O społemowskim gabinecie wspomnień już w „Kurku” pisaliśmy, ale do tego miejsca w biurowcu na rogu Kościuszki i Odrodzenia warto wrócić. Grażyna Saj-Klocek, pomysłodawczyni stworzenia owego minimuzeum, wciąż stara się wzbogacać ekspozycję, nie brakuje też osób, które wynajdują w swoich archiwach rozmaite przedmioty związane w jakiś sposób z historią „Społem” PSS.

W gabinecie wspomnieńNie mają one może 150 lat, tak jak spółdzielnia, ale wzbogacają wiedzę o lokalnym „Społem”, a zwiedzającym pozwalają przypomnieć pewne sytuacje czy osoby.

Rozrosła się kolekcja zdjęć przedstawiających byłych prezesów, pracowników, dawne spotkania. A propos dawnych spotkań – od czego rozpoczynały się niegdysiejsze oficjalne i protokołowane zebrania? Od zagajenia – tak co najmniej wynika z zapisów w parudziesięcioletnich księgach protokołów.

Z zagajeniem nijakich kłopotów nie ma oczywiście Grażyna Saj-Klocek. O wszystkich znanych jej osobach uwiecznionych na zdjęciach opowiada z właściwą sobie swadą (fot. 1). Pokój wspomnień, choć pozornie niewielki, został podzielony przez nią na sporo działów.{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}  Oprócz sekcji fotograficznej mamy tu zatem np. bufet, sekretariat z działającą wciąż maszyną do pisania ( fot. 2) i żyletką w roli korektora, spółdzielczą bibliotekę wzbogaconą o książki Zbigniewa Nienackiego, autora ulubionej niegdyś serii naszej rozmówczyni – „Pana Samochodzika”, piekarnię czy wypożyczalnię zastawy stołowej. Kto wie, może z któregoś z owych naczyń ktoś z patrzących teraz na zdjęcie nr 3 jadł bądź pił na weselu – własnym bądź kogoś bliskiego. Takie serwisy były niegdyś na podobne okazje wypożyczane. W gabinecie wspomnień jest również część targowa – szczycieńskie „Społem” odpowiadało kiedyś za pobieranie opłat od osób handlujących na rynku. Nie wszystkie blankiety zostały oddane na makulaturę – Grażynka zadbała o to, by taka książeczka targowa znalazła się w roku jubileuszu w gabinecie wspomnień (fot. 4).

Ile czasu w niewielkim muzeum czy izbie pamięci spędzi przeciętny zwiedzający? Bywa, że mniej niż kwadrans. Przyglądanie się eksponatom i wsłuchiwanie się w opowieści kustoszki wystawy zajęło nam półtorej godziny – choć czas minął naprawdę szybko. Na koniec nadeszła pora na wpisanie się księgi… nie, nie skarg i zażaleń, co swego czasu w jednym ze sklepów uczynił pewien związany z naszym powiatem znany pisarz i scenarzysta, ale księgi pamiątkowej. Jest tam już ponad 100 wpisów, a osoba nr 100 została nagrodzona przez Grażynkę słoikiem smakowitego miodu.

Po gościach trzeba posprzątać (fot. 5) i … To oczywiście w tym momencie żart – na koniec naszej wizyty nasza rozmówczyni przypomniała sobie o istnieniu wiekowego, ale wciąż użytecznego odkurzacza ręcznego. Nadal przydaje się w społemowskim biurze. Choć wyprodukowano go w czasach przedekologicznych, jest jak najbardziej ekologiczny – zużycie prądu wynosi 0 W. I doskonale nadaje się do odkurzania dywanów czy chodniczków.

Do zobaczenia w gabinecie wspomnień jeszcze inne niespodzianki, do zobaczenia raczej nie wieczorami, tylko koło południa i w ranki.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

KIERUNEK PISZ

„Pociąg Regio ze stacji Ełk do stacji Olsztyn Główny wjedzie na tor 2 przy peronie 2” – usłyszeli przez trzeszczące  głośniki szczycieńskiego dworca pasażerowie oczekujący na skład. Zapowiedź niby zwyczajna, ale jednak inna. Od półtora roku linia do Ełku była w całości zamknięta. Od minionej niedzieli wszyscy chętni mogą dojechać do Pisza (bądź stamtąd przyjechać) szynobusem. Dalej, czyli do Ełku, prace modernizacyjne wciąż się ciągną i potrwają do drugiego kwartału przyszłego roku. Na tamtym odcinku kursuje autobusowa komunikacja zastępcza.
Pierwszy po tak długiej przerwie szynobus z kierunku wschodniego wjechał na szczycieński dworzec punktualnie, czyli o 6.23, z dosłownie kilkusekundowym poślizgiem (fot. 6). Standardy niemal japońskie, choć średnia prędkość na odcinku do Pisza na razie nie powala i wynosi nieco ponad 60 km/h. Zwiększy się za niespełna dwa miesiące, gdy tory zostaną doszlifowane i zmieni się po raz kolejny rozkład jazdy.
Pierwszy szynobus na odnowionej trasie wyruszył bardzo wczesnym niedzielnym rankiem, stąd frekwencja nie rzucała na kolana. Tuż przed godziną 6.00 Regio wjechał na przebudowaną stację w Spychowie (tam będą możliwe mijanki), czyli pierwszą (lub ostatnią) miejscowość  w naszym powiecie. Jako tako wypełnił się podróżnymi dopiero w Szczytnie, skąd po minutowym postoju ruszył w stronę Olsztyna.  
Pociągi w kierunku wschodnim  już kursują,  widać jednak, że na szlaku do Pisza jest jeszcze sporo do zrobienia. Szynobusy nie wjeżdżają w Szczytnie na nowszy peron nr 1, dworcowy szlaban nie był w niedzielę opuszczany, sporo zostało także do uporządkowania. Tuż za Szczytnem wzdłuż  nasypu zalegają całe stosy starych podkładów, a przy torach na zabranie czeka zaznaczony strzałką miniwagonik (fot.7).

OSTATNIA LAMPA PO LEWEJ STRONIE DROGI

Kilka miesięcy temu pisaliśmy o nieoczyszczanej ulicy Gnieźnieńskiej. Na piach i błoto na chodniku skarżył się jeden z naszych Czytelników. Niestety, odzewu ze strony odpowiednich służb wciąż nie ma – trotuar na granicy Szczytna i Korpel ciągle jest zapiaszczony.
Odnowiona kilka lat temu  droga prowadząca do Sędańska wygląda po zmianach nowocześnie, ale coraz bardziej sprawia wrażenie zapomnianej. Od paru ładnych tygodni wręcz makabrycznie prezentuje się ostatnia lampa oświetleniowa stojąca  jeszcze na terenie zabudowanym Korpel. Położenie asfaltu zachęciło pewnie niektórych do drogowych szaleństw i … tracenia panowania nad kierownicą.

Skutkuje to np. rąbnięciem w lampę i jej przekrzywieniem. Zwisające z góry kable przypominają z resztą urządzenia szubienicę (fot.8). Pod lampą zalegają resztki pojazdu, których jakoś nikt nie uprzątnął. Aż tak przekrzywiona nie jest latarnia znajdująca się przy tej samej drodze, ale tuż przy granicy ze Szczytnem. Słup stoi względnie prosto,  został jednak zgięty, odpadła klapka zabezpieczająca, a ziemia pod lampą wygląda jak po małej eksplozji (fot.9).
Tekst i foto (w większości):
G.P.J.P.{/akeebasubs}