Wiceprzewodniczący Rady Miejskiej w Szczytnie Arkadiusz Myślak krytykuje pomysł ograniczenia czasu parkowania na pl. Juranda. Przewiduje, że samochody pracowników ratusza oraz innych instytucji, wobec braku innych miejsc postojowych, zablokują sąsiednie uliczki, utrudniając tym samym życie ich mieszkańcom.

 Wątpliwości wokół parkingu

ZASTAWIĄ ULICZKI?

Na pl. Juranda ma powstać strefa ograniczonego postoju do dwóch godzin. W ten sposób miasto chce wyjść naprzeciw klientom i interesantom firm mieszczących się w nowo powstałych kamienicach. Planowane rozwiązanie ma spowodować, że z placu znikną auta pracowników Urzędu Miejskiego oraz starostwa. Pomysł nie wszystkim się podoba. Przeciw tworzeniu czasowych ram parkowania jest wiceprzewodniczący Rady Miejskiej Arkadiusz Myślak pracujący na stanowisku naczelnika w powiecie. Zastrzega jednak, że sam na pl. Juranda nigdy nie parkował. Jego zdaniem wskazywany jako miejsce pozostawiania aut urzędników teren przy dawnej siedzibie straży pożarnej jest niewystarczający. – Tam zmieści się jedynie około 25 samochodów – szacuje Myślak.{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}

 

Z kolei w głębi posesji zajmowanej obecnie przez wydział geodezji też nie ma zbyt wiele miejsca. Jako parking, zdaniem wiceprzewodniczącego, nie sprawdzi się też teren po kotłowni na ul. Andersa. – To nie wygląda jak parking. Na razie tylko wyrównano tam ziemię – mówi, dodając, że na takim podłożu żaden z urzędników nie zaparkuje. Zwraca też uwagę, że docelowo teren ten ma być przeznaczony do sprzedaży. W tej sytuacji zostają jeszcze miejsca postojowe przy hotelu „Krystyna”. Myślak obawia się jednak, że w sezonie letnim będą one całkowicie zajęte. – Pracownicy urzędów będą parkować na ulicach 3 Maja, Lipperta, Barczewskiego i Ogrodowej, stanowiąc uciążliwość dla mieszkańców – przewiduje.

TO PROJEKT PILOTAŻOWY

Burmistrz Danuta Górska tych obaw nie podziela. Zapewnia, że pomysł został omówiony ze starostą, a także właścicielami kamienic. - Rozważaliśmy wiele opcji, w tym parking płatny, ale doszliśmy do wniosku, że przynajmniej na początek wprowadzamy strefę ograniczonego parkowania – mówi burmistrz. Zapewnia, że każdy z kierowników poszczególnych instytucji zobowiązał się, że wskaże pracownikom miejsca postojowe. Nie widzi też problemu jeśli chodzi o teren po dawnej kotłowni na ul. Andersa. – Zostanie on wysypany grubym kruszywem i będzie służył jako parking ogólnodostępny, ze wskazaniem na pracowników urzędów - mówi. Nie zgadza się też z tym, że parking przy hotelu „Krystyna” w sezonie jest zajęty. Jej zdaniem przeważnie pozostaje on zupełnie pusty. Burmistrz zastrzega, że wprowadzenie strefy ograniczonego parkowania to projekt pilotażowy. – Zobaczymy, jak będzie funkcjonować. Jeśli się nie sprawdzi, poszukamy innego rozwiązania – deklaruje burmistrz.

(ew){/akeebasubs}