Determinacja, z jaką starosta próbuje rozstać się ze swoim podwładnym jest imponująca. Gorzej, że za takim działaniem mogą iść wymierne straty finansowe dla samorządowej kasy.
POWTÓRKA SPRZED ROKU
Niecały miesiąc dyrektor Henryk Wilga nacieszył się pracą, do której został przywrócony wyrokiem Sądu Okręgowego w Olsztynie. Starosta Jarosław Matłach ponownie rozwiązał z nim umowę bez wypowiedzenia uzasadniając to, podobnie jak za pierwszym razem - ciężkim naruszeniem podstawowych obowiązków pracowniczych.
Koronnym argumentem starosty jest prowadzenie przez Prokuraturę Rejonową w Szczytnie postępowania w sprawie niedopełnienia przez dyrektora obowiązków wynikających z ustawy o zamówieniach publicznych. Dotyczy to modernizacji budynku byłej piekarni w Spychowie na potrzeby filii DPS sprzed dwóch lat. Przedmiotem badania prokuratury są też dokumenty, na podstawie których dyrektor zatrudniał córkę. Sprawdzane jest to, czy nie doszło do przerobienia jej angaży.
Starosta powołuje się też na inne działania Wilgi (zatrudnienie syna i przyznanie pracownikom premii, które następnie zostały w całości przez nich wpłacone na konto budowy pomnika papieża). W tych sprawach prokuratura śledztwo umorzyła. Starosta jednak złożył zażalenie i liczy, że sąd je uwzględni. W uzasadnieniu do wypowiedzenia Wildze umowy o pracę podkreśla, że prokuratura, choć nie doszukała się wszystkich znamion czynu zabronionego, to jednak stwierdziła naruszenie powodujące odpowiedzialność na gruncie prawa pracy.
{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
… w odczuciu znacznej części lokalnego społeczeństwa w sposób uzasadniony nie cieszy się Pan już nieposzlakowaną opinią - zwraca się na piśmie do Wilgi Matlach.
ZDZIWIENI RADNI
Tymczasem przedstawiciele lokalnego społeczeństwa zasiadający w Radzie Miejskiej (której członkiem jest dyrektor DPS-u) ze zdziwieniem przyjmują decyzję starosty. Dwa tygodnie wcześniej nie wyrazili oni zgody na zwolnienie Wilgi, o co właśnie zwrócił się do nich Matłach.
- Rok temu też odmówiliśmy staroście i jak się okazało, co potwierdził sąd, mieliśmy rację – mówi radna Zofia Żarnoch. Zarówno ona jak i inni członkowie rady uważają, że z podjęciem decyzji o zwolnieniu Wilgi Matłach powinien wstrzymać się do czasu rozstrzygnięcia sądowego.
– Widać, że starosta bardzo chce się rozstać z panem Wilgą i konsekwentnie do tego dąży, ale w ten sposób naraża pieniądze podatników – uważa radna Zofia Głodzik (po niedawnym przywróceniu Wilgi do pracy, starostwo wypłaciło mu już ponad 30 tys. zł). Z kolei Robert Siudak przypomina, że w uzasadnieniu wyroku przywracającego dyrektora do pracy sąd jako jeden z argumentów wymienił brak zgody Rady Miejskiej. – Teraz może być podobnie – przewiduje radny. Według niego wniosek starosty powinien być mocny i nie budzić żadnych wątpliwości, a zarówno teraz jak i poprzednim razem tak nie jest.
Sceptycznie do działań Matłacha, szefa powiatowych struktur PSL, podchodzi też radny Dariusz Malinowski z PO, koalicjanta ludowców w powiecie: – Nie pochwalam decyzji starosty – kwituje krótko.
POŚPIECH BYŁ WSKAZANY
Matłach broni jednak swojej decyzji. Twierdzi, że nie mógł już dłużej zwlekać z jej podjęciem. Obligował go do tego termin zajęcia stanowiska wobec stwierdzonych uchybień przez PIP.
- Miałem na to miesiąc. – tłumaczy starosta. Dodaje, że przed wypowiedzeniem złożył Wildze kilka propozycji pracy na innych stanowiskach w jednostkach podległych starostwu, ale ten nie chciał ich przyjąć.
- Wiedząc, że były nieprawidłowości w DPS-ie, nie mogłem pozwolić, aby dyrektor dalej pracował w jego strukturach – tłumaczy Matłach. - Sytuacja byłaby wówczas niekomfortowa zarówno dla pracowników, którzy z eznawali przeciwko dyrektorowi, jak i niego samego – podkreśla.
TO JEST CHORE
Zwolniony dyrektor zapowiada już złożenie odwołania do sądu pracy. Liczy, że tak jak za pierwszym razem, tak i teraz wyrok będzie dla niego korzystny.
- To są wciąż te same odgrzewane kotlety – mówi Wilga. Zdradza przy okazji, że całkiem niedawno już po uprawomocnieniu się wyroku przywracającego go do pracy, starosta zaproponował mu stanowisko koordynatora ds. rozbudowy filii DPS w Spychowie. Teraz w uzasadnieniu rozwiązania umowy o pracę jako pierwszy argument wymienia nieprawidłowości towarzyszące rozbudowie, których dyrektor miał się dopuścić dwa lata temu.
- Przecież to jest chore – kwituje Wilga.
(o)
{/akeebasubs}
