58 mieszkańców sołectwa Olszewki chce odwołania z funkcji sołtysa Artura Święcickiego. Tlumaczą, że nie wywiązuje się ze swoich obowiązków. - To zemsta wójt i przewodniczącego rady za to, że zadaję im na sesjach niewygodne pytania – odpowiada sołtys.

To zemsta za niewygodne pytania
Z szybkim odwołaniem Artura Święckiego może być kłopot, bo świetlica wiejska jest w generalnym remoncie

PISMO MIESZKAŃCÓW

Kilka dni temu do Urzędu Gminy w Dźwierzutach trafiło pismo podpisane przez 58 mieszkańców sołectwa Olszewki. Informują, że nie chcą, aby dalej ich sołtysem był Artur Święcicki. {akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}  - Nie wywiązuje się ze swoich obowiązków, brak z jego strony współpracy z mieszkańcami i przepływu informacji na linii: gmina – sołtys – mieszkańcy, a do tego skonfliktowany jest ze znaczną częścią społeczeństwa. Chce przenieść plac zabaw poza granice miejscowości i zamienić na boisko piłkarskie – argumentują mieszkańcy.

NIEWYGODNY SOŁTYS

Olszewki to miejscowość, w której często ostatnio dochodzi do wymiany sołtysów. Artur Święcicki pełni tę funkcję dopiero od półtora roku. To krótki okres, ale wystarczający na to, aby dać się poznać władzy, szczególnie jeśli zadaje się jej niewygodne pytania. A tak jest właśnie w jego przypadku. Prawdziwą burzę i zamieszanie wywołała niedawno jego inicjatywa podniesienia wynagrodzenia sołtysom. Ci bowiem otrzymują dziś jedynie 160 zł i to tylko w przypadku, gdy stawią się na sesji Rady Gminy, która zwoływana jest średnio raz na półtora miesiąca. Z kolei radni już na początku bieżącej kadencji przyznali sobie ryczałty w wysokości 600 zł co miesiąc.

Za podwyżką dla sołtysów opowiedziała się większość z nich, ale całe odium niezadowolenia przedstawicieli władz spadło na Święcickiego. -Ten sołtys od niedawna pełni funkcję i nie za bardzo ma się czym pochwalić – wytyka mu przewodniczący rady Arkadiusz Nosek. Powołuje się przy tym na sytuację finansową gminy, która należy do najbiedniejszych w powiecie.

Sołtys Olszewek zwracał też uwagę na sesjach na fatalny stan dróg, niedostateczne ich oświetlenie, a także niemożność skomunikowania się z urzędnikami po godzinach pracy, w przypadku sytuacji kryzysowych, np. niedawnej wichury. Wytykał też błędy przy lokalizacji placu zabaw w Olszewkach. - Zamiast cieszyć nas, stwarza zagrożenie. Wjeżdżają tam ciągniki i samochody, nieprzepisowo są też ustawione huśtawki – ostrzegał sołtys.

SŁODKA ZEMSTA

Artur Święcicki nie ma złudzeń, że za wnioskiem o odwołanie kryje się jego aktywność na sesjach. - To robota przewodniczcego rady i pani wójt na czele – nie ma wątpliwości. Przypuszcza, że dotarła już do nich informacja, że nie będzie angażował się w ich kampanię wyborczą. - Ludzie mają dosć tej władzy. Niczego nie można się doprosić, nawet najdrobniejszych rzeczy. Wójtowa ciągle jest zajęta, albo jej nie ma, a pracownicy w czasie pracy chodzą po sklepach – wylicza.

Po rozmowach z ludźmi wie, że część z nich została zmanipulowana przy składaniu podpisów za jego odwołaniem. - Nie wiedzieli do końca o co chodzi – przekonuje.

Zapewnia przy tym, że nie będzie trzymać się rękoma i nogami pełnionej funkcji, ale w tej sytuacji nie zamierza się poddać bez walki.

WIERUTNA BZDURA

Arkadiusz Nosek zdecydowanie zaprzecza, żeby to z jego inspiracji wypłynął wniosek o odwołanie sołtysa. - To wierutna bzdura. Widniejące pod pismem 58 podpisów najlepiej świadczy o tym, że opinia o sołtysie jest w Olszewkach powszechna – mówi przewodniczący. Przyznaje jednak, że zachowanie Święcickiego na sesjach Rady Gminy mocno go irytowało. - Mam zdanie na jego temat, ale to nie ja go wybierałem, ani nie ja go będę odwoływał – podkreśla.

ZEBRANIA NIE ZWOŁA

W miniony czwartek sołtysa odwiedziły urzędniczki. Przyjechały, by wręczyć mu pismo wójt Szydlik zobowiązujące go do zwołania zebrania sołeckiego w sprawie jego odwołania. - Jak ja mam to zrobić, skoro nasza świetlica jest w właśnie w remoncie. Mamy świeżo położoną posadzkę, niedokończony sufit. Przebywanie tam stanowiłoby poważne zagrożenie – mówi sołtys. Dlatego zapowiada, że zwróci się do wójt o przełożenie terminu zebrania. - Poproszę też ją o zapoznanie mnie z wnioskiem, bo nikt mi do tej pory go nie okazał – dodaje.

(o){/akeebasubs}