Pod takim hasłem, po raz pierwszy w historii, odbyła się w Warszawie manifestacja polskich działkowców. Uczestniczyła w niej 15-tysięczna reprezentacja poszczególnych ogrodów działkowych z całego kraju,
w tym również ze Szczytna.
Pod takim hasłem, po raz pierwszy w historii, odbyła się w Warszawie manifestacja polskich działkowców. Uczestniczyła w niej 15-tysięczna reprezentacja poszczególnych ogrodów działkowych z całego kraju, w tym również ze Szczytna.
Manifestujący protestowali przeciwko zmianom, jakie posłowie Platformy Obywatelskiej wprowadzili do projektu obywatelskiego. Poważnie naruszają one jego integralność oraz w drastyczny sposób niszczą pierwotny kształt projektu. Dlatego Komitet Inicjatywy Ustawodawczej Projektu Ustawy o rodzinnych ogrodach działkowych przygotował poprawki do projektu ustawy, które miałyby przywrócić zapisy projektu obywatelskiego, popartego przez blisko milion obywateli. Premier Donald Tusk na spotkaniu z działkowcami stwierdził, że projekt ustawy obywatelskiej jest dobry i obiecał, że po drobnych poprawkach powinien być wiodącym przy uchwalaniu nowej ustawy o ROD. Mimo to postulaty działkowców zostały zlekceważone przez posłów PO i Solidarnej Polski.
W związku z tym, wsłuchując się w głos działkowców, KR PZD postanowiła zorganizować manifestację, aby zademonstrować swoje niezadowolenie i niepokój o losy obywatelskiego projektu ustawy o ROD. Uczestnicy protestowali między innymi przeciwko: lekceważeniu głosu społecznego, niszczeniu inicjatywy wspartej podpisami miliona obywateli, manipulacji podczas prac nad projektem obywatelskim, rozbijaniu ogólnopolskiego związku działkowców, pseudouwłaszczeniu umożliwiającemu likwidację ROD na cele komercyjne.
{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
Działkowcy przy dźwiękach trąbek, gwizdków, syren i wuwuzeli, powiewając zielonymi flagami i balonami w kolorze żółto-zielonym, przeszli spod Torwaru ulicami Warszawy pod Sejm RP, wsłuchując się po drodze w słowa piosenki Jonasza Kofty „Pamiętajcie o ogrodach” w wykonaniu Jana Pietrzaka.
Pod sejmem prezes PZD Eugeniusz Kondracki podkreślał, że działkowcy byli i będą zawsze razem, nie mogą dać się podzielić, bo tylko jedność jest gwarantem istnienia ogrodów działkowych. Wyjaśnił również, że działkowcy walczą o dobry kształt ustawy, ale walczą też z czasem, bo nie można dopuścić do tego, by najpóźniej w połowie stycznia 2014 roku nie było nowej ustawy, a ogrody działkowe zostały pozbawione opieki i prawa.
Na scenie pod sejmem pojawili się także posłowie PSL, SLD, PiS, Twojego Ruchu. Jak deklarowali, wspierają działkowców i od wielu miesięcy popierają ustawę obywatelską dla dobra ogrodów działkowych i ich użytkowników.
Wielkim zaskoczeniem dla zebranych było to, że wśród manifestujących pojawił się przewodniczący klubu parlamentarnego PO Rafał Grupiński, który przekrzykując wycie syren wuwuzeli, gwizdków, trąbek stwierdził, że warto w nich mieć sojuszników a nie przeciwników, bo to oni mają najwięcej posłów.
Po trwającej dwie godziny manifestacji pod parlamentem odczytany został list do marszałek sejmu, który przedstawiciele działkowców z prezesem Kondrackim złożyli na ręce Ewy Kopacz.
Pani marszałek stwierdziła, że w jej ocenie premier złożył bardzo konkretne deklaracje działkowcom i jest przekonana, że je zrealizuje i dotrzyma danego słowa. Oznajmiła również, iż w rządzie jest także wola uchwalenia dobrej ustawy dla działkowców, a ona sama osobiście jest całym sercem z działkowcami.
Sprawa, która wywołała nieco dłuższą dyskusję dotyczyła uwłaszczenia działkowców. Prezes Kondracki podkreślił, że Związek nie jest temu przeciwny. Chce jednak, by prawo było sprawiedliwe a przywilejem tym powinni być objęci wszyscy działkowcy, a nie wybrani jak proponuje PO i SP. Zaznaczył także, że uwłaszczenie zaproponowane przez Platformę jest nie do zaakceptowania, bo budzi szereg wątpliwości natury konstytucyjnej, co stwarza duże zagrożenie, że ustawa ponownie trafiłaby do Trybunału Konstytucyjnego. Marszałek zapewniła, że zapis o uwłaszczeniu z pewnością zyska brzmienie, które będzie satysfakcjonowało działkowców.
Następnie działkowcy przeszli pod Urząd Rady Ministrów. Liczyli, że zapewnienia, które usłyszeli z ust marszałek sejmu padną również z ust premiera. Stało się jednak inaczej. Szef rządu nie przyjął reprezentacji działkowców. W związku z tym swoje postulaty zawarte w liście złożyli na ręce ministra transportu.
Uczestnicy manifestacji nie kryli, że jest im przykro, że premier nie miał odwagi osobiści przyjąć ich delegacji, wysłuchać przedstawionych argumentów, ani po ludzku porozmawiać. Na zakończenie wszyscy spokojnie rozeszli się do swoich autokarów, słysząc po drodze od przechodniów i osób postronnych, że dawno w Warszawie pod sejmem i kancelarią premiera nie było tak spektakularnego, pokojowego barwnego przyciągającego uwagę pochodu.
Na zakończenie chciałbym serdecznie podziękować grupie działkowców ROD „Lenpol” i im. „Bogusława Linki”, którzy mimo trudu wzięli udział w manifestacji. Byli to: Adam Osiński, Ewa Niedźwiecka, Małgorzata Konieczna, Jolanta i Zdzisław Baranowscy, Ewa Marciniak, Krystyna Kalinowska, Teresa Iwanowicz, Stanisława Nadolna z ROD „Lenpol”, a także Roman Smolarz, Teresa Jagier, Jadwiga Olszewska, Teresa Wytwer, Wiesława Dołżańska, Roman Drozd, Waldemar Mosakowski z ROD im. „Bogusława Linki”. Dziękuję za Wasz wysiłek i wiarę w to, że starania nasze, działkowców o przyjęcie przez sejm obywatelskiego projektu ustawy o rodzinnych ogrodach działkowych mają sens i realne szanse na sukces.
Henryk Sienkiewicz
Prezes ROD „Lenpol”
{/akeebasubs}
