Dokończenie rozmowy z ks. dziekanem Andrzejem Wysockim, proboszczem Parafii św. Krzyża w Szczytnie

To wszystko zostanie w naszej psychice
Ks. Andrzej Wysocki: - Ludzie, co można już zaobserwować, podupadają psychicznie, mając szereg ograniczeń w kontaktach z bliskimi i znajomymi

- Słychać głosy, że gdy pandemia minie, część wiernych nie wróci już od świątyń.

- Widzę inne większe zagrożenie, które będzie miało miejsce po tej epidemii – depresję. Ludzie, co można już zaobserwować, podupadają psychicznie, mając szereg ograniczeń w kontaktach z bliskimi i znajomymi. W ich życiu w coraz większym stopniu dominują: obawa i strach. Dyskomfort odczuwają też dzieci i młodzież, którzy skazani są na lekcje online, a chcieliby już iść do szkoły, mieć kontakt z koleżankami i kolegami. To wszystko zostanie gdzieś na trwałe w naszej psychice.

- Wiele osób, w tym i księża, podważa zasadność wprowadzania licznych ograniczeń z powodu pandemii.

- Ja niczego nie podważam. Do tej pory zmarło na covid już wielu księży. Na pogrzebie ks. prałata Józefa Drążka rozmawiałem z tymi, którzy przeszli tę chorobę. Okazuje się, że nadal mają powikłania, pocą się szybko, nie mają sił. Uważam, że jako kapłani powinniśmy dawać przykład innym i stosować się do obowiązujących obostrzeń sanitarnych.

- W ostatnich dniach trafiła już do nas szczepionka. Ksiądz się zaszczepi?{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *} 

- Moja doktor, była ordynator szpitala w Olsztynie, zawsze mi mówiła, żeby jeśli to możliwe unikać leków. Bo zawsze na jedno one pomagają, ale na drugie mogą zaszkodzić. Dobrze, żeby organizm sam produkował swoje przeciwciała. Jak pojawi się szczepionka, zapoznam się z ulotką i podejmę decyzję.

- Księdza wirus jeszcze nie dopadł?

- Nie, staramy się z naszym wikariuszem spożywać dużo witamin i pić dużo wody. Jemy kapustę kiszoną, czosnek, cebulę, imbir, pijemy sok z kiszonych buraków. Moja św. pamięci babcia mówiła, żebyśmy brali wszystko z natury i leczyli się naturalnie. Boleję nad tym, że dzieci i młodzież po witaminy nie sięgają. Wolą keczupy, sosy różnego rodzaju, a surówki z buraczków, marchewki, czy pomidorów nie jedzą. Brokuł czy imbir im nie smakuje. A przecież zdrowa kuchnia oparta jest na warzywach. Trzeba też zadbać o kondycję fizyczną.

- Czy ksiądz może w tym przypadku świecić przykładem?

- Dużo chodzę na spacery do lasu, jak jest cieplej jeżdżę na rowerze. Zimą ćwiczę na siłowni, którą mamy na dole plebanii. Można tam się nieźle wypocić. Często też wietrzę mieszkanie rano i przed snem. Trzymam się starych, znanych od lat zasad, o których dziś niestety wielu zapomina.

- Do polityki państwa w zakresie walki z pandemią pada szereg zastrzeżeń. Czy ksiądz je podziela?

- Nie. Jestem natomiast wdzięczny policji za to, że w okresie nasilonych tzw. strajków kobiet kościoły były przez nią chronione.

- Czy w naszych parafiach miały miejsce jakieś incydenty?

- U nas nic złego się nie działo. Obyło się bez ostentacyjnych zachowań.

- Jak ocenia ksiądz te antykościelne manifestacje, z którymi mieliśmy i wciąż mamy do czynienia, choć na mniejszą już skalę, w róż nych rejonach Polski?

- Jestem przerażony tym jak ci ludzie wulgarnie się zachowują, jakich słów używają i jakich prowokacji się dopuszczają. Jest to karygodne, tym bardziej, że zachęca się do udziału w tym wszystkim dzieci.

- Te manifestacje mają mieć charakter spontaniczny.

- To działanie dokładnie zaplanowane przez liberalne kręgi pod patronatem miliardera Sorosa. Polska to jeden z nielicznych już krajów, który broni chrześcijaństwa i dlatego jesteśmy atakowani. Jest w tym oczywiście działanie szatana, o czym świadczy jego znak – piorun, którym posługują się manifestanci. Poczytajmy Apokalipsę św. Jana Apostoła, wtedy wszystko to zrozumiemy.

- Sondaże pokazują, że poziom zaufania do Kościoła katolickiego wśród Polaków spada. Czy jednak księża sami też nie przyczyniają się do tego? Co jakiś czas media donoszą o skandalach z ich udziałem.

- Na pewno to może też mieć jakiś wpływ. Uważam jednak, że nie powinno się niczego uogólniać. W innych zawodach też zdarzają się niechlubne zdarzenia. Każdy z nas jest przecież człowiekiem grzesznym. W takich przypadkach należy odnosić się do konkretnej sytuacji, czy osoby.

- A jak powinni odnosić się wierni do ataków na Kościół katolicki?

- Powinniśmy się modlić za tych, którzy są przeciw Panu Bogu i przeciw wierze występują.

- Wicepremier Kaczyński zaapelował do wiernych, żeby bronili swoich świątyń przed wandalami. Czy księdzu to się podoba?

- Nie. Uważam, że to jeszcze bardziej mogłoby zaognić sytuację. Powinniśmy postępować w sposób łagodny i modlić się za tych ludzi, prosząc o to, żeby się nawrócili i przejrzeli na oczy.

Rozmawiał

Andrzej Olszewski{/akeebasubs}