W parku na ul. Pasymskiej miały się odbyć zawody w jeździe na deskorolkach i rowerach BMX. Wydarzenie, na które czekało wielu młodych mieszkańców Szczytna i nie tylko, nie doszło jednak do skutku. Organizatorzy winą za to obarczają władze miasta. – Urząd ciągle rzucał nam kłody pod nogi – mówi Patryk Szymański, organizator imprezy.
ODWOŁANA IMPREZA
„Skate Jam Session” – taką nazwę nosiła impreza, która miała się odbyć w parku przy ul. Pasymskiej w sobotę 18 sierpnia. Program adresowanego do młodzieży wydarzenia obejmował zawody w jeździe na deskorolkach i rowerach BMX. Organizacji podjęła się grupa młodych ludzi związanych ze Skate Academy Szczytno pod wodzą Patryka Szymańskiego. Zdołali pozyskać sponsorów, dzięki czemu przewidywana pula nagród dla uczestników sięgnęła 5 tys. złotych. Organizatorzy liczyli, że w zawodach weźmie udział kilkadziesiąt osób, nie tylko mieszkańców Szczytna czy powiatu, ale różnych zakątków kraju, w tym m.in. Lublina. Na niespełna trzy dni przed rozpoczęciem impreza została jednak odwołana.{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
URZĄD: DALIŚMY ZGODĘ
Burmistrz Danuta Górska oraz podlegli jej urzędnicy zapewniają jednak, że ... wydali zgodę na zawody. Pismo takiej treści skierowali do organizatorów w czwartek 16 sierpnia. Informują w nim, że muszą oni jedynie uiścić kwotę 26 zł czynszu dzierżawnego za teren administrowany przez MOS. – Już dwa tygodnie wcześniej podczas spotkania informowaliśmy ich, że na takich warunkach udostępnimy teren – mówi Robert Dobroński, naczelnik wydziału edukacji, nie kryjąc zaskoczenia kierowanymi pod adresem urzędu zarzutami.
PRZECIĄGANIE W CZASIE
Patryk Szymański przedstawia jednak inną wersję zdarzeń. – Urząd od początku rzucał nam kłody pod nogi – mówi. Według niego podlegli burmistrz urzędnicy robili wszystko, aby wszelkie formalności przeciągnąć w czasie. Świadczyć o tym ma to, że pierwsze pismo w sprawie zamiaru zorganizowania imprezy wystosował do szczycieńskiego ratusza już 10 maja, prosząc miasto o patronat i współorganizację wydarzenia. Zamiast pisemnej odpowiedzi, otrzymał jedynie telefon, że ma znaleźć stowarzyszenie, które formalnie przejmie organizację imprezy. – Zapewniano nas, że jeśli spełnimy ten wymóg, to otrzymamy zgodę – relacjonuje. W międzyczasie udało mu się uzyskać na korzystnych warunkach ubezpieczenie od następstw nieszczęśliwych wypadków. Po znalezieniu stowarzyszenia skierował do urzędu kolejne pismo z informacją o spełnieniu stawianych przez miasto warunków. Po nim, 8 sierpnia odbyło się spotkanie z delegowanymi przez burmistrz urzędnikami oraz pracownikiem MOS-u. – W trakcie tej rozmowy usłyszałem, że nasza impreza jest zbyt niebezpieczna i musimy jeszcze załatwić ubezpieczenie OC – mówi Patryk Szymański. Ponadto padło żądanie usunięcia z plakatów logo miasta jako współorganizatora. Okazało się też, że organizatorzy muszą zapłacić za wydzierżawienie terenu. – Początkowo była mowa o kwocie 250 złotych. Padła co prawda deklaracja, że może to być dużo mniej, ale nie mogą mi tego obiecać – mówi organizator. Przyznaje, że warunki te, postawione na nieco tydzień przed imprezą, były trudne do spełnienia, głównie ze względów finansowych. – Taki strzał gotówkowy tuż przed wydarzeniem był zabijający – mówi. Dodaje, że gdyby wiedział o tym wszystkim wcześniej, to pewnie zdołałby pozyskać więcej sponsorów. Niemal do samego końca nie miał też pewności, czy miasto wyda zgodę. Dlatego 15 sierpnia wieczorem wystosował oświadczenie, że impreza w Szczytnie się nie odbędzie. – Nie chciałem dopuścić do sytuacji, kiedy ludzie z odległych stron kraju po przejechaniu wielu kilometrów dopiero na miejscu dowiadują się, że zawodów nie będzie – tłumaczy. Pisemna zgoda z miasta przyszła dopiero następnego dnia.
Zapowiada, że impreza dojdzie do skutku, ale już nie w Szczytnie. – Zgłosiło się do nas jedno z miast w naszym województwie, które zadeklarowało nam pomoc w organizacji – informuje Patryk Szymański, nie zdradzając na razie, o które miasto chodzi. Zawody zaplanowano na 22 września. – Wielka szkoda, że Szczytno tak traktuje młodych ludzi, którzy chcą zrobić coś pozytywnego – ubolewa.
Z POLITYKĄ W TLE
W tle całej sprawy mogą być zbliżające się wybory. Stowarzyszeniem, które miało współorganizować imprezę, było „Wszystko dla Szczytna”. Wywodzący się z niego Rafał Wilczek jest kandydatem na burmistrza i konkurentem Danuty Górskiej. Sam Patryk Szymański także kandyduje z ramienia tego ugrupowania na radnego. Zaznacza jednak, że decyzję o tym podjął już po wydaniu oświadczenia o odwołaniu wydarzenia. Podkreśla, że kiedy Wilczek był naczelnikiem wydziału promocji w szczycieńskim urzędzie, to współpraca z nim przy organizacji podobnych imprez układała się bez zarzutu. – Nam nie chodziło o jakiekolwiek związki z polityką. Chcieliśmy tylko o zorganizować coś dla młodzieży – zapewnia Patryk Szymański.
Ewa Kułakowska{/akeebasubs}
