Na wybudowanym w ramach budżetu obywatelskiego placu zabaw na ul. Łomżyńskiej dochodzi do bulwersujących ekscesów z udziałem osób notorycznie spożywających tam alkohol. Aby je ukrócić, radny Piotr Gregorczyk domaga się zainstalowania monitoringu. Postuluje również ogrodzenie terenu, bo zdarzało się już, że dzieci wybiegały wprost na ruchliwą ulicę.

Ukróćmy alkoholowe ekscesy na placu zabaw
Radny Piotr Gregorczyk uważa, że najlepszym sposobem na pozbycie się z placu zabaw osób spożywających alkohol, byłoby zainstalowanie monitoringu

Wybudowany kilka lat temu w ramach budżetu obywatelskiego plac zabaw na ul. Łomżyńskiej miał służyć najmłodszym mieszkańcom rozbudowującego się w tej okolicy osiedla. Okazuje się jednak, że miejsce to upodobali sobie nie tylko milusińscy, ale też osoby słynące z zamiłowania do procentowych trunków. Jak mówi radny Piotr Gregorczyk, coraz częściej dochodzi tu do bulwersujących ekscesów z udziałem nietrzeźwych osobników w różnym wieku. Niedawno alkoholową biesiadę urządziła sobie nawet para seniorów.{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}  - Były tu interwencje policji i straży miejskiej, ale jak tylko przyjeżdżały, sprawcy się chowali – mówi radny. Jego zdaniem najlepszym sposobem na ukrócenie pijackich spotkań na placu zabaw byłoby objęcie go miejskim monitoringiem. Wystąpił już w tej sprawie do burmistrza Stefana Ochmana, który obiecał zainteresować się tematem.

Radny Gregorczyk postuluje również, aby teren został ogrodzony. Plac znajduje się tuż przy ruchliwej ulicy, więc znacząco poprawiłoby to bezpieczeństwo dzieci. - Niedawno doszło do groźnej sytuacji, gdy jedno z dzieci wybiegło wprost na jezdnię – mówi radny, zauważając, że choć na ogół milusińscy bawią się pod okiem dorosłych, to wystarczy chwila nieuwagi, aby doszło do wypadku.

(ew){/akeebasubs}