Dostęp do szerokopasmowego internetu był głównym tematem spotkania ministra cyfryzacji, a zarazem „jedynki” PiS-u z okręgu olsztyńskiego, Janusza Cieszyńskiego z mieszkańcami gminy Jedwabno. Przedstawiciel rządu musiał się jednak zmierzyć z pytaniami dotyczącymi braków paliwa rolniczego, trudności ze skupem zboża oraz wycinką lasów.
PRZESTANĄ BYĆ BIAŁĄ PLAMĄ
Kandydujący z pierwszego miejsca na olsztyńskiej liście PiS-u minister cyfryzacji Janusz Cieszyński w ubiegły czwartek spotkał się z mieszkańcami gminy Jedwabno. Głównym tematem było zapewnienie dostępu do szerokopasmowego internetu tym, którzy wciąż mieszkają w miejscowościach stanowiących białe plamy na mapie powiatu i województwa. W przypadku gminy Jedwabno nadal jest ich jeszcze wiele. Szef resortu cyfryzacji miał dla nich dobre wiadomości.{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
PALIWO, ZBOŻE I WYCINKA LASÓW
Przedstawiciel rządu musiał się mierzyć nie tylko z tematyką dotyczącą cyfryzacji. Uczestnicy spotkania poruszyli także inne nurtujące ich tematy. W zadawaniu pytań ministrowi prym wiodła przewodnicząca Rady Gminy Jedwabno Elżbieta Brzóska. Wystąpiła ona z prośbą do Cieszyńskiego o interwencję w sprawie braków paliwa rolniczego. Jak mówiła, od około miesiąca jest z tym problem, co utrudnia gospodarzom prowadzenie prac jesiennych na polach. Minister przyznawał, że temat ten nie jest mu znany. - Ja się paliwem rolniczym nie zajmuję, ale mogę się zobowiązać, że się tej sprawie przyjrzę – deklarował, dodając, że zapyta o to znajomego pracującego w Orlenie. Przyznawał też, że w związku z obniżką cen, na niektórych stacjach brakowało paliwa, bo zostało wykupione na zapas.
Szefowa rady poruszyła także temat skupu zboża. Jak relacjonowała, nie jest ono przyjmowane w punkcie w Nidzicy. Powodów upatrywała w tym, że na polski rynek trafiły ogromne ilości płodów rolnych z Ukrainy. - Pomimo tego, że w tym roku zbiory są gorsze z powodu suszy, to nie można ich sprzedać, a jak już się to uda, to za tonę zboża dostanie się 600 zł – mówiła Brzóska. Uczestnicy spotkania narzekali, że niskie ceny w skupach dotyczą nie tylko zbóż, ale także mięsa czy mleka. To ostatnie w grudniu kosztowało 3 zł za litr, a obecnie 1,50 zł. - Jak my mamy dalej cokolwiek produkować? - pytała sołtys Brajnik Marzena Orczyk, przedstawicielka Izby Rolniczej w Olsztynie.
Minister musiał się zmierzyć także z tematem prowadzonej ostatnio na niespotykaną skalę wycinki lasów. - Warto puścić drona i z góry popatrzeć, co się dzieje. Nasze lasy wyglądają jak szachownica. Okazuje się, że świerk czy brzoza to chwasty. Dla mnie jest to rabunkowa gospodarka – nie gryzła się w język przewodnicząca rady, zauważając, że mimo takiej skali wycinek, zwykli mieszkańcy mają problem z zakupem drewna na opał. - Nie mamy dostępu do naszego źródła energii – utyskiwała Brzóska.
Janusz Cieszyński bronił polityki Lasów Państwowych, zapewniając, że w miejsce wycinanych lasów sadzone są nowe. Wspierała go towarzysząca mu, wraz z radną sejmiku Bożenną Ulewicz, była leśniczka, szefowa koła gospodyń w Zimnej Wodzie, Małgorzata Remba – Kardasińska. Jak mówiła, dwa lata temu lasy zajmowały w Polsce obszar 29% powierzchni, a za dziesięć lat ma to być już 33%. - Na tym polega gospodarka leśna. Tam, gdzie się wycina, to się zalesia – tłumaczyła, nie odpowiadając jednak, dlaczego mieszkańcy mają problem z zakupem drewna na własne potrzeby, a ogromne ilości surowca wysyłane są za granicę.
(ew){/akeebasubs}
