Czy fundator parku przy Szkole Podstawowej nr 3 Richard Anders doczeka się w końcu choćby upamiętniającej go tablicy? Postuluje to radny Rafał Kiersikowski, powołując się na płynące do niego w tej sprawie głosy mieszkańców.
Richard Anders to zasłużony dla Szczytna fabrykant z początku XX wieku. Był fundatorem parku przy dzisiejszej Szkole Podstawowej nr 3. Zasłynął m.in. tym, że sprowadził do niego wiele rzadkich gatunków drzew i krzewów. Dziś w mieście próżno szukać jakichkolwiek śladów po zaangażowanym w życie lokalnej społeczności przedsiębiorcy. To jednak może się zmienić. Radny Rafał Kiersikowski postuluje, aby w parku ustawić przynajmniej tablicę upamiętniającą jego fundatora.{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
Sekretarz miasta Lucjan Wołos przypomina jednak, że podjęta kilkanaście lat temu inicjatywa upamiętnienia fabrykanta zakończyła się fiaskiem. Wątpliwości w tej sprawie miała część radnych, a do tego negatywną opinię wydała Rada Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa. Swoje stanowisko uzasadniała tym, że fabryki należące do syna Richarda Andersa (on sam zmarł na początku lat 30. XX w.) prowadziły produkcję na potrzeby wojenne III Rzeszy, wykorzystując w tym celu robotników przymusowych. W efekcie doszło do skandalu, bo kiedy do Szczytna przyjechali potomkowie przedsiębiorcy, by postawić w parku przygotowaną już tablicę, dopiero na miejscu zostali poinformowani, że do tego nie dojdzie. - Opinia Rady była krzywdząca i nieprawdziwa, bo przecież wszystkie fabryki w Niemczech kierowały swoją produkcję na potrzeby wojny, a z relacji świadków wynika, że Anders bardzo dobrze traktował robotników i wielu z nich ocalił życie – podkreśla sekretarz Wołos. Podobne stanowiska na łamach „Kurka” prezentowali także historycy z Uniwersytetu Warmińsko – Mazurskiego.
(ew){/akeebasubs}
