W programie majowej sesji Rady Miejskiej znalazł się punkt dotyczący zaciągnięcia długoterminowego kredytu w wysokości blisko 8 mln złotych. Zostanie on przeznaczony na pokrycie wkładu własnego do zaplanowanych na ten rok inwestycji oraz na spłatę wcześniejszych zobowiązań. Radni, w tym także ci wspierający burmistrza Ochmana, mają wątpliwości, ale wszystko wskazuje na to, że jakoś przełkną gorzką pigułkę i w większości zagłosują „za”.

Wezmą kredyt na 8 milionów
Radna Beata Boczar (z prawej) zastanawia się, czy pieniądze zaplanowane w tegorocznym budżecie na wykonanie dokumentacji nie zostaną zmarnowane. - Bez dokumentacji nie możemy aplikować o środki – odpowiada jej skarbnik Wioletta Wierzbowska

Szczycieński samorząd dalej się zadłuża. W programie najbliższej sesji zaplanowanej na czwartek 29 maja znalazł się punkt dotyczący zaciągnięcia długoterminowego kredytu w wysokości 7,9 mln złotych. Jak tłumaczyła podczas poprzedzających sesję komisji skarbnik Wioletta Wierzbowska, zostanie on w znacznej części (4,8 mln zł) przeznaczony na pokrycie wkładu własnego do zaplanowanych na ten rok inwestycji oraz spłatę wcześniejszych zobowiązań (3,1 mln zł). Spłata jest rozłożona na trzynaście lat, począwszy od 2026 r., przy czym na dobre rozpocznie się dopiero od 2033 r., kiedy to raty mają wynosić po 1 mln złotych.{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *} Na liście inwestycji, które mają być realizowane z kredytu jest m.in. budżet obywatelski. W poprzedniej kadencji przeciwko kredytowaniu go sprzeciwiali się radni klubu „Wszystko dla Szczytna” (obecnie „Wspólnie dla Szczytna”). Wówczas wymusili na ówczesnym burmistrzu, aby akurat ta inwestycja nie była finansowana środkami pochodzącymi z kredytu. Czy teraz też będą protestować? Wiele wskazuje na to, że nie, chociaż podczas komisji nie kryli wątpliwości i część z nich przy opiniowaniu uchwały wstrzymała się od głosu. Jeśli radni zgodzą się na zaciągnięcie blisko 8-milionowego zobowiązania, na koniec roku zadłużenie miasta sięgnie 47%.

Uwagi do harmonogramu spłat kredytu ma radny Zbigniew Gontarzewski, którego zastanawia, dlaczego zostały one przesunięte już na następne kadencje samorządu. - Wygląda to trochę tak, jakbyśmy zostawiali ten dług następcom – mówi Gontarzewski. Skarbnik Wierzbowska tłumaczy, że taki rozkład spłat jest podyktowany koniecznością zachowania wskaźników wymaganych w Wieloletniej Prognozie Finansowej. - Jesteśmy obłożeni spłatami z lat wcześniejszych i nie możemy tu dołożyć więcej, bo nie spełnimy wskaźników – wyjaśnia.

Z kolei zdaniem radnej Beaty Boczar w bieżącym roku zaplanowano zbyt dużo inwestycji polegających na wykonaniu dokumentacji. - Możliwe, że wywalimy na nie pieniądze, a z tych inwestycji i tak nic nie wyjdzie – dzieli się swoimi wątpliwościami. - Jeżeli nie będziemy mieli dokumentacji, nie możemy aplikować o środki – odpowiada jej skarbnik.

(ew){/akeebasubs}