Urząd Gminy w Jedwabnie od ponad miesiąca przeżywa prawdziwy najazd kontrolerów. Przedstawiciele Regionalnej Izby Obrachunkowej oraz Urzędu Wojewódzkiego sprawdzają dokumenty dotyczące Środowiskowego Domu Samopomocy. Chodzi m.in. o wydatkowanie dotacji na tę placówkę przez prowadzące ją stowarzyszenie Helper.

Urząd pod lupą kontrolerów
Kontrole dotyczące wydatkowania dotacji na ŚDS w Jedwabnie mocno irytują wójta Sławomira Ambroziaka: - Pracownicy urzędu, zamiast zajmować się bieżącymi sprawami, muszą dostarczać kontrolującym dokumenty i tłumaczyć się – mówi

NAJAZD KONTROLI

Trwające od początku lutego w Urzędzie Gminy Jedwabno kontrole RIO i Urzędu Wojewódzkiego mają związek ze śledztwem wszczętym przez Urząd Kontroli Skarbowej i Prokuraturę Regionalną w Białymstoku. Przypomnijmy, że dotyczy ono podejrzenia niezgodnego z przeznaczeniem wykorzystania dotacji na remont i wyposażenie Środowiskowego Domu Samopomocy przez prowadzące tę placówkę stowarzyszenie Helper. Kontrolerzy sprawdzają dokumenty związane m.in. z przekazywaniem i wydatkowaniem środków na ŚDS. Równolegle funkcjonariusze Komendy Wojewódzkiej Policji w Olsztynie przesłuchują pracowników Urzędu Gminy, Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej oraz pensjonariuszy. {akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}Wiadomo, że Urząd Wojewódzki będzie prowadził kontrolę do końca marca, natomiast RIO zakończy ją lada moment. - Nie wiem, czym to wszystko się skończy dla gminy – mówi wójt Sławomir Ambroziak. Nad samorządem nadal wisi groźba zwrotu blisko 5,5 mln złotych. Stanie się tak, jeśli śledztwo UKS potwierdzi podejrzenia. Wówczas wojewoda będzie mógł wystąpić o oddanie przekazanych Helperowi dotacji. Dotyczy to nie tylko gminy Jedwabno, ale też kilku samorządów, na terenie których stowarzyszenie prowadzi podobne placówki. Teoretycznie gminy mogłyby wystąpić o te pieniądze do Helpera, jednak nie posiada on dużego majątku. Budynki, w których funkcjonują środowiskowe domy, w tym ten w Jedwabnie, należą bowiem do samorządów. Wójt Ambroziak przyznaje, że ciągnące się od tygodni kontrole dezorganizują pracę urzędu. - Pracownicy, zamiast zajmować się bieżącymi sprawami, muszą dostarczać kontrolującym dokumenty i tłumaczyć się – nie kryje irytacji włodarz.

DLACZEGO UŻYCZENIE, A NIE DZIERŻAWA?

Sprawę umów zawieranych przez gminę z Helperem badała też komisja rewizyjna. Kontrowersje wśród jej członków budzi to, że w 2014 r. ówczesny wójt Krzysztof Otulakowski przedłużył ze stowarzyszeniem umowy użyczenia trzech działek, na których znajduje się ŚDS aż do końca 2019 r., podczas gdy okres realizacji zadania polegającego na prowadzeniu placówki upływał z końcem 2016 r. - Powstała niezgodność pomiędzy trwaniem konkursu na prowadzenie domu a o kresem dysponowania nieruchomością przez stowarzyszenie – tłumaczy wójt Ambroziak. To preferowało stowarzyszenie Helper w konkursie na prowadzenie ŚDS w Jedwabnie na rok 2017. Według Ambroziaka, jego poprzednik powinien przedłużyć umowy użyczenia działek tylko do końca minionego roku. - Nie wiem, jakimi przesłankami się kierował – przyznaje wójt. Dodaje, że z punktu widzenia interesu gminy od umowy użyczenia lepsza byłaby dzierżawa. W tym przypadku radni mają możliwość kontroli, ponieważ za każdym razem wójt występuje do nich o opinie w tej sprawie. W przypadku użyczenia takiego obowiązku nie ma.

(ew){/akeebasubs}