Radna Beata Boczar domaga się zdecydowanych działań wobec osób, które zalegają z czynszami za lokale komunalne. Jej zdaniem zachowanie dłużników jest tym bardziej oburzające, że obowiązujące w mieście stawki są bardzo niskie. Okazuje się, że od płacenia uchylają się nie tylko lokatorzy, ale i osoby dzierżawiące od miasta garaże.
UTRZYMUJĄ ICH INNI MIESZKAŃCY
Zadłużenie lokatorów mieszkań komunalnych jest bolączką miasta od lat. Wiele osób, mimo że stać je na płacenie, uchyla się od tego obowiązku. W efekcie administrujący zasobem miejskim Zakład Gospodarki Komunalnej nie ma wystarczających środków na inwestycje czy remonty pamiętających w większości czasy przedwojenne obiektów. Postawą dłużników zbulwersowana jest radna Beata Boczar. {akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
CZY ROZMOWY COŚ DAJĄ?
Kierownik Działu Nieruchomości ZGK Karolina Łukaszewska zapewnia, że wobec osób zalegających z płatnościami prowadzone są działania mające na celu wyegzekwowanie od nich należności. - Dłużnicy są wzywani do pani dyrektor na indywidualne rozmowy. To powoli przynosi efekty, bo jakieś drobne wpłaty zaczęły do nas wpływać – informuje kierownik. Z kolei naczelnik Wydziału Gospodarki Miejskiej Katarzyna Hrybek – Dudek zauważa, że w momencie przydziału lokali komunalnych najemcy zawsze przedstawiają zaświadczenia, z których wynika, że osiągają dochody umożliwiające im pokrycie czynszów. - Niepłacenie zaczyna się dopiero po zawarciu umowy. Wcześniej deklarują nawet gotowość do remontowania mieszkań – mówi naczelnik. Miasto procedury wobec dłużników wszczyna po trzech miesiącach niepłacenia należności. Kiedy wszelkie inne metody egzekucji nie przynoszą efektów, sprawy trafiają do sądu. To wszystko jednak trwa, a dług jak był, tak jest.
TO JAKIŚ ŻART
Wśród zalegających z opłatami są nie tylko lokatorzy mieszkań komunalnych, ale i dzierżawcy garaży. Obecnie na liście dłużników jest ich 42. Temu z kolei nie może się nadziwić radny Tomasz Żuchowski. - Ja bym zrywał z nimi umowy i wystawiał te pomieszczenia do przetargów. Chętni na pewno by się znaleźli – podpowiada kierownictwu ZGK radny. Jego zdaniem ceny osiągnięte w przetargach na pewno przekroczyłyby kwotę obecnego zadłużenia najemców garaży, które wynosi niespełna 5 tys. złotych. - To, że nie płacą, to jakiś żart. Skoro stać ich na samochody, to chyba i na garaż – uważa Żuchowski. Postuluje również, aby wprowadzić maksymalną stawkę za bezumowne korzystanie z tych pomieszczeń. Jak informuje naczelnik Hrybek – Dudek, już dziś części nieuczciwych dzierżawców garaży miasto wypowiedziało umowy. - Oni płacą opłatę odszkodowawczą, a my wchodzimy na drogę sądową – tłumaczy. Z kolei kierownik Łukaszewska dodaje, że stawki czynszu za bezumowne korzystanie z garaży wynoszą 150% podstawowej kwoty. - Rozmawiamy z prawnikami, aby tę stawkę jeszcze zwiększyć – mówi.
Zdaniem burmistrza Krzysztofa Mańkowskiego obecne zadłużenie ZGK to skutek zaległości i zaniedbań z minionych lat. Stąd wprowadzany właśnie program naprawczy zakładający indywidualne rozmowy z dłużnikami. Na efekty trzeba będzie jednak poczekać. - Nie jest łatwą sprawą rozwiązać z kimś umowę, albo założyć spraw ę sądową. To jest dłuższy proces – przekonuje włodarz.
(ew){/akeebasubs}
