– Władze samorządowe województwa powinny zdynamizować działania i zastanowić się czy nie zawrzeć ugody z dotychczasowym dzierżawcą – uważa starosta szczycieński Jarosław Matłach. –To w tej sytuacji jedyne rozsądne rozwiązanie – potwierdza Bolesław Piechucki, prezes spółki

„Port Lotniczy Mazury”.

Tylko ugoda może uratować lotnisko

SPÓR GONI SPÓR

Trwa spór o to kto ma zarządzać lotniskiem w Szymanach. Prawo do tego rości sobie spółka „Port Lotniczy Mazury”, której większościowym udziałowcem jest EBP i niedawno powołana spółka samorządu wojewódzkiego „Warmia i Mazury”. Urząd Lotnictwa Cywilnego uznał, że zarządzać portem ma ta ostatnia.

- Decyzję wydaliśmy, ponieważ spółka „Warmia i Mazury” przedstawiła dokumenty stwierdzające prawo dysponowania nieruchomością w celu budowy lotniska – informuje Karina Lisowska z biura prasowego ULC. Tymczasem spółka „Port Lotniczy Mazury”, która wciąż zajmuje teren lotniska, nie ma zamiaru się wyprowadzać. Prezes Bolesław Piechucki zapowiada odwołanie się od decyzji ULC.

Przypomnijmy, że spór o to kto ma zarządzać lotniskiem toczy się już przed Sądem Okręgowym w Olsztynie. Najbliższa rozprawa odbędzie się we wrześniu. Konflikt powstał w ubiegłym roku, gdy władze województwa uznały, że zarządzająca lotniskiem spółka czyni to nieefektywnie, nie dając gwarancji na uruchomienie działalności do roku 2015. Do tego właśnie czasu można będzie skorzystać z dofinansowania unijnego. Zarząd Województwa domaga się przed sądem wydania lotniska.

{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}

– Bezzasadnie – uważają przedstawiciele dotychczasowego dzierżawcy. – Umowa obowiązuje nadal, czyli do 2036 r. – uważa pełnomocnik spółki „Porty Lotnicze Mazury”. Według niej z umowy dzierżawy nie wynika jakikolwiek termin uruchomienia lotniska.

Byłe lotnisko wojskowe w Szymanach wznowiło działalność w drugiej połowie lat 90. i funkcjonowało do 2004 r. Spółka zarządzająca nim miała poważne problemy finansowe, będąc na skraju upadłości. W 2008 r. władze województwa zgodziły się, aby większościowym jej udziałowcem został European Business Partners, który deklarował pozyskanie kapitału i przywrócenie lotniska do ruchu.

POTRZEBNA UGODA

Zaniepokojenia powstałą sytuacją nie kryją władze samorządowe powiatu szczycieńskiego, na terenie którego leżą Szymany. Starosta Jarosław Matłach zwraca uwagę, że procesy sądowe trwają bardzo długo, a to dla żadnej ze stron konfliktu nie jest dobre.

- Przedstawiciele marszałka Protasa powinni podjąć bardziej zdecydowane kroki – uważa starosta - Wskazana byłaby ugoda i zrekompensowanie dotychczasowemu dzierżawcy poniesionych nakładów – podpowiada.

Przypomia, że na wykorzystanie środków unijnych pozostało już niewiele czasu. - W następnym rozdaniu Szymany mogą już nie być brane pod uwagę, a ze swoich pieniędzy na pewno lotniska nie wybudujemy – mówi Matłach.

Uruchomienie portu lotniczego w Szymanach ma kosztować 180 mln zł. Unijne dofinansowanie z Regionalnego Programu Operacyjnego Warmia-Mazury 2007-2013 ma wynieść do 76 procent.

GOTOWI DO ROZMÓW

Prezes spółki „Port Lotniczy Mazury” potwierdza, że sugestia starosty jest warta wzięcia pod uwagę.

- Tylko ugoda może uratować realizację projektu dotyczącego uruchomienia lotniska w Szymanach – mówi prezes Piechucki. Odmawia jednak podania kwoty, która zaspokoi roszczenia jego spółki. – Czekamy najpierw na propozycję marszałka województwa w sprawie podjęcia rozmów.

Andrzej Olszewski

{/akeebasubs}