Do dramatycznego zdarzenia doszło w piątkowe popołudnie na jeziorze Świętajno w Warchałach. Dwóch mężczyzn, którzy wraz z towarzyszącą im kobietą pływali po akwenie rowerem, zeszło do wody i zaczęło tonąć. Wszyscy spożywali wcześniej alkohol. Z pomocą przyszedł im mężczyzna pływający po tym samym jeziorze łodzią.

Uratował tonących
Niewinna przejażdżka rowerem wodnym po alkoholu mogła się zakończyć tragicznie. Zdjęcie jest tylko ilustracją tekstu

W piątek 26 czerwca o godzinie 16.00 służby straż pożarna i policja otrzymały zgłoszenie o tym, że na jeziorze Świętajno w Warchałach topi się dwóch mężczyzn, którzy zeszli z roweru wodnego. O zdarzeniu informowała towarzysząca im 22-letnia kobieta, krzycząc, że znajdują się na środku akwenu, nie mają kapoków, a jeden z jej kolegów nie umie pływać. Zanim na miejsce dotarły służby ratunkowe, do tonących podpłynął zaalarmowany krzykami mężczyzna przebywający wraz z żoną na łodzi.{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}  Pomógł im ponownie znaleźć się na rowerze wodnym. Następnie działania przejęli już strażacy z OSP Jedwabno i JRG Szczytno. Ci pierwsi podjęli 23- i 26-latka z roweru na swoją łódź i odholowali do brzegu. Jak się później okazało, cała trójka przed przejażdżką wodnym sprzętem spożywała alkohol. Tylko jeden z mężczyzn miał kapok, bo nie umiał pływać. - Jednak słabo go zabezpieczył, bo w chwili, gdy opuścił rower, kapok odpłynął – relacjonuje sierż. Izabela Cyganiuk, rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Policji w Szczytnie, dodając, że młodzi ludzie złamali wszelkie możliwe zasady bezpieczeństwa podczas wypoczynku nad wodą. Przypomina, że tylko w zeszłym roku na terenie powiatu szczycieńskiego utonęły trzy osoby. - Z analizy przypadków utonięć wynika, że głównymi przyczynami tych wypadków były nieostrożność i alkohol – mówi policjantka.

(ew){/akeebasubs}