- Przy wszystkich wnioskach o dofinansowanie należy chodzić, a nie tylko je złożyć i czekać na rozstrzygnięcie. Trzeba szukać dla nich poparcia. Tak było, jest i będzie – mówi radny wojewódzki PiS Henryk Żuchowski, odnosząc się do ostatniego rozdania środków z Rządowego Funduszu Rozwoju Dróg.
To już kolejny podział rządowych środków, w którym powiat szczycieński znalazł się na szarym końcu w województwie pod względem pozyskanego przez tworzące go samorządy dofinansowania. Tym razem chodzi o Rządowy Fundusz Rozwoju Dróg. Spośród zgłoszonych z naszego powiatu 18 wniosków, rządowe wsparcie otrzymało zaledwie pięć na ogólną kwotę 1,8 mln zł. To najmniej w całym województwie warmińsko-mazurskim, w którym bezapelacyjnie największe dofinansowanie w wysokości ponad 85 mln zł otrzymały samorządy z powiatu olsztyńskiego. Pozostałe też są daleko przed nami, w tym nasi najbliżsi sąsiedzi z powiatów nidzickiego, piskiego, mrągowskiego czy działdowskiego.
Zapytani przez nas samorządowcy nie kryją rozgoryczenia i doszukują się w tym wszystkim działań politycznych. {akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
- Można by powiedzieć, że nie mamy szczęścia, ale to byłby żart. Nasi urzędnicy, piszący wnioski nie są wcale gorsi od tych w innych gminach czy powiatach – zauważa burmistrz Pasymia Cezary Łachmański. Tymczasem sąsiednia jemu gmina Purda otrzyma dofinansowanie na realizację aż dwunastu inwestycji.
- Nie wiem jakim to cudem, nie mam najmniejszego pojęcia. Rozmawiałem i z wojewodą, i posłami. Mówią, że decydują kryteria. Patrząc na to, co się dzieje widać jednak, że na pewno kryteria nie są tu decydujące.
Do grona rozgoryczonych dołącza też starosta Jarosław Matłach. - Widać, że Polska jest podzielona na tych, którzy są pupilkami układu rządzącego i tych, którzy go nie lubią - mówi starosta. On złożył do RFRD trzy wnioski, z których żaden nie znalazł się na liście podstawowej. Bardzo go to dziwi, bo w poprzednim rozdaniu powiat pozyskał środki na inwestycję, którą teraz chciał kontynuować. - Wojewoda nam odpisał, że merytorycznie wnioski są bez zarzutu i zostały przesłane do zatwierdzenia przez premiera – mówi starosta i przyznaje, że nie ma silnego przebicia, by przeforsować wsparcie dla realizowanych w powiecie inwestycji. Osobą, która nadawałaby się do lobbowania na rzecz naszych samorządów wydaje się Henryk Żuchowski, radny wojewódzki z ramienia PiS. - Oczywiście rozmawiałem z nim, prosiłem, żeby wspierał nas w niektórych staraniach, ale widać, że w innych rejonach jego koledzy mają większe przebicie. Wszyscy pod tym względem są lepsi od nas.
PRZY WSZYSTKIM TRZEBA CHODZIĆ
- Przy wszystkich t ematach należy chodzić, a nie tylko złożyć wniosek i czekać na rozstrzygnięcie. Trzeba szukać dla nich poparcia. Tak było, jest i będzie – przyznaje radny Żuchowski. Nie przypomina sobie, aby starosta zabiegał u niego ostatnio o jakiekolwiek wsparcie. Czy nie przeraża go wizja zapaści miasta i powiatu, jeśli w kolejnych rozdaniach finansowych inni będą dostawali po kilkadziesiąt milionów, a my prawie nic? - Niech ludzie dalej wybierają posłów z Ełku, Olsztyna, których tu w ogóle nie widać, to dalej będziemy tak mieli. Trzeba sobie zdawać sprawę, że poseł ma zdecydowanie większe przebicie niż radny wojewódzki. Tymczasem w ostatnich wyborach do sejmu w powiecie otrzymałem tyle głosów, co poza nim, a przecież jak mówi przysłowie koszula powinna być bliższa ciału.
JAKIE KRYTERIA
Przy ocenie wniosków o dofinansowanie, jak czytamy w ustawie, powinno brać się pod uwagę m.in. wyrównywanie potencjału społeczno-gospodarczego i poprawę jakości życia mieszkańców, stanu bezpieczeństwa ruchu drogowego, dostępności transportowej ośrodków życia gospodarczo-społecznego, zapewnienie spójności sieci dróg publicznych, czy podnoszenie standardów technicznych dróg publicznych.
Oceną wniosków zajmowała się komisja przy wojewodzie. Następnie poszły one do sprawdzenia do ministerstwa, a na koniec do ostatecznego zatwierdzenia przez premiera.
Andrzej Olszewski
{/akeebasubs}
