Mieszkańcy Orzyn wraz z zaproszonymi gośćmi obchodzili 600-lecie swojej miejscowości. Podczas jubileuszu historia wsi zbiegła się z teraźniejszością,

bo uroczystość odbywała się w nowo wybudowanej sali gimnastycznej przy szkole. Z okazji święta miejscowości odsłonięto tablicę pamiątkową

 

i posadzono dąb upamiętniający rocznicę. galeria >>

 

Mieszkańcy Orzyn wraz z zaproszonymi gośćmi obchodzili 600-lecie swojej miejscowości. Podczas jubileuszu historia wsi zbiegła się z teraźniejszością,

bo uroczystość odbywała się w nowo wybudowanej sali gimnastycznej przy szkole.

Z okazji święta miejscowości odsłonięto tablicę pamiątkową

i posadzono dąb upamiętniający rocznicę.

Urodziny mazurskiej wsi

LOSY POLSKO-MAZURSKIE

Obchody 600-lecia Orzyn odbyły się w minioną sobotę w nowo wybudowanej sali gimnastycznej przy miejscowej szkole. Uroczystości rozpoczęła ekumeniczna msza z udziałem duchownych ewangelickich i katolickich. Inicjator obchodów, działacz społeczny i samorządowy z Orzyn Antoni Olszewik podkreślał, że celem imprezy jest budowa świadomości i tożsamości regionalnej bazującej na wielokulturowości oraz wieloreligijności tego zakątka gminy Dźwierzuty. O tym, że we wsi splatały się losy Mazurów i Polaków, świadczy przykład Stanisława Wrony, nauczyciela, który w miejscowej szkole przepracował 24 lata.

{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}

Podczas uroczystości, liczący już 83 lata mieszkaniec wspominał, że po wojnie osiedlił się tu jego ojciec, obejmując jedno z gospodarstw rolnych. Pan Stanisław służył już wtedy w wojsku, ale w Orzynach poznał miłość swojego życia, Mazurkę Hertę, z którą się ożenił. Wspólnie wychowali troje dzieci. Niestety, małżonka nie dożyła jubileuszu wsi. Pan Stanisław podkreślał także, jak pozytywnie w ostatnim czasie zmieniła się miejscowość oraz szkoła. Kiedy on w niej pracował, lekcje wychowania fizycznego, bez względu na pogodę czy porę roku, musiały się odbywać na zewnątrz. Teraz uczniowie mają do dyspozycji nową salę, której pozazdrościć im mogą nawet rówieśnicy z większych miejscowości.

Z kolei proboszcz Parafii Ewangelicko-Augsburskiej w Pasymiu, ks. Witold Twardzik odwoływał się do mazurskiej przeszłości Orzyn. – Jesteśmy w pewnym sensie spadkobiercami Mazu rów, którzy przez wieki żyli na tej ziemi, pozostawiając po sobie ślady materialne i duchowe – mówił, przypominając, że dla wielu z nich po wojnie ojczyzna stała się obczyzną. Dziś w Orzynach Mazurów pozostało niewielu. – To już pojedyncze osoby, może 3 – 4 mieszane rodziny – mówi sołtys Orzyn Dariusz Lepczak. – Mazurzy, którzy mieszkali tu od pokoleń sukcesywnie wyjeżdżali do Niemiec – dodaje. W późniejszych latach odwiedzali rodzinną miejscowość, opiekując się grobami swoich bliskich na cmentarzu ewangelickim. – Te osoby już jednak powoli odchodzą, a ich dzieci wychowane w Niemczech nie czują związku z ziemią ojców – zauważa sołtys.

TABLICA, DĄB, PRZYSTANEK

Po zakończeniu oficjalnej części uroczystości i występach artystycznych, na ścianie sali gimnastycznej odsłonięto tablicę upamiętniającą jubileusz wsi. Następnie wójt Czesław Wierzuk, wraz z pochodzącymi z Orzyn Mazurkami – Gertrudą Manelską i Anne Lise Liniewicz oraz Stanisłwem Wroną i sołtysem Lepczakiem, posadzili dąb pamięci.

Święto miejscowości w trwały sposób zaakcentował sołtys Lepczak. Z jego inicjatywy malarz Andrzej Zawrotny odmalował na miejscowym przystanku panoramę wsi, a wokół postawiono kwietniki. – Ludzie przejeżdżający przez miejscowość zatrzymują się teraz i robią sobie tu zdjęcia – cieszy się sołtys Lepczak.

Jak pisaliśmy przed tygodniem, Orzyny liczą więcej niż 600 lat. Organizatorzy, którzy przygotowywali uroczystość, opierali się na źródłach mówiących, że wieś istniała przed 1414 rokiem. Tymczasem niedawno współpracownik „Kurka” Sławomir Ambroziak dotarł do dokumentów świadczących o tym, że Krzyżacy założyli tę miejscowość dokładnie 31 maja 1383 roku. To oznacza, że tak naprawdę ma ona 631 lat.

Ewa Kułakowska

{/akeebasubs}