w sierpniu ubiegłego roku w dniach powszednich było to ok. 10 tys. osób, a w weekendy – 15 tysięcy. - Przecież ci wszyscy ludzie nie mieszkają w hotelu – zauważa wójt.
GMINA ZLECI BADANIA
Jaka jest prawda o przyczynach wysychania popularnego akwenu? Być może już wkrótce tego się dowiemy. Gmina Jedwabno pozyskała właśnie z Wojewódzkiego Funduszu Środowiska i Gospodarki Wodnej blisko 50 tys. zł na zlecenie badań dotyczących ubytku wód jeziora Świętajno. Udało się to dzięki porozumieniu zawartemu pomiędzy samorządem a Wodami Polskimi, które są właścicielem akwenu.
Ewa Kułakowska{/akeebasubs}
