W okolicy Świętajna miała miejsce niecodzienna akcja ratowania... łosia. Jego poroże zaplątało się w kolczastym drucie śródłąkowego ogrodzenia i dopiero kilkugodzinna akcja przywróciła zwierzęciu wolność.
W minioną środę (10 września) leśnicy z Nadleśnictwa Spychowo zostali zaalarmowani przez jednego z myśliwych, że w okolicy Świętajna w kolczasty drut ogrodzeniowy zaplątał się... dorodny łoś.
Przybyły na miejsce leśniczy Aleksander Adamski wraz z myśliwymi z kół łowieckich ,,Jeleń” i ,,Rogacz” oraz miejscową ludnością podjęli akcję ratunkową. Najpierw zwierzak został potraktowany środkiem usypiającym, ale nim ten zadziałał, ostatnim wysiłkiem wyrwał się z matni i usiłował uciec do lasu z porożem oplątanym kolczastym drutem. Podczas ucieczki środek usypiający w końcu zadziałał, ale nieprzytomny łoś osunął się nieszczęśliwie do rowu melioracyjnego.
{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
- Odplątanie poroża i wyciąganie pechowego łosia z kolejnej pułapki trwało kilka godzin – relacjonuje pracownik Nadleśnictwa Spychowo Adam Gełdon. W końcu łoś stanął na własnych nogach, ale mimo to leśniczy Adamski do późnych godzin nocnych obserwował, czy odzyska pełną sprawność. Gdy tak się stało, dopiero wówczas można było ogłosić pomyślne zakończenie akcji ratunkowej.
Dodajmy, że łoś jest gatunkiem łownym, ale objętym moratorium na czas odbudowy populacji. Na terenie Nadleśnictwa Spychowo zinwentaryzowano w roku 2014 na podstawie pędzeń próbnych ok. 40 tych zwierząt.
(mp)
{/akeebasubs}
