Z roku na rok maleje zainteresowanie budżetem obywatelskim Szczytna. W ramach tegorocznej edycji zgłoszono tylko trzy projekty, które teraz muszą przejść ocenę formalną. Być może okaże się więc, że ostateczna lista pomysłów będzie jeszcze krótsza.
W czwartek 14 sierpnia minął termin zgłaszania projektów do tegorocznej edycji budżetu obywatelskiego Szczytna. Zainteresowanie nim, już po raz kolejny, nie było duże. Do Urzędu Miejskiego wpłynęły tylko trzy projekty. To o jeden mniej niż przed rokiem. Wtedy początkowo zgłoszono cztery pomysły, ale jeden odpadł na etapie weryfikacji. Niewykluczone, że tak będzie i tym razem, a wtedy lista projektów skurczy się jeszcze bardziej.
Zgłoszone w tym roku projekty dotyczą: instalacji fontann miejskich, budowy parku linowego oraz budowy pumptracka do jazdy na rowerach BMX.{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
Z czego wynika tak małe zainteresowanie budżetem obywatelskim? - Ludzie nie rozumieją jego idei i mało się tym interesują. Brakuje świadomości, że dzięki budżetowi można wydać nasze miejskie pieniądze na coś, co ma nam służyć i że to my możemy o tym zadecydować – odpowiada radny miejski Paweł Salamucha. Kilka lat temu jego projekt polegający na budowie tężni solankowej w parku na ul. Pasymskiej wygrał budżet i doczekał się realizacji. A może to urzędnicy dokładają za mało starań, by rozpropagować tę ideę? - To nie kwestia urzędników, bo uważam, że akurat informacje o budżecie były wystarczająco nagłaśniane i ogólnodostępne – mówi radny. Zauważa, że nie wystarczy dobry pomysł i dobrze napisany projekt. - Trzeba jeszcze chodzić i zabiegać, aby zyskał on akceptację. To też zniechęca ludzi – twierdzi Salamucha, dodając, że małe zainteresowanie budżetem obywatelskim widoczne jest nie tylko w Szczytnie. Przykładem może być Pasym, gdzie w ramach pierwszej edycji nie wpłynął ani jeden projekt.
(ew){/akeebasubs}
