Szczęśliwa wygrana Błękitnych* Bezbramkowa Omulew * Nieoczekiwana klęska GKS-u * SKS wciąż walczy o awans* Wyjazdowe zwycięstwo Wałpuszy* Rezerwy GKS-u wreszcie z punktem

Widmo spadku w Wielbarku
Zdobywca zwycięskiej bramki Patrycjusz Malanowski przyjmował po spotkaniu gratulacje nie tylko od swoich kolegów

IV liga

26. kolejka

Błękitni Pasym – Zatoka Braniewo 1:0 (0:0)

1:0 -  Patrycjusz Malanowski (80.)
Błękitni: Brzozowski, Jagiełło (75. Gołaszewski), Dyka, Brzeziński, Dobrzyński, Sachajczuk (68. Duplicki), Kruczkowski (46. Łukaszewski), Sokołowski, Nosowicz (46. Kępka), Kulesik (80. Mikulak), P. Malanowski.

Zatoka nie należy do ulubionych przeciwników Błękitnych. W dwóch ostatnich meczach rozegranych w Braniewie rywale wysoko wygrywali, a rok temu w Pasymiu było 3:4, choć gospodarze prowadzili 3:1. O tym wszystkim trzeba było jednak zapomnieć, ponieważ w sobotę pasymianie grali kolejny mecz z cyklu spotkań o wszystko.
Na boisko po dłuższej przerwie spowodowanej karą za czerwoną kartkę wybiegł Nosowicz, na murawie pojawił się  także nieobecny ostatnio Łukaszewski. Inicjatywa była raczej po stronie gości, jednak drużynie z Braniewa nie udało się skonstruować akcji, którą zaskoczyliby Brzozowskiego. Sytuacji pachnących golem było jak na lekarstwo i powoli zanosiło się na bezbramkowy remis, który nie zadowoliłby żadnej z drużyn. Rozstrzygnięcie nadeszło w 80. min – w dość nietypowych okolicznościach.

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.