Podczas kolejnego spotkania Zespołu Lokalnej Współpracy w Nadleśnictwie Szczytno przedstawiono proponowany zasięg lasów o zwiększonej funkcji społecznej. Mają one obejmować tereny leśnictwa Gizewo w kierunku Strugi, a także obszary pogranicza leśnictw Narty i Witówko w pobliżu hotelu „Natura Mazur” oraz okolice ścieżki edukacyjnej w Lipniku.
GDZIE POWSTANĄ LASY SPOŁECZNE?
W minionym tygodniu w siedzibie Nadleśnictwa Szczytno odbyło się kolejne spotkanie Zespołu Lokalnej Współpracy. Powstał on w listopadzie ubiegłego roku w związku z tworzeniem planu urządzania lasu. Jest on sporządzany raz na dziesięć lat. Zgodnie z nowymi przepisami, w planie muszą być ujęte tzw. lasy o zwiększonej funkcji społecznej. Są to obszary służące przede wszystkim rekreacji i wypoczynkowi, a typowa gospodarka leśna jest tam prowadzona w ograniczonym zakresie. W spotkaniu w Nadleśnictwie Szczytno udział wzięli przedstawiciele stowarzyszeń, kół łowieckich, samorządów, straży pożarnej oraz branży turystycznej. Głównym jego celem było przedstawienie proponowanego zasięgu lasów społecznych. {akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
DLACZEGO NIE MA ŚCIEŻEK PRZY HOTELU?
Uczestnicy spotkania nie mieli uwag do wyboru tych lokalizacji. Pojawiły się jednak inne postulaty dotyczące turystycznego wykorzystania lasów. Nauczycielka w Szkole Podstawowej nr 3 i radna miejska Beata Boczar proponowała, aby bardziej zadbać o leśne drogi, by mogli z nich korzystać rowerzyści, którzy nie są wyczynowcami. Z myślą o tych ostatnich stworzono już specjalne trakty, ale, jak zauważała radna, jest spora grupa mieszkańców, którzy jeżdżą po lesie typowo rekreacyjnie. - Wystarczyłoby raz na jakiś czas puścić tam równiarkę – mówiła radna. Z jej postulatem polemizował przedstawiciel Koła Łowieckiego „Knieja” z Nidzicy Waldemar Miecznikowski. Zauważał, że rowerzyści mają już do dyspozycji ścieżkę rowerową wybudowaną niemałym nakładem kosztów na dawnej linii kolejowej do Biskupca. - Ja tam widzę jednego rowerzystę na tydzień – mówił, dziwiąc się, że inwestycja ta nie jest w pełni wykorzystywana. Z kolei właścicielka hotelu „Natura Mazur” w Warchałach Grażyna Tomczak podpowiadała Beacie Boczar, że miłośnicy jazdy rowerem mogą przecież korzystać z bardzo dobrze utrzymanych dróg pożarowych. - Brakuje za to informacji, że można nimi jeździć rowerami – zauważała Grażyna Tomczak. Sama jednak miała do leśników uwagi dotyczące braku w okolicy jej hotelu ścieżek dydaktycznych i rowerowych. - A gdzie jest największe nasilenie ruchu turystycznego? W którym miejscu najwięcej osób by z tego korzystało? - pytała retorycznie, mając na myśli oblegane latem okolice Warchał i jeziora Świętajno.
Nadleśniczy Mariusz Karpiński przyznawał, że dwadzieścia lat temu była tam ścieżka edukacyjna, ale często padała pastwą wandali. Do tego była daleko od Szczytna, a to właśnie uczniowie najczęściej korzystają z tego typu obiektów. Dlatego zapadła decyzja o jej likwidacji i umiejscowieniu w Lipniku. - Odkąd powstał hotel, widzimy potrzebę, żeby przywrócić ścieżkę, tylko jeszcze nie mamy planów, jak ją urządzić, bo tablice informacyjne już nie przystają do naszych czasów – mówił nadleśniczy. Pracownica nadleśnictwa Anna Boruszewska tłumaczyła, że wytyczanie ścieżek i tras rowerowych niekoniecznie leży w gestii leśników. - To bardziej rola PTTK i organizacji turystycznych – przekonywała. Leśnicy zwracali także uwagę na to, że nie wszystkie tereny, przez które mogłyby przebiegać takie szlaki, należą do Lasów Państwowych. Te argumenty nie do końca przekonały właścicielkę hotelu. - Jeśli wydajemy pieniądze na ścieżkę rowerową czy dydaktyczną to nie po to, żeby korzystała z nich jedna osoba na rok. Trzeba to robić w miejscach, gdzie skorzystałby z tego jak najwięcej ludzi – mówiła.
Nadleśniczy Karpiński rozwiewał jednak jej nadzieje. - My typowej ścieżki rowerowej na wiele kilometrów na pewno nie wybudujemy, bo nie dysponujemy takimi środkami – mówił.
(ew){/akeebasubs}
