We wtorkowe popołudnie na bagnach między Witówkiem a Sędańskiem przypadkowa osoba natknęła się na zwłoki mężczyzny. Okazało się, że to poszukiwany od połowy grudnia 28-letni Robert Kiernozek z Niedźwiedzi. Jego tożsamość potwierdziła rodzina.
We wtorek 30 stycznia przypadkowa osoba poinformowała policję, że na terenie bagiennym między Witówkiem a Sędańskiem znajdują się ludzkie zwłoki. Szybko okazało się, że jest to poszukiwany od połowy grudnia 28-letni Robert Kiernozek z Niedźwiedzi.{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
- Ciało zaginionego rozpoznała rodzina – informuje podkom. Ewa Szczepanek, rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Policji w Szczytnie. Czas zgonu mężczyzny oraz przyczyny śmierci miała wyjaśnić zaplanowana na środę sekcja zwłok.
Przypomnijmy. Robert Kiernozek zaginął w sobotę 16 grudnia. Około godziny 23.00, ubrany lekko mężczyzna, opuścił szpital w Szczytnie, udając się w nieznanym kierunku. Wcześniej trafił na oddział chirurgii z bólem brzucha, od pewnego czasu cierpiał też na zaburzenia psychiczne. Rodzina 28-latka miała żal do personelu szpitala, że wypuścił człowieka w tak złym stanie i nie poinformował bliskich o jego wyjściu. Z kolei dyrektor placówki Beata Kostrzewa tłumaczyła, że nie można go było zatrzymać siłą, bo nie był ubezwłasnowolniony. Przez wiele tygodni Roberta szukała rodzina, policjanci i strażacy. Przeczesywano m.in. tereny w kierunku Strugi.
(ew){/akeebasubs}
