Blisko 2 mln zł są winni lokatorzy Zakładowi Gospodarki Komunalnej w Szczytnie. Zadłużenie od trzech lat utrzymuje się na podobnym poziomie. Na najbardziej zatwardziałych dłużników nie działają ani sądowe nakazy zapłaty, ani groźba utraty dodatków mieszkaniowych z Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej.
NIE PŁACISZ, NIE MASZ DODATKU
Zakład Gospodarki Komunalnej od lat ma problem z dłużnikami. Na koniec października ubiegłego roku ich zaległości z tytułu niepłacenia czynszów sięgały blisko 2 mln złotych. Z tej kwoty największą część zadłużenia (1,3 mln zł) stanowią zaległości czynszowe już zasądzone. Walka z dłużnikami idzie opornie. W ZGK egzekwowaniem należności zajmuje się tylko jeden pracownik. Kiedy dany lokator nie płaci czynszu przez 3 miesiące, wtedy występuje do niego z pismem o zwrot lokalu. Jednak w większości przypadków dłużnicy tego nie robią. Mieszkają tam nadal na zasadzie bezumownego korzystania z lokalu. Takim osobom nie przysługują już dodatki mieszkaniowe z Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej. Doświadczenie pokazuje jednak, że i to na większości nie robi wrażenia. Od stycznia do października ubiegłego roku ZGK skierował 53 wnioski o wszczęcie wobec dłużników egzekucji na łączną kwotę 259,8 tys. złotych. W tym samym terminie uzyskano nakazy zapłaty, na podstawie których zasądzono 170 tys. złotych. Lokatorzy, którzy zalegają z czynszem mają możliwość zawarcia porozumienia na spłatę zadłużenia. Do końca października 2016 r. zawarto ich 28 na kwotę 116,3 tys. złotych.
ZUŻYTE I STARE
Wysokie zadłużenie powoduje, że zakład dysponuje bardzo ograniczonymi środkami na remonty budynków.{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
Finanse ZGK ratuje nieco dzierżawa blisko 50 lokali komunalnych. Koszt wynajmu uzależniony jest od stanu technicznego, lokalizacji oraz wielkości i przeznaczenia. Środki uzyskane z tytułu wynajmu lokali użytkowych miesięcznie przynoszą do kasy zakładu 60 tys. zł netto. Do wydzierżawienia pozostaje ich jeszcze kilkanaście o powierzchni od 16 do 816 m2. Są to pomieszczenia piwniczne, lokale na parterach i piętrach oraz w budynkach wolno stojących.
PRZENOSIĆ DO TAŃSZYCH
Uwagi do sposobu zwalczania przez ZGK zadłużenia ma radna Ewa Czerw. Według niej niezbyt skuteczne jest występowanie przeciw dłużnikom na drogę sądową. – Jeżeli kogoś nie stać na płacenie czynszu, to tym bardziej nie zapłaci, gdy wytoczymy mu sprawę, bo oprócz długu dochodzą jeszcze koszty procesowe – zauważa radna. Jej zdaniem znacznie lepszym rozwiązaniem byłoby przenoszenie osób zalegających z czynszem do tańszych w utrzymaniu lokali. – Niektórzy zajmują mieszkania, na których utrzymanie ich po prostu nie stać – mówi radna.
Dyrektor ZGK Andrzej Pleskot zapewnia, że polityka przenoszenia najbardziej zatwardziałych dłużników do mieszkań o gorszym standardzie jest realizowane na bieżąco, w miarę możliwości lokalowych. Te jednak są ograniczone. - W mieście generalnie brakuje mieszkań socjalnych, ale też komunalnych. Dlatego podjęliśmy się budowy nowych – mówi, licząc na to, że kiedy powstaną planowane przez miasto bloki na ul. Sobieszczańskiego, sytuacja się poprawi. W wyniku przeniesień lokatorów najgorsze lokale zostaną przydzielone dłużnikom. Według dyrektora ZGK wprowadzenie programu 500 + na razie nie wpłynęło na zmniejszenie zaległości czynszowych. - Mamy nadzieję, że to się zmieni i ludzie po zaspokojeniu bieżących potrzeb zaczną inwestować w wychodzenie z zadłużenia – mówi Andrzej Pleskot.
(ew){/akeebasubs}
