Początek listopada to czas, kiedy wspominamy naszych bliskich zmarłych, ale też osoby, które znaliśmy i ceniliśmy jako zasłużone dla lokalnej społeczności. W ubiegłym roku pożegnaliśmy wiele takich postaci ze świata kultury, służby zdrowia czy samorządowców. Im także należy się na nasza pamięć i chwila zadumy …

Wciąż żyją w naszej pamięciJÓZEF JANUSZKIEWICZ

Był najstarszym mieszkańcem gminy Jedwabno i powiatu szczycieńskiego. Urodził się 28 marca 1920 r. w Budkach Borowskich na Wołyniu. W czasie II wojny światowej służył w wojsku polskim. Podczas powstania warszawskiego brał udział w forsowaniu Wisły. Został ranny w głowę. Na Mazurach zamieszkał w 1945 r. - najpierw w Nidzicy, potem w Jedwabnie. W czerwcu 1946 r. ożenił się z Bronisławą. Wspólnie przeżyli 76 lat. Wychowali pięciu synów i jedną córkę. Pan Józef prowadził gospodarstwo rolne, jednocześnie pracując w tartaku, a następnie jako robotnik leśny. Do końca swoich dni zachowywał pogodę ducha. Pracownicy Środowiskowego Domu Samopomocy w Jedwabnie, do którego uczęszczał mówili o nim, że jest duszą towarzystwa – lubił żartować, śpiewać i deklamować wiersze, a przy tym potrafił łatwo nawiązać kontakt z dużo od siebie młodszymi.

Józef Januszkiewicz zmarł 14 listopada 2022 r. w wieku 102 lat.

 

JÓZEF ZAPERT

Był najdłużej urzędującym wójtem gminy Rozogi. Urząd ten sprawował w latach 1990 – 2014. Urodził się w 1957 r. w Rozogach, ale mieszkał we wsi Spaliny. W 2009 r. otrzymał od Prezydenta RP Złoty Krzyż Zasługi. Na łamach „Kurka” wspominał, że startując na radnego w pierwszych po przemianach ustrojowych wyborach samorządowych, nie myślał wcale, że zostanie wójtem. Zanim przejął ster gminnej władzy, pracował w Zespole Obsługi Szkół, zajmując się remontami i inwestycjami w placówkach oświatowych. Za jego rządów gmina dobrze radziła sobie z pozyskiwaniem środków zewnętrznych. - To był bardzo ciepły człowiek. Realista i pragmatyk. To, co sobie zaplanował, konsekwentnie realizował – wspominał Józefa Zaperta starosta Jarosław Matłach.

Były wójt zawsze podkreślał, że jego największym osobistym sukcesem jest rodzina. Wraz z żoną wychował troje dzieci – dwie córki i syna.

Józef Zapert zmarł 14 grudnia 2022 r. po ciężkiej chorobie w Warszawie, w wieku 65 lat. Spoczął na cmentarzu w Rozogach.

 

ANDRZEJ ZAWROTNY{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *} 

Malarz amator, rysownik. Zajmował się także renowacją starych mebli. Inspirowała go historia i kultura Mazur. Zajmował się przede wszystkim malarstwem i rysunkiem historycznym. Wynajdował stare, przedwojenne fotografie i na ich podstawie odtwarzał wygląd danej miejscowości sprzed lat lub zabytkowej budowli. Uczestniczył w wielu plenerach malarskich organizowanych m.in. przez Nadleśnictwo Spychowo. W 2014 r. podczas gali Jurandów otrzymał wyróżnienie za kultywowanie tradycji regionu. Jego twórczość dosłownie trafiała „pod strzechy”. W wiejski pejzaż wielu miejscowości w powiecie szczycieńskim wtopiły się Jego malowidła zdobiące przystanki autobusowe. Mieszkał w Powałczynie.

Andrzej Zawrotny zmarł 6 stycznia 2023 r. w wieku 59 lat. Spoczął na cmentarzu w Świętajnie.

 

ARTUR GRUBER

Świadek trudnej historii XX wieku. Był nie tylko jednym z najstarszych szczytnian, ale też ostatnim żyjącym uczestnikiem bitwy pod Monte Cassino mieszkającym w Szczytnie. Urodził się 13 sierpnia 1923 r. w Stanisławowie, na terenie dzisiejszej Ukrainy. W czasie wojny trafił do sowieckiego łagru. Służył w 2. Korpusie Polskim generała Władysława Andersa. Wraz z tą jednostką przeszedł cały szlak bojowy, biorąc udział w walkach pod Monte Cassino, Anconą i Bolonią. Do Polski wrócił w 1947 r. Osiedlił się w Szczytnie, gdzie mieszkał do końca swoich dni. Pytany o tajemnicę swojej długowieczności odpowiadał: - Jak to mówią Włosi: trzeba jeść twardy makaron, żeby być silnym i się nie dawać.

Artur Gruber zmarł 26 stycznia w wieku 99 lat. Spoczął na cmentarzu w Szczytnie.

 

TADEUSZ ZAGOŹDZIŃSKI

Blisko związany ze Szczytnem oraz Nartami fotoreporter. Fotografią prasową zajmował się od 1963 r., pracując m.in. dla Centralnej Agencji Fotograficznej, warszawskiego oddziału magazynu „TIME” oraz Polskiej Agencji „Interpress”. Laureat wielu prestiżowych nagród, m.in. World Press Photo 1969. Z bliska fotografował wojny w Wietnamie, Angoli, Libanie, Afganistanie. Utrwalał ważne wydarzenia z historii Polski, w tym trzy pierwsze pielgrzymki do kraju Jana Pawła II. W 1995 r. związał swoje losy z powiatem szczycieńskim, mieszkając tu przez ponad 20 lat i pełniąc w tym czasie m.in. funkcję rzecznika prasowego starosty Kacpra Zimnego.

Tadeusz Zagoździński zmarł 26 stycznia 2023 r. w wieku 85 lat.

 

TADEUSZ OLBRYŚ

Lekarz położnik ginekolog, z którego pomocą na świat przyszło wielu mieszkańców Szczytna i powiatu. W 1959 r. ukończył studia na Wydziale Lekarskim Akademii Medycznej w Gdańsku. Zaraz po uzyskaniu dyplomu rozpoczął pracę w szczycieńskim szpitalu. W 1969 r. został zastępcą ordynatora oddziału ginekologiczno – położniczego, a w 1973 r., w drodze konkursu – ordynatorem. Funkcję tę pełnił do 1999 r., kiedy to zdecydował się przejść na emeryturę. Mimo to jeszcze przez wiele lat prowadził prywatną praktykę lekarską.

Doktor Tadeusz Olbryś zmarł 13 marca w wieku 90 lat.

 

WIKTOR KNERCER

Wybitny historyk i konserwator zabytków nie był może blisko związany ze Szczytnem, ale za to doskonale znał znajdujące się na terenie powiatu cenne historycznie obiekty. Współtworzył „Przewodnik po zabytkach Ziemi Szczycieńskiej”, współpracował także z „Rocznikiem Mazurskim”. Wychował kilka pokoleń architektów krajobrazu i konserwatorów zabytków. Wykładał na Uniwersytecie Warmińsko – Mazurskim i działał w komitecie Ratowania Dawnych Cmentarzy na Warmii i Mazurach. W powiecie szczycieńskim najbardziej urzekał go opisywany przez nas przed tygodniem cmentarz ewangelicki w Dźwierzutach, który uznawał za unikat w skali Polski północnej.

 

WIESŁAW KULAS

Długoletni pracownik Urzędu Miejskiego w Szczytnie. Swoją karierę zawodową rozpoczął tu w 1985 r. Zajmował się drogownictwem. Do końca nadzorował prowadzone na terenie miasta inwestycje drogowe. Współpracownicy wspominali go jako perfekcjonistę w życiu zawodowym, a prywatnie – jako dobrego i ciepłego człowieka. Nagła śmierć Wiesława Kulasa była dla wszystkich, którzy go znali, ogromnym szokiem. - Jeszcze wczoraj był w pracy, nawet zostawił kurtkę … - mówił w dniu Jego odejścia sekretarz miasta Lucjan Wołos.

Wiesław Kulas zmarł nad ranem 6 czerwca w wieku 63 lat.

 

KS. ROMUALD MĘŻYŃSKI

Urodził się w 1946 r. w Wilnie, ale dzieciństwo i młodość spędził wraz z rodziną w Ornecie. Ukończył Wyższe Seminarium Duchowne w Olsztynie. Wyświęcony w 1978 r. Posługę kapłańską pełnił przez 45 lat m.in. w Pasłęku, Karolewie i Ornecie. Do Szczytna przybył w 2008 r. jako wikariusz w Parafii Św. Brata Alberta. Ostatnie lata posługiwał jako emerytowany kapłan rezydent. Lubił spotkania z parafianami, którzy zapamiętali go jako życzliwego i serdecznego duchownego. Bardzo dbał o otoczenie kościoła. Księdza często można było spotkać, kiedy sam wykonywał różnego rodzaju prace porządkowe.

Ks. Romuald Mężyński zmarł 30 czerwca w wieku 77 lat w Olsztynie. Spoczął na cmentarzu w Ornecie.

 

KRYSTYNA TRZCIŃSKA

Uwielbiana przez uczniów polonistka, przez większą część swojej kariery zawodowej związana ze szczycieńskim Liceum Ogólnokształcącym. Nauczycielka pełna pasji i charyzmy, zarażająca swoich wychowanków miłością do literatury. Pochodziła z Białegostoku. Ukończyła filologię polską na Uniwersytecie Warszawskim. W Szczytnie zamieszkała w 1968 r. Kochała młodzież z wzajemnością. Szczególną słabość miała do uczniów niepokornych, mających własne zdanie.

Na emeryturę przeszła w 1991 r., ale z pracy w szkole nie zrezygnowała. Przez pewien czas uczyła jeszcze w SP nr 3 i kolegium nauczycielskim. Podkreślała, że kontakty z młodzieżą są dla niej bardzo cenne. - Ciągle uczę się od młodych ludzi. Dzięki nim poznaję przeróżne sytuacje życiowe i sposoby zachowań – mówiła w rozmowie z „Kurkiem” w 2005 r.

Krystyna Trzcińska zmarła 23 sierpnia w wieku 85 lat. Została pochowana na cmentarzu w Szczytnie.

 

KRZYSZTOF LEJMANOWICZ

Lekarz, ginekolog położnik, ale także uzdolniony sportowiec. Swoją przygodę ze sportem zaczynał w sekcji judo „Gwardii” Szczytno w 1977 r., jako 13-letni chłopiec. Po ukończeniu Akademii Medycznej w Białymstoku wrócił do Szczytna, gdzie podjął pracę w szpitalu. Równocześnie kontynuował karierę sportową. W 2011 r. podczas zawodów na Wyspach Kanaryjskich zdobył tytuł Mistrza Świata Lekarzy w judo, wygrywając trzy walki przed czasem. Jak wspominał na łamach „Kurka” Jego trener i przyjaciel Tadeusz Dymerski, mimo ciężkiej choroby do końca swoich dni interesował się sportem.

Krzysztof Lejmanowicz zmarł 15 września w wieku 59 lat. Spoczął na cmentarzu w Szczytnie.

 

MICHAŁ GRZYMYSŁAWSKI

Rzeźbiarz, instruktor, pedagog, długoletni pracownik Miejskiego Domu Kultury w Szczytnie, organizator plenerów rzeźbiarskich. Był jedną z najbardziej wyrazistych osobowości szczycieńskiego życia kulturalnego. Kochał sztukę i pozostał jej oddany do końca swoich dni. Urodził się w 1968 r. w Szczytnie i od dziecka udzielał się w pracowniach domu kultury, głównie muzycznych. Niewiele osób wie o tym, że był pierwszym wokalistą zespołu Hunter. Ukończył Kolegium Nauczycielskie w Szczytnie, a następnie studiował na Wydziale Pedagogiki i Wychowania Artystycznego Uniwersytetu Warmińsko – Mazurskiego w Olsztynie. Na początku lat 90. był współzałożycielem szczycieńskiego konwentu rycerskiego. Inspirowała go lokalna historia, a także autentyczna sztuka ludowa, co dało się zauważyć w Jego rzeźbach.

Michał Grzymysławski zmarł w wieku 55 lat po ciężkiej chorobie 25 września. Spoczął na cmentarzu w Szczytnie.

Oprac. (ew){/akeebasubs}